Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akurat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akurat. Pokaż wszystkie posty
Piękna i nieuchwytna, czyli recenzja "Wzgórza Piastów" Krzysztofa Koziołka.

wtorek, lipca 31, 2018

Piękna i nieuchwytna, czyli recenzja "Wzgórza Piastów" Krzysztofa Koziołka.


Lipcowy upał daje się we znaki, trzeba więc sobie jakoś radzić. Wybrałam wiosenną aurę, z lekkimi powiewami wiatru i dużą dawką emocji. Co prawda to wiosna 1939 roku i jedynie na papierze, ale emocje jak najbardziej prawdziwe. A wszystko zawarte w jednym tytule, czyli "Wzgórze Piastów", w którym Krzysztof Koziołek kontynuuje serię kryminalną w stylu retro. To kolejna książka autora, którego odkryłam dla siebie tego lata. I jestem z tego bardzo zadowolona. Pisząc niedawno o "Górze Synaj" wspominałam, że jestem pod wrażeniem obydwu tytułów. Przyszedł czas, żeby napisać - dlaczego?

Kryminał retro w najlepszym wydaniu, czyli recenzja "Góry Synaj" Krzysztofa Koziołka.

wtorek, lipca 24, 2018

Kryminał retro w najlepszym wydaniu, czyli recenzja "Góry Synaj" Krzysztofa Koziołka.


"Tworzenie kryminału retro rządzi się swoimi - a przy tym surowymi - prawami." - napisał w podziękowaniach do swojej książki Krzysztof Koziołek. A ja dodam, że lektura naprawdę dobrego kryminału retro, przynosi wiele korzyści. Przede wszystkim możemy przenieść się w czasie, a jeśli autorowi udało się wiernie odwzorować realia historyczne, społeczne i topograficzne, taka podróż bywa niezwykłym przeżyciem. Wspomniany Krzysztof Koziołek - z zawodu pisarz i dziennikarz, nominowany do nagrody "Kryminalna Piła", napisał powieść, którą uważam za jedną z najciekawszych pośród innych kryminałów retro, które miałam okazję przeczytać do tej pory. To "Góra Synaj", moim zdaniem, prawdziwa perełka dla wszystkich pasjonatów historii, kryminałów i powieści, które czyta się z nutką melancholii.

Życie na niby, czyli recenzja "Pasażerki" Lisy Lutz.

czwartek, marca 29, 2018

Życie na niby, czyli recenzja "Pasażerki" Lisy Lutz.


Sporo czasu zajęła mi lektura powieści autorstwa Lisy Lutz, pt. "Pasażerka". Nie udało mi się odnaleźć w sobie emocji, które trzymałyby mnie w napięciu podczas lektury książki, której bohaterka ucieka przed prawem i swoją tajemniczą przeszłością. Teoretycznie wszystko zapowiadało się bardzo dobrze. Na wstępie było mocne uderzenie, czyli trup męża leżącego u podstawy schodów, nad nim pochylająca się młoda żona, która wbrew rozsądkowi postanowiła zbiec z miejsca zdarzenia, by następnie przez wiele lat kluczyć, znikać, i ukrywać przed wszystkimi swą tożsamość. Czy to perypetie nieszczęsnej bohaterki, czy może powtarzalność jej postępowania, w każdym razie "Pasażerka" nie wywołała u mnie przyspieszonego pulsu. A szkoda, bo mimo wszystko, cała historia miała duży potencjał, i naprawdę niezłe zakończenie. Cieszę się, że dotrwałam do końca, ponieważ to zakończenie sprawiło, że mogę przez jakiś czas pamiętać o książce Lisy Lutz

Przeszłość trudno wymazać, czyli recenzja powieści "Góry umarłych" Tomasza Hildebrandta.

niedziela, grudnia 31, 2017

Przeszłość trudno wymazać, czyli recenzja powieści "Góry umarłych" Tomasza Hildebrandta.


Ostatnie dni a właściwie godziny kończącego się roku spędziłam na lekturze książki, którą wybrałam, ponieważ jakiś czas temu spodobała mi się poprzednia powieść autora (patrz: Dotyk). Pomyślałam, że warto zakończyć rok z pewnym przytupem, a już na pewno z tak zwanym mocnym uderzeniem, bo książka Tomasza Hildebrandta "Góry umarłych" należy do gatunku mrocznych, niepokojących i mocnych kryminałów. W przypadku "Góry umarłych" powiedzenie, że jest to mroczny kryminał to jednak trochę za mało, należałoby dodać, że jest to przykład otchłani, do której nie każdy powinien zaglądać bez przygotowania.
Wszystkie nasze fobie, czyli recenzja "Dotyku" Tomasza Hildebrandta.

środa, maja 03, 2017

Wszystkie nasze fobie, czyli recenzja "Dotyku" Tomasza Hildebrandta.


Wydarzenia ostatnich lat, których byliśmy świadkami w różnych miejscach Europy, brutalnie przypomniały nam o zagrożeniu terroryzmem. Dał o sobie znać z nową siłą, chociaż problem ten znany jest światu właściwie od czasów starożytnych. Przez wieki i lata terroryzm ewoluował, zmieniał oblicze, aż w końcu przybrał postać ataków, które przerażają i przede wszystkim wywołują poczucie bezsilności, nie tylko wśród zwykłych obywateli. Tomasz Hildebrandt - pisarz, komentator życia społecznego i polityki - postanowił stworzyć kwintesencję zła po to, żeby dotknąć istoty człowieczeństwa. W powieści "Dotyk" zmierzył się z naszymi największymi przywarami, fobiami, nienawiścią i nietolerancją.

