Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślady zbrodni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślady zbrodni. Pokaż wszystkie posty
Inspektor Braun ponownie w Wejherowie. Recenzja "Fotografii" Piotra Schmandta.

niedziela, lutego 21, 2016

Inspektor Braun ponownie w Wejherowie. Recenzja "Fotografii" Piotra Schmandta.


Z przyjemnością sięgnęłam po kolejny tom cyklu kryminalnego "Sprawy inspektora Brauna". Wiedziałam bowiem czego mam się spodziewać i wchodząc do świata wykreowanego przez Piotra Schmandta czułam się  jak u siebie w domu (jakkolwiek to zabrzmi w obliczu opisywanych  zbrodni sprzed ponad stu lat). "Fotografia" to drugi tom serii kryminałów retro, którego akcja toczy się w Wejherowie na początku XX wieku.

Renifer, komary i krew, ale nie na śniegu. Recenzja "Więcej krwi" Jo Nesbø.

sobota, stycznia 09, 2016

Renifer, komary i krew, ale nie na śniegu. Recenzja "Więcej krwi" Jo Nesbø.


Niedawno pisałam o moim pierwszym spotkaniu z twórczością norweskiego pisarza Jo Nesbø. Byłam wtedy pod wielkim wrażeniem, nieczęsto zdarza się, by lektura tak mnie pochłonęła (ostatnio jakby częściej). Pomyślałam, że to niemożliwe, by to uczucie mogło się powtórzyć. A jednak. Powtórzyło się i spowodowało, że zastanawiam się, jak uwolnić się od pisarza, który ma taki dar. A może nie ma potrzeby się uwalniać? Pewnie. Wystarczy sięgać po kolejne książki. 
Dzisiaj więc przedstawiam  Jo Nesbø w drugiej części nowego cyklu powieści - nowel. Oto "Więcej krwi", druga w serii po "Krwi na śniegu" książka utytułowanego pisarza ze Skandynawii. 

Moje pierwsze spotkanie z norweskim autorem bestsellerów.  Recenzja "Krwi na śniegu" Jo Nesbø.

środa, stycznia 06, 2016

Moje pierwsze spotkanie z norweskim autorem bestsellerów. Recenzja "Krwi na śniegu" Jo Nesbø.


Kolejny mroźny dzień. Jaka więc lektura może pasować do styczniowego dnia? Oczywiście taka, w której śniegu jest pod dostatkiem. A że znajdziemy na nim ślady krwi, to już zupełnie inna sprawa.
I przyszedł na mnie czas. Tak, to właśnie ten moment, w którym poznałam, na czym polega fenomen twórczy pisarza z Norwegii. Chwała niech będzie kanałowi filmowemu Ale Kino, dzięki któremu zostałam obdarowana egzemplarzami dwóch nowych powieści Jo Nesbø. Otworzyłam pierwszą stronę i nim się spostrzegłam ujrzałam zakończenie. Fakt. Książka nie jest zbyt obszerna, liczy sobie zaledwie 176 stron. Ot, mini powieść. Ale wciąga niesamowicie od początku do końca.
Oto "Krew na śniegu" Jo Nesbø.