W maju ukwieconym bzem przeczytałam książkę o pająkach, ciesząc się komfortem wynikającym z faktu, że były one jedynie tworem wyobraźni autora. Należę bowiem do tych osób, które nie darzą większą sympatią tych stworzeń, towarzyszących ludzkości od tysiącleci. Prawdopodobnie uciekłabym z krzykiem na widok choćby jednego włochatego bohatera powieści
"Wyklucie", a przecież
Ezekiel Boone powołał do życia miliony pająków, przebudzonych po tysiącach lat hibernacji i niosących zagładę. Na szczęście opisywane w książce wydarzenia to ciekawie przedstawiona fikcja, ukazująca apokaliptyczną wizję przyszłości ludzkości. Jednym słowem,
Ezekiel Boone opowiedział ekscytującą historię o pająkach, z wciągającą fabułą, godną sfilmowania. Jestem pewna, że taki film przyciągnąłby przed ekrany kinowe wszystkich wielbicieli serii o Parku Jurajskim. Klimat praktycznie ten sam.