Zaostrz kredki i ruszaj do Mordoru, czyli recenzja "The Lord od the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania"

środa, grudnia 21, 2016

Zaostrz kredki i ruszaj do Mordoru, czyli recenzja "The Lord od the Rings. Trylogia filmowa. Książka do kolorowania"


Co można robić w najkrótszy dzień roku zwany również przesileniem zimowym? Wypatrywać śniegu, marzyć o szusowaniu na narciarskim stoku, rzucić się w wir porządków domowych, poddać się gorączce świątecznej i realizacji kulinarnych sukcesów, które z pewnością docenią zgromadzeni przy świątecznym stole biesiadnicy? Tak, można nawet więcej. Ale można również samodzielnie przywołać sceny z filmów, które już od kilkunastu lat rozpalają wyobraźnię kolejnych pokoleń widzów. Chodzi o trylogię filmową w reżyserii Petera Jacksona. Pod koniec listopada ukazała się książka do kolorowania "The Lord of the Rings. Trylogia filmowa", którą wydawnictwo Akurat poleca wszystkim miłośnikom twórczości J. R. R. Tolkiena.

Kosmiczne Universum i miłość do herbaty, czyli recenzja "Zabójczej sprawiedliwości" Ann Leckie.

poniedziałek, września 26, 2016

Kosmiczne Universum i miłość do herbaty, czyli recenzja "Zabójczej sprawiedliwości" Ann Leckie.


Autorka tej powieści otrzymała kilka ważnych nagród. Należą do nich: Nebula, Arthur C. Clarke Award, Hugo, BSFA Award i Locus Award. Wszystkie te honorowe wyróżnienia w dziedzinie fantastyki otrzymała Ann Leckie za napisaną w 2013 roku książkę "Zabójcza sprawiedliwość". To debiut literacki autorki, która dzisiaj ma pięćdziesiąt lat, mieszka w USA i pisze kolejne powieści - space opery umiejscowione w dalekiej przyszłości.

Wyścigowa wizja przyszłości dla młodzieży. Recenzja "Wyścigu" Jenny Martin.

niedziela, kwietnia 10, 2016

Wyścigowa wizja przyszłości dla młodzieży. Recenzja "Wyścigu" Jenny Martin.


Raz na jakiś czas decyduję się przeczytać książkę dla młodzieży. Po pierwsze dlatego, że jest to dobra odskocznia od codzienności, po drugie daje mi to możliwość bycia w miarę na bieżąco z tym, co ewentualnie może zainteresować nastolatków. A dodatkowo lubię sobie przypominać siebie, gdy sama miałam owe naście lat i czytając książki na długie godziny przenosiłam się do świata wyobraźni. To ostatnie wciąż trwa. Tylko lektury się nieco zmieniły.

Mój pierwszy raz z wampirem. Recenzja "Raven" Sylvain Reynard.

czwartek, marca 24, 2016

Mój pierwszy raz z wampirem. Recenzja "Raven" Sylvain Reynard.


"Jestem wampirem".
I cóż można uczynić z takim wyznaniem? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Prawdę mówiąc nie miałam ku temu okazji. Nie przeczytałam żadnej książki z nurtu paranormalnych. A może nie pamiętam? W każdym razie tego rodzaju literatura jest dla mnie raczej nowym doświadczeniem. Jako więc początkujący czytelnik w tej dziedzinie miałam okazję przeczytać powieść "Raven".

To bez wątpienia paranormal romance, mroczna i zmysłowa opowieść dla dorosłych, której akcja toczy się w pięknej Florencji. Powinnam jeszcze podać autora powieści, ale tu pojawia się drobny problem. Znam nazwisko, ale o Sylvain Reynard tak naprawdę niczego nie wiadomo na pewno, nawet tego, czy jest kobietą, czy mężczyzną. Z informacji wydawniczych wynika, że utrzymuje bardzo dobry kontakt z czytelnikami za pomocą strony internetowej. W sumie jest to całkiem niezły zabieg marketingowy.
Facebookowa przestroga. Recenzja "Cięcia" Veit Etzold.

wtorek, listopada 10, 2015

Facebookowa przestroga. Recenzja "Cięcia" Veit Etzold.


Wydaje mi się, że muszę sobie zrobić przerwę od książek, które zawierają okrutne sceny i opisy wynaturzonej psychiki ludzi, którzy popełniają przerażające zbrodnie. Coś jednak sprawia, że niektórym autorom udaje się sprawić, że mimo otchłani zła, nadal chcę się dowiedzieć, co stanie się na kolejnych stronach ich powieści. Do takich autorów należy Veit Etzold - absolwent anglistyki, historii sztuki, pracownik bankowości, mediów i szkolnictwa. Człowiek, który odpowiedzialny jest za debiutancką powieść "Cięcie". Berlińczyk, którego książka została sprzedana w Niemczech w niemal 200 tysiącach egzemplarzy. Sięgnęłam po nią dopiero teraz. Czytałam z mieszanymi uczuciami, a słowa więzły mi w gardle. Dobrze więc, że mogę je zapisać.

Andy Weir zabrał mnie na Marsa.

sobota, grudnia 06, 2014

Andy Weir zabrał mnie na Marsa.


Pewnego listopadowego dnia wzięłam udział w konkursie /tak, wiem, znowu ... / 
Szczęśliwy traf sprawił, że wkrótce dotarła do mnie przesyłka z ... maską w kształcie hełmu kosmonauty i plakat promocyjny wydawnictwa Akurat promujący książkę, pt. "Marsjanin".
Instrukcja umieszczona na wewnętrznej stronie maski wymagała, aby nałożyć maskę i sfotografować się w niej na tle dołączonego plakatu, po czym wysłać owe zdjęcie na jakiś portal społecznościowy z wdzięcznym hasztagiem #marsjanin.