Wyścigowa wizja przyszłości dla młodzieży. Recenzja "Wyścigu" Jenny Martin.


Raz na jakiś czas decyduję się przeczytać książkę dla młodzieży. Po pierwsze dlatego, że jest to dobra odskocznia od codzienności, po drugie daje mi to możliwość bycia w miarę na bieżąco z tym, co ewentualnie może zainteresować nastolatków. A dodatkowo lubię sobie przypominać siebie, gdy sama miałam owe naście lat i czytając książki na długie godziny przenosiłam się do świata wyobraźni. To ostatnie wciąż trwa. Tylko lektury się nieco zmieniły.


Tak więc postanowiłam przeczytać powieść "Wyścig" debiutującej autorki Jenny Martin, która jest bibliotekarką mieszkającą w Dallas.


Powieść należy do gatunku dystopii, ale wizja przyszłości ubrana jest w formę przygotówki, po którą na pewno chętnie sięgną ludzie młodzi. Szczególnie jeśli pamiętają takie tytuły jak "Niezgodna" czy "Igrzyska śmierci". W "Wyścigu" znajdziemy podobieństwa do wspomnianych tytułów, ale jednocześnie jest w tej powieści nuta świeżości, którą udało się wprowadzić autorce do stworzonego przez nią Universum. 
Fabuła powieści rozgrywa się na kontrolowanej przez wielkie korporacje planecie Castra w czasach, w których XXI wiek to już zamierzchła przeszłość. Ziemia została zniszczona, ludzkość znalazła schronienie na kilku nowych planetach, ale nie wszyscy mogą cieszyć się spokojnym i dostatnim życiem. Pewna grupa ludzi zbija kapitał polityczny i gospodarczy na wydobyciu substancji o nazwie sap. Za pomocą jednej z jego odmian władze kontrolują mieszkańców, ponieważ przyjmowanie czarnego sapu powoduje uzależnienie narkotyczne. Ale nie jest to jedyna forma kontroli nad społeczeństwem. Dodajmy wszechobecne kamery monitoringu, strażników Patrolu Wewnętrznego na ulicach oraz surowe kary dla przeciwników władzy, z których zakład resocjalizacji społecznej wydaje się bajką w porównaniu do zsyłania ludzi do korpusów pracy.
Młoda dziewczyna Phoebe van Zant bierze udział w grze o najwyższą stawkę, podobnie jak jej słynny ojciec, który zniknął z jej życia w tajemniczych okolicznościach. Siedemnastolatka ściga się w nielegalnych wyścigach, aby pomóc finansowo rodzicom zastępczym. Chroni ją przyjaciel i przyszywany brat Bear, który jest jej zaufanym nawigatorem w trakcie wyścigów. Poczynania młodej buntowniczki przyciągają uwagę prezesa potężnej korporacji Benroyal. Zostaje ona aresztowana i szantażem zmuszona do pracy na rzecz pomnażania zysków przez wspomnianą korporację. Phee staje się "maskotką wyścigów", uwięzioną w futurystycznym budynku zwanym Iglicą. Ona i jej przyjaciel, który nadal stara się ją strzec. Młodzi ludzie zostaną wciągnięci w wir zdarzeń, w których ważną rolę odegra wielka polityka i pieniądze. Z czasem zbuntowana i brawurowo pokonująca kolejne okrążenia na torze wyścigowym dziewczyna odkryje wiele ukrytych prawd, także te, które mają związek z jej przeszłością. Ponadto stanie przede nią wyjątkowe zadanie, od którego zależeć będzie powodzenie przygotowywanej międzyplanetarnej rebelii. Brzmi trochę znajomo, prawda?
Nigdy nie oglądałam serii filmów "Szybcy i wściekli", do których porównywana jest powieść Jenny Martin. Może zdarzyło mi się zobaczyć któryś z filmów fragmentarycznie. Natomiast miałam kiedyś ucznia - prawdziwego fascynata tej filmowej serii oraz wyścigów samochodowych i wszystkiego co ma cztery koła, spoilery, zderzaki i inne tuningowe "bajery". Gdy czytałam tę książkę wciąż widziałam przed sobą  zadowoloną minę i błysk w oku, gdy chłopak opowiadał o słynnych kierowcach i wyścigowych autach. Wspominam o nim, ponieważ myślę, że ta książka mogłaby mu się spodobać. Ma w sobie prędkość, ryk silników, moc i paloną gumę na torze wyścigowym, gdzie trzeba mieć nerwy ze stali. 
Powieść ma też dobre i wybuchowe zakończenie. Nie wiem tylko czy mojemu uczniowi przypadłby do gustu motyw romantyczny. Mnie nie zauroczył, historia romansu rozgrywająca się pomiędzy trójką głównych bohaterów przedstawiona została nieco miałko i naiwnie, przypominając relacje opisane w trylogii Suzanne Collins.  
To taki mały zgrzyt, ale generalnie "Wyścig" zasługuje na uwagę młodego czytelnika. Znajdzie on w niej ciekawą fabułę, opisaną lekko i przyjemnie. Poza szybką akcją do młodych ludzi może przemówić język jakim posługują się bohaterowie, szczególnie używany przez Phee. Mnie niektóre wstawki drażniły, ale to może być dowód na to, że jestem "przerdzewiała". Potencjalny czytelnik książki szybko zrozumie, dlaczego tak mówię. 
"Wyścig" to również powieść, w której można znaleźć politykę, problem walki o wolność, wszechobecną korupcję i kontrolę nad społeczeństwem. Jednak przede wszystkim jest w niej powiew młodości, która może pokonać wszystko. Trzeba tylko uwierzyć w rzeczy niemożliwe.

Tytuł: "Wyścig"
Autor: Jenny Martin
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: premiera 13 kwietnia 2016 r.
Liczba stron: 400

Dziękuję Wydawnictwu:




0 komentarze: