czwartek, października 31, 2019
Twoje życie stało się otwartą księgą, czyli recenzja książki Edwarda Snowdena "Pamięć nieulotna"
"Nawet jeśli nie szukałeś żadnych dodatkowych informacji w internecie, to rząd i tak może z łatwością dowiedzieć się o tym, że czytałeś tę książkę"
Czytając daną książkę, nie zamierzamy przecież informować całego świata, że właśnie oddajemy się lekturze (chyba, że wynika to z naszej pracy zawodowej lub hobby, które pochłania nasz wolny czas), jednak we współczesnym świecie to wystarczy, by trafić do systemu przechowywania danych z naszego życia. Niezależnie od tego, czy była to wersja papierowa książki, czy elektroniczna pobrana z sieci, nasza osoba została skojarzona z szeregiem unikalnych identyfikatorów: adresem e-mail, numerem telefonu i adresem IP komputera, z którego skorzystaliśmy. Jeśli korzystamy z internetu, przeglądamy różne strony, robimy zakupy, zamawiamy dania na wynos, czy też sprawdzamy repertuar w lokalnym kinie, trafiamy do świata najnowszej technologii, której twórcy roszczą sobie prawo do bycia naszym nadzorcą. Nieważne, gdzie przebywamy i co robimy - nasze życie stało się otwartą księgą, ponieważ masowa inwigilacja na stałe towarzyszy nam w codziennych czynnościach. Powinniśmy być nieustannie świadomi stwarzanych przez nią zagrożeń oraz szkód, które zdołała dotąd wyrządzić.