"Katar" niemal kosmiczny, czyli moje spotkanie z Lemem.


Sięgnęłam po książkę Stanisława Lema "Katar", ponieważ chciałam sprawdzić, jak z gatunkiem powieści detektywistycznej poradził sobie autor słynący przede wszystkim z twórczości fantastyczno - naukowej i do tego pisarz światowej sławy. Sława zobowiązuje. Wobec czego ja rozpoczynając lekturę czułam, że z pewnością mam do czynienia z czymś wyjątkowym. Po przeczytaniu nie jestem do końca przekonana. I nie chodzi o to, że powieść nie jest wyjątkowa, bo jest. Kwestie kryminalne i sensacyjne są w niej podane w bardzo oryginalny sposób. Książka jest wyjątkowa, ponieważ tak naprawdę jest pozycją filozoficzną, która zgłębia naturę człowieka i czynniki mające wpływ na jego egzystencję. Nie jestem przekonana do tego, czy taka konwencja przypadnie wszystkim do gustu. Osoby, które liczą na dynamiczną akcję mogą poczuć się zawiedzione, niekiedy nawet znużone specyficznym eksperymentem literackim.
Czas jednak zdradzić nieco z fabuły powieści Lema "Katar".




Główny bohater to, ciągle zakatarzony, były już astronauta, który zostaje wplątany w akcję wyjaśnienia, wyjątkowo zagadkowych, śmierci różnych ludzi. Początkowo przemierza Europę śladem pewnego zamordowanego (prawdopodobnie) amerykańskiego turysty Adamsa. Droga bohatera wiedzie poprzez Neapol, Rzym i Paryż. Emerytowany astronauta jest wystawiony niejako na przynętę, jego stan zdrowia monitorują bezustannie specjalne służby i naukowcy. Wszystko w celu zadowalającego wyjaśnienia szeroko zakrojonej zagadki. 
Śledztwo jest prowadzone wielowątkowo, mamy wszak do czynienia z wieloma, aż jedenastoma przypadkami dziwnych śmierci samobójczych. Poza tym bohater znajdzie się również w centrum bardzo tragicznych wydarzeń, na lotnisku w Rzymie dochodzi do brutalnego aktu terrorystycznego. Muszę przyznać, że opis tego wydarzenia był bardzo aktualny, zważywszy na sytuację panującą w dzisiejszym świecie. Ataki terrorystyczne o podobnej konstrukcji są właściwie naszą codziennością. Cóż w tym takiego oryginalnego? Otóż, Stanisław Lem napisał powieść w latach siedemdziesiątych XX wieku a jej pierwsze wydanie nastąpiło w 1976 roku. Wówczas świat nie przeżył jeszcze swych najgorszych dni w związku ze zmasowanymi atakami terrorystycznymi.
Niestety nie jestem pewna, dlaczego opis krwawych zdarzeń na światowym lotnisku został wpleciony w intrygę. Mogę jedynie domniemywać, że ma to związek z istotą naszego życia, w którym bardzo często przypadkowe na pozór wydarzenia mają po prostu wpływ na jego dalszy bieg. Różne sytuacje, drobne sprawy, intensywnie występujące mogą zmienić kolejność wypadków. Niczym krople deszczu bębniące o główki wbitych w stół gwoździ. Główny bohater, bezpośredni uczestnik krwawych wydarzeń na ruchomych schodach lotniska, dzięki temu powoli zmierza do wyjaśnienia statystycznych zagadek. Wyjaśnienia, którego tak naprawdę nie ma, mimo wykorzystania naukowych metod i używania programu super komputera. Jest los, jest łut szczęścia, jest koincydencja zdarzeń a nawet niezwykły preparat "X".
Sądzę, że fabuła tej, niezbyt obszernej liczącej ponad 200 stron książki, stała się bazą do rozważań filozoficznych autora szukającego odpowiedzi na pytania o przypadkowość w naszym życiu a jednocześnie poruszającego trudny problem samotności człowieka wśród innych ludzi. Samotny życiowy rozbitek łatwo może stać się celem jakiegokolwiek ataku, jednocześnie jego wyalienowanie ze społeczeństwa nie ułatwia dochodzenia do prawdy. 
Lektura powieści "Katar" nie jest łatwa, wymaga od czytelnika pewnej dozy życiowej mądrości. Za to napisana jest w sposób mistrzowski pięknym językiem, barwnym i giętkim jak zalecał Juliusz Słowacki. Jakże nie zachwycić się stwierdzeniem Lema: "nadmorskie zniebieszczenie"? Choć znajdziemy również wyrażenia, których już dzisiaj nie stosujemy, na przykład "brać zimny tusz". A że główny bohater dbał o czystość ciała, opis tuszowania trafi nam się nie raz i nie dwa. 
Poza tym na uwagę zasługuje sporo dobrego humoru, wplecionego w akcję oraz filozoficzne rozważania autora. Dzięki temu lektura może być całkiem przyjemna. Cóż można powiedzieć o bohaterze, który stwierdza: "Niedługo będę starcem, pomyślałem, i tak mnie to zaskoczyło jakbym sobie powiedział, że niedługo będę krową"? Tego rodzaju "smaczki" literackie powodują, że czytanie powieści Lema może być pozytywnym przeżyciem.
Polecam powieść "Katar" Stanisława Lema wszystkim, którzy chcieliby zapoznać się z jego inną, niż fantastyczno - naukową twórczością.

Tytuł: "Katar"
Autor: Stanisław Lem
Wydawnictwo: Cyfrant
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 224

e-book w usłudze Legimi

0 komentarze: