Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść psychologiczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść psychologiczna. Pokaż wszystkie posty
Pragnienie zwykłego życia, czyli recenzja powieści "Wszystkie moje zmartwychwstania" Iwony Żytkowiak.

sobota, maja 13, 2017

Pragnienie zwykłego życia, czyli recenzja powieści "Wszystkie moje zmartwychwstania" Iwony Żytkowiak.


Jak to dobrze jest mieć wśród ulubionych autorów kogoś, kto pisze o czymś ważnym. Za każdym razem inaczej, ale zawsze wiarygodnie, opowiadając o życiu, które potrafi dostarczać wciąż nowych scenariuszy na kolejną powieść. Moim odkryciem ostatnich dwóch lat jest twórczość pani Iwony Małgorzaty Żytkowiak, pisarki mieszkającej i pracującej w Barlinku. Autorka pisze przede wszystkim o ludzkiej codzienności, o rzeczywistości, która otacza nas z każdej strony, o emocjach, poszukiwaniu szczęścia, tęsknotach, marzeniach, o tym, co jest dla nas istotne na każdym etapie życia. Jej najnowsza powieść nosi tytuł "Wszystkie moje zmartwychwstania". I jest to książka, która ponownie ukazała nasze powszednie ludzkie zmagania.
O kobietach, które pragną miłości, czyli recenzja "Matki swojej córki" Iwony Żytkowiak.

poniedziałek, kwietnia 03, 2017

O kobietach, które pragną miłości, czyli recenzja "Matki swojej córki" Iwony Żytkowiak.


Z twórczością literacką Iwony Małgorzaty Żytkowiak zetknęłam się rok temu. Zrozumiałam wówczas, że znalazłam pisarkę, która jest w stanie zapewnić mi emocje, humor i wzruszenia podane w pięknym stylu. Poza tym przekonałam się, że autorka jest doskonałą obserwatorką życia społecznego, wiarygodnie opowiadającą historie z życia wzięte, takie same, jakie każdy z nas mógłby przeżyć na swoim podwórku. Ten dar ukazywania naszej ludzkiej codzienności odnalazłam ponownie w najnowszej powieści Iwony Żytkowiak "Matka swojej córki".

Niezwyczajna proza życia. Recenzja "Toni" Iwony Małgorzaty Żytkowiak.

piątek, lipca 08, 2016

Niezwyczajna proza życia. Recenzja "Toni" Iwony Małgorzaty Żytkowiak.



Toniu miła, Toniu szalona, jak to możliwe, że Ty znasz mnie tak dobrze? I jesteś, chociaż Cię nie ma. Nie istniejesz naprawdę. Jesteś literacką imaginacją, powołaną do życia na kartach powieści. Ale to nie szkodzi. Cieszę się, że mogłam Cię poznać. Wdarłaś się do mojej zwykłej codzienności, zawładnęłaś umysłem i przypomniałaś o marzeniach. I za to chcę Ci podziękować, ale przede wszystkim opowiedzieć o Tobie innym tak, jak uczyniła to Iwona Małgorzata Żytkowiak. Autorka pięknej powieści o kobietach i niezwykłej sile przyjaźni. Szanowni Państwo - oto "Tonia".