Iwona Małgorzata Żytkowiak jest Autorką wielu powieści obyczajowych. Część z nich opisywałam tutaj na blogu. Za każdym razem spełniały moje czytelnicze oczekiwania. Przede wszystkim z jednego powodu. Otóż za każdym razem czułam dużą więź z bohaterami/bohaterkami przedstawianymi w powieściach, sytuacje i zdarzenia opisywane przez Autorkę często budziły moje wspomnienia czy sentymenty, ponieważ tak bardzo były powiązane z moimi przeżyciami. Pani
Iwona Żytkowiak ma ciekawy dar ukazywania powieściowych zdarzeń tak, jakby były naszymi. Łatwo jest się z nimi identyfikować. Nie są to bowiem jakieś wydumane i niezwykłe historie. Wręcz przeciwnie, to o czym pisze w swoich książkach Autorka, zazwyczaj zdarza się wokół nas, gdzieś blisko, za rogiem, w rodzinie, wśród przyjaciół. Często słyszymy o podobnych zdarzeniach wśród naszych znajomych, niekiedy plotkujemy o tym czy owym w emocjach, z nadzieją, że może nas podobne trudności czy nieszczęścia nie spotkają. Podobnie rzecz ma się w przypadku jednej z ostatnich powieści
Iwony Żytkowiak, czyli książki
"Epizody z życia mojej mamy". Jest to opowieść złożona z dwunastu historii związanych z matką bohatera - syna Ksawerego, który przedstawia ją z dwóch różnych perspektyw. Raz jako dziecko, dla którego mama jest całym światem i wówczas jawi się nad wyraz piękna, mądra, zdolna i niezwykła. A innym razem jest to już perspektywa osoby dorosłej, która potrafi ukazać prawdę o matce i rodzinie z wszystkimi zaletami i wadami. Tak jest przecież w każdej współczesnej rodzinie. Bywa pięknie, czasem smutno, czasem odświętnie i radośnie. W każdym razie jak najbardziej prawdziwie.