Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść. Pokaż wszystkie posty
Żyć i marzyć, czyli recenzja książki "Epizody z życia mojej mamy" Iwony Żytkowiak

sobota, lipca 31, 2021

Żyć i marzyć, czyli recenzja książki "Epizody z życia mojej mamy" Iwony Żytkowiak




Iwona Małgorzata Żytkowiak jest Autorką wielu powieści obyczajowych. Część z nich opisywałam tutaj na blogu. Za każdym razem spełniały moje czytelnicze oczekiwania. Przede wszystkim z jednego powodu. Otóż za każdym razem czułam dużą więź z bohaterami/bohaterkami przedstawianymi w powieściach, sytuacje i zdarzenia opisywane przez Autorkę często budziły moje wspomnienia czy sentymenty, ponieważ tak bardzo były powiązane z moimi przeżyciami. Pani Iwona Żytkowiak ma ciekawy dar ukazywania powieściowych zdarzeń tak, jakby były naszymi. Łatwo jest się z nimi identyfikować. Nie są to bowiem jakieś wydumane i niezwykłe historie. Wręcz przeciwnie, to o czym pisze w swoich książkach Autorka, zazwyczaj zdarza się wokół nas, gdzieś blisko, za rogiem, w rodzinie, wśród przyjaciół. Często słyszymy o podobnych zdarzeniach wśród naszych znajomych, niekiedy plotkujemy o tym czy owym w emocjach, z nadzieją, że może nas podobne trudności czy nieszczęścia nie spotkają. Podobnie rzecz ma się w przypadku jednej z ostatnich powieści Iwony Żytkowiak, czyli książki "Epizody z życia mojej mamy". Jest to opowieść złożona z dwunastu historii związanych z matką bohatera - syna Ksawerego, który przedstawia ją z dwóch różnych perspektyw. Raz jako dziecko, dla którego mama jest całym światem i wówczas jawi się nad wyraz piękna, mądra, zdolna i niezwykła. A innym razem jest to już perspektywa osoby dorosłej, która potrafi ukazać prawdę o matce i rodzinie z wszystkimi zaletami i wadami. Tak jest przecież w każdej współczesnej rodzinie. Bywa pięknie, czasem smutno, czasem odświętnie i radośnie. W każdym razie jak najbardziej prawdziwie. 
Jak cudownie jest żyć, czyli recenzja książki "Tak naprawdę mam na imię Hanna" Tary Lynn Masih

niedziela, grudnia 06, 2020

Jak cudownie jest żyć, czyli recenzja książki "Tak naprawdę mam na imię Hanna" Tary Lynn Masih


Pod koniec ubiegłego miesiąca miała miejsce polska premiera książki Tary Lynn Masih, pt. "Tak naprawdę mam na imię Hanna". Jest to powieść, która została zainspirowana wydarzeniami z okresu II wojny światowej, rozgrywającymi się na okupowanej przez reżim hitlerowski Ukrainie. Autorka, jak sama wspomina w zawartej na końcu książki nocie historycznej, pragnęła przede wszystkim opowiedzieć o losach żydowskich rodzin, które przetrwały II wojnę światową, ukrywając się w prowizorycznych bunkrach i jaskiniach. Ich historię zawarto w filmie No Place on Earth, w którym dzieje kilku żydowskich rodzin przedstawił amerykański grotołaz i speleolog, Christos Nicola. Zarówno film, jak i historia wielopokoleniowej rodziny Esther Stermer, podsunęły Autorce książki "Tak naprawdę mam na imię Hanna" pomysł na opowieść o rodzinie z ukraińskiego sztetlu. Jest to fikcyjne miejsce, chociaż Kwasowa, gdzie rozgrywa się akcja powieści, to prawdziwa nazwa ukraińskiego miasteczka - wioski, które już dawno przestało istnieć, pozostając na starych mapach. 

Gdy ktoś dostaje czymś po głowie wkraczają emeryci, czyli recenzja powieści "Morderców tropimy w czwartki" Richarda Osmana.

poniedziałek, listopada 02, 2020

Gdy ktoś dostaje czymś po głowie wkraczają emeryci, czyli recenzja powieści "Morderców tropimy w czwartki" Richarda Osmana.


Komedia kryminalna, z dominującym angielskim poczuciem humoru, czwórką emerytów w roli detektywów i sympatyczny, choć nietypowy, duet policyjny. Wszystko razem może zwiastować sukces literacki. I tak jest, książka Richarda Osmana, debiutującego w roli pisarza powieści, czyli "Morderców tropimy w czwartki" to całkiem niezła opowieść, ukazująca śledztwo prowadzone przez emerytów - mieszkańców Coopers Chase, ekskluzywnego ośrodka dla seniorów, wybudowanego w hrabstwie Kent. Zespół detektywów - amatorów tworzą świetnie ukształtowane przez Autora postaci: Elisabeth, Joyce, Ron i Ibrahim. W ramach Czwartkowego Klubu Zbrodni, emeryci spotykają się w sali łamigłówek, by badać sprawy kryminalne dawno już zapomniane. Swego czasu jedna z emerytowanych policjantek przynosiła na spotkania akta umorzonych dochodzeń, dzięki temu przyjaciele mieli okazję do spotkań towarzyskich, podczas których nie tylko ćwiczyli swoje umysły, rozwiązując kryminalne zagadki, ale również doskonale się bawili.

Gdy władza dopuszcza się okrucieństwa, czyli recenzja powieści Han Kang "Nadchodzi chłopiec".

poniedziałek, października 12, 2020

Gdy władza dopuszcza się okrucieństwa, czyli recenzja powieści Han Kang "Nadchodzi chłopiec".


Masakra w Kwangju (czy też Gwangju) - to wydarzenia, które rozegrały się w Korei Południowej w okresie od 18 do 27 maja 1980 roku. Miały charakter starcia ludności cywilnej, w dużej mierze złożonej ze studentów i młodzieży, z wojskiem i policją. Wystąpienia skierowane były przeciwko wojskowej dyktaturze generała Chun Doo-hwana. W czasie jej trwania krwawe wydarzenia oficjalnie opisywane były jako spisek komunistów, który miał doprowadzić do obalenia rządu. Po obaleniu dyktatora masakrę w Kwangju zaczęto określać jako próbę przywrócenia demokracji. Rząd przeprosił za majowe zajścia z 1980 roku, a ofiary zostały pochowane z należytą starannością na specjalnym cmentarzu. 

Han Kang - koreańska pisarka i poetka, laureatka prestiżowych koreańskich nagród literackich, napisała powieść pt. "Nadchodzi chłopiec" (w roku 2014), dzięki niej zyskała uznanie krytyków i dzięki przekładowi na język angielski była wymieniana wśród najważniejszych książek 2017 roku. Książkę przetłumaczyła na język polski Justyna Najbar - Miller. Polska premiera książki miała miejsce 30 września 2020 roku.

Hanni Münzer rozpoczyna czteroksiąg, czyli recenzja "Poławiaczy dusz".

wtorek, października 06, 2020

Hanni Münzer rozpoczyna czteroksiąg, czyli recenzja "Poławiaczy dusz".


Cztery lata temu poznałam pierwszą powieść Hanni Münzer, była to "Miłość w czasach zagłady", która zapadła mi w pamięć, następna była "Marlene". Obie książki wspominam bardzo dobrze, dlatego mając możliwość przeczytania najnowszej powieści Autorki, sięgnęłam po nią z ciekawością i przyjemnością, oczekując kolejnej dobrej opowieści i literackiej przygody. Najnowsza powieść Hanni Münzer, pt. "Poławiacze dusz" to jedna z ostatnich premier Wydawnictwa Insignis. Rozpoczyna ona czteroksiąg, który z pewnością przypadnie do gustu Czytelnikom, zwłaszcza tym, którzy lubią thrillery, zagadki, akcję i charakterystycznych bohaterów. Tym razem, w przeciwieństwie do powieści wspomnianych przeze mnie powyżej, Autorka umieściła akcję nowej powieści w czasach współczesnych, ale osią główną intrygi są pewne sekrety, które mogą spowodować spore zamieszanie w zakonie jezuitów, Kościele i całym chrześcijaństwie. Historyczne zawirowania, sięgające starożytności, jak również kwestia odnalezionej fikcyjnej Ewangelii Chrystusa, przypominają nieco zamysł Dana Browna, który swego czasu święcił triumfy dzięki swoim, pełnym sensacji, powieściom. Hanni Münzer postanowiła zmierzyć się z dość specyficzną tematyką, której Kościół katolicki nie przyjmuje z uśmiechem na ustach, a jeśli nawet, to jest to raczej niechętny grymas. 

Skarbnica wiedzy o historii i tradycjach społeczności żydowskiej w czasach Inkwizycji, czyli recenzja powieści "Spowiedź" Anny Karbownik.

niedziela, lipca 05, 2020

Skarbnica wiedzy o historii i tradycjach społeczności żydowskiej w czasach Inkwizycji, czyli recenzja powieści "Spowiedź" Anny Karbownik.


Są takie historie i powieści, które zachwycają słowem, bogactwem środków poruszających wyobraźnią czytelnika, pozwalając nam znaleźć się w świecie który przeminął, lecz za sprawą pisarza wydaje się żywy i namacalny.Do takich powieści należy cykl Czarna Legenda, autorstwa Anny Karbownik - pisarki pasjonatki. Na łamach mojego bloga gościły już recenzje dwóch pierwszych części tej niezwykłej serii, czyli "Archanioł" oraz "Akt wiary". Dzisiaj, z ogromną przyjemnością, chciałam polecić wszystkim kolejną powieść Autorki, czyli "Spowiedź. Salim". Jest to III część cyklu Czarna Legenda (tom I, ponieważ ostatnia część podzielona została na dwa obszerne tomy, co wielbicieli serii z pewnością cieszy, gdyż mają do czynienia z dużą dawką opowieści, na którą czekali kończąc poprzednią).


W styczniu 2019 roku przeżywałam losy bohaterów powieści "Akt wiary", była to powieść piękna, zachwycająca ładunkiem emocjonalnym, którym obdarzyła ją Autorka, dzięki czemu na długo pozostała w mojej pamięci i sercu, bo to książka, nie zawaham się tego powiedzieć, pisana z serca i duszy kobiety, która potrafi poruszyć w człowieku najczulsze nuty. Z powieścią "Spowiedź"jest podobnie, tutaj również, poza warstwą fabularną, bardzo ważną część powieści stanowi warstwa historyczna, ciekawie przedstawiona przez Autorkę, którą cechuje ogromna erudycja, dająca czytelnikowi poczucie wyjątkowo dobrze spędzonego czasu.

Powieść "Spowiedź" ponownie przenosi nas do piętnastowiecznej Hiszpanii w czasach panowania Królów Katolickich, Świętej Inkwizycji, na czele której stał ascetyczny Tomás de Torquemada. Tym razem opuszczamy piękną Ávilę, by wraz z główną bohaterką Manuelą udać się do Segowii. Dziewczyna, zastraszona przez Święty Trybunał została zmuszona do opuszczenia rodzinnego domu, po bolesnej stracie narzeczonego oraz ukochanej przyjaciółki. Za całe wyrządzone zło i przyczynę wszystkich nieszczęść, jakie spadły na jej rodzinę, obarczając znienawidzonego sędziego Armanda Castellano de Corell. 

"Mój świat umarł (...) Prawie wszyscy, których kochałam, odeszli zabrani przez Świętą Inkwizycję: mój ukochany Luis, z którym byłam zaręczona; moja przyjaciółka Elena, która na stos poszła z podniesioną głową; przyjaciółka Carmen, którą zabrali z powodu podejrzenia o szpiegostwo (...) mój ojciec został aresztowany pół roku temu, a mama jest obserwowana przez święty trybunał"
Mając nadzieję na rozpoczęcie życia od nowa, zdecydowała się na ucieczkę i zamieszkanie w domu stryja w Segowii. Manuela Valero Adradoz uzyskała zgodę na wyjazd od przewodniczącego świętego trybunału, mając świadomość, że będzie nieustannie obserwowana przez Trybunał Inkwizycji w Ávili, z uwagi na aresztowanie ojca. To miała być podróż zakończona spokojną egzystencją w domu państwa Valero. Jednak, jak to często bywa, oczekiwania boleśnie zderzyły się z rzeczywistością. Manuela nie miała szans poczuć się bezpiecznie, tym razem za sprawą poczynań stryja oraz jego synów. 
Po pewnym czasie w życiu Manueli pojawił się tajemniczy brat Salim, lekarz o ugruntowanej pozycji wśród wielu mieszkańców Segowii. W szpitalu, prowadzonym przez zakon Dominikanów, brat Salim traktowany był jak mistrz swego fachu, zasłużenie, gdyż pracował z ogromnym oddaniem dla pacjentów, wykazując dużą dozę empatii i taktu w obcowaniu z innymi. Jednocześnie był niezwykle skromny, niedbający o własne korzyści. Skrywał też jakąś szczególną tajemnicę, zawsze ukrywając swoją twarz w czeluściach narzuconego na głowę kaptura mnisiej kuty. Postać Salima - lekarza zafascynowała Manuelę, jednocześnie powodując, iż wydawało jej się, że już gdzieś, kiedyś miała z nim do czynienia...choć to przecież niemożliwe.

Przez cały czas powieść trzyma czytelnika w napięciu, mimo iż od początku wiemy, z kim mamy do czynienia. Towarzyszymy rozterkom Manueli, jej fascynacji Salimem, a jednocześnie zmierzamy do rozwiązania zagadki, mając świadomość, że wstrząśnie ona podstawami egzystencji Manueli. Wiemy o tym i czekamy na finał tej historii, który okazuje się poprowadzony przez Autorkę imponująco.

"Spowiedź" to nie tylko opowieść o przeżyciach Manueli i osób jej towarzyszących. Jest to również piękna historia o strasznych czasach, w jakich przyszło żyć społeczności żydowskiej w Hiszpanii będącej pod panowaniem Królów Katolickich, Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda II Aragońskiego. To za ich sprawą przygotowano słynny Edykt z Alhambry, nakazujący wypędzenie wszystkich Żydów z Hiszpanii i jej posiadłości. Na jego podstawie dano Żydom zaledwie cztery miesiące na opuszczenie kraju (do końca lipca 1492 roku), bez możliwości wywiezienia monet i innych przedmiotów zakazanych. 

Owe cztery miesiące z życia społeczności hiszpańskich Żydów, mamy możliwość poznać na przykładzie kilku rodzin mieszkających na obszarze juderii w Segowii. W tej zamkniętej dzielnicy, jakże podobnej do europejskich gett z okresu II wojny światowej, Żydzi mieszkali, prowadzili swoje placówki handlowe, celebrowali tradycję i podtrzymywali własne obyczaje.
Anna Karbownik pięknie opisuje różne żydowskie święta, jej narracja oparta jest na wielu źródłach, które cytuje, umieszczając w powieści niezwykle bogate przypisy do tekstu. Autorka wykazuje ogromną wiedzę, jak również niezwykle wyważony stosunek do problemu wykluczania Żydów przez ludność chrześcijańską. Jednocześnie doznajemy wielu emocji, czytając o aktach nienawiści skierowanych wobec żydowskich mieszkańców Segowii, w tym wielu niewinnych dzieci, kobiet i starców. Niektórzy z bohaterów powieści mocno angażują się w ratowanie pięknego, żydowskiego świata, walczą z bezprawiem i niesprawiedliwością. Niczym nie różni się to piętnastowieczne zaangażowanie od działań wielu Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata w okresie prowadzenia nazistowskiej polityki przed i w czasie II wojny