Są książki, które przyciągają do siebie nie tylko treścią, ale również wyglądem. Do takich pozycji należy pięknie wydana książka
Izy Wojnowskiej, czyli
"Hygge po polsku". Myślę, że wielu z Was widziało jej rozświetloną złotym blaskiem okładkę w księgarniach lub na stronach internetowych. Z pewnością słyszeliście również o duńskim pomyśle na kreowanie szczęścia i miłych chwil, zawartym w jednym niepozornym słowie hygge. Swego czasu
Marie Tourell Søderberg napisała książkę o filozofii życia, która czyni Duńczyków najszczęśliwszym narodem na świecie. Mimo że wiedziałam o duńskim hygge, oglądałam zdjęcia oznaczone tym tagiem na kontach użytkowników portali społecznościowych, nie miałam okazji bliżej zapoznać się z ideą opisaną przez duńską autorkę. Dopiero możliwość przeczytania książki
Izy Wojnowskiej pozwoliła mi zrozumieć, czym jest hygge oraz to, że od dawna praktykuję je w swoim życiu.