Opowieść o bardzo smutnym człowieku. Recenzja "Kiedy śpisz" Alberto Marini.


Na początku był scenariusz thrillera. Na jego podstawie zrealizowano film hiszpański "Słodkich snów", którego polska premiera miała miejsce w 2012 roku. W obu przypadkach autorem jest Alberto Marini, którego powieść "Kiedy śpisz" to fascynująca historia niebezpiecznej obsesji. 


Bohaterem powieści jest Cillian, trzydziestoletni mężczyzna, który pracuje jako konsjerż w jednym z luksusowych budynków Nowego Jorku. Swoją pracę wykonuje bardzo skrupulatnie i rzetelnie, pozornie sprawia wrażenie spokojnego i łagodnego człowieka. Serdecznie wita mieszkańców, dba o porządek, jest uprzejmy i zaradny. Taki wzbudzający zaufanie człowiek, chętny do pomocy i zawsze na posterunku.
To jednak tylko złudzenie. Od ponad dziesięciu lat Cillian każdego ranka podejmuje pewną ważną decyzję. Rozstrzyga o tym, czy warto żyć dalej. Jest to swoista gra w rosyjską ruletkę. Mężczyzna musi zrównoważyć powody do życia i sposoby uprzykrzenia życia innym ludziom. Cillian bowiem:

"Nauczył się, że życie ma sens tylko wtedy, gdy można napawać się cudzym cierpieniem".

To największa tajemnica człowieka, który kieruje się w życiu bardzo smutną i ponurą filozofią: cieszy go nieszczęście innych. Praca, którą wykonuje pozwala mu realizować jego drobiazgowy plan. Niemal każdy mieszkaniec apartamentowca narażony jest na działanie tego smutnego portiera. Nikt nie ukryje już swoich sekretów. Cillian sprytnie wykorzystuje wiedzę o lokatorach, aby zmieniać ich codzienną rutynę. Pociągają go ludzie smutni, jeśli tacy nie są, na scenę wkracza Cillian, niczym bóg, i niepostrzeżenie powoduje, że przestają się śmiać.  
Najbardziej zależy mu na rudowłosej Clarze King, młodej, pełnej radości i witalności kobiecie mieszkającej samotnie w jednym z apartamentów. Jej winą jest to, że jest zbyt radosna i szczęśliwa. Dlatego psychopatyczny konsjerż musi to zmienić. Czy przy okazji znajdzie kolejne powody do życia? Rozpoczyna się koszmarnie zaplanowana gra, której finał ma zniszczyć życie młodej kobiety.
Relacja łącząca Cilliana z Clarą jest przerażająca, lecz równie okropne są jego kontakty z innymi mieszkańcami budynku. Szczególnie szokuje więź z młodym sparaliżowanym mężczyzną, na którego Cillian ma ogromny wpływ. Może przerażać również  specyficzna gra, w którą bohater wciągnął małą dziewczynkę, ponieważ ona prawdopodobnie przejrzała jego zamiary.
Fabuła tej książki oparta jest na idealnie stopniowanym napięciu i strachu. Towarzyszymy głównemu bohaterowi podczas jego codziennych czynności, poznajemy jego myśli i plany, a w końcu uczestniczymy w ponurej realizacji jego zamiarów.
Czy możemy być pewni, że nasze mieszkanie i sypialnia to bezpieczne miejsca? Czy na pewno nic nam nie grozi, gdy śpimy? Przecież chroni nas domofon, mocne drzwi, a może nawet ochroniarz zamkniętego osiedla. I wreszcie, czy możemy być pewni, co tak naprawdę przynosi szczęście osobie, z którą rozmawiamy codziennie? Mieszkańcy budynku z powieści "Kiedy śpisz" nie wiedzieli, że pozornie przyjazny portier żyje przyszłością o "krótkim terminie ważności".
Autor powieści nie epatuje agresją, przemocą lub sadyzmem. Co najwyżej rozsiewa zapach bezbarwnej i groźnej dla zdrowia człowieka cieczy. Mimo to udało mu się osiągnąć cel. Lektura tej książki powoduje dreszcz niepokoju oraz skłania do zastanowienia się nad tym, co dzieje się w umyśle człowieka, który nie potrafi być szczęśliwy bez smutku. 
Przeczytałam z zainteresowaniem i nie zauważyłam kiedy cała historia dobiegła końca. 
I już tak zupełnie na koniec...czy wiedzieliście, jak można wyprodukować chloroform w warunkach domowych? W powieści "Kiedy śpisz" znajdziecie dokładny przepis. Nie wiem, czy jest skuteczny. Nie zamierzam próbować. I mam nadzieję, że nie spotkam nikogo, kto z tego skorzysta.

Tytuł: "Kiedy śpisz"
Autor: Alberto Marini
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 400


0 komentarze: