Polubiłam
Magdalenę Knedler jako pisarkę, ponieważ swego czasu napisała książkę, której akcję umieściła, w głównej mierze, w szwedzkim Ystad. Uznałam wtedy, że jej powieść kryminalna
"Nic oprócz strachu" to miły ukłon w stronę twórczości Henninga Mankella, którego bardzo sobie cenię. Jednocześnie ujęła mnie polskim spojrzeniem na Szwecję, barwnym językiem i urozmaiconą fabułą. Ale
Magdalena Knedler nie jest jedynie autorką kryminałów. W swoim dorobku ma już kilka powieści obyczajowych (
"Pan Darcy nie żyje", "Winda", "Klamki i dzwonki") oraz krótkie formy literackie i publicystykę.