Ostatni dzień października spędziłam z książką, która zaskoczyła mnie pod wieloma względami. Przede wszystkim nie spodziewałam się, że przeczytam powieść tak umiejętnie łączącą kilka gatunków literackich, pozostawiając przy tym obietnicę kontynuacji niezwykłej historii. Mowa o "Bramie piekieł" napisanej przez dwóch oryginalnych autorów. Jeden jest malarzem i miłośnikiem historii uwielbiającym eksplorować jaskinie. Drugi zaś jest pisarzem, ale również zoologiem specjalizującym się w kręgowcach. J. R. Finch i Bill Schutt sprawili, że z niecierpliwością będę wypatrywać kontynuacji przygód bohaterów występujących w "Bramie piekieł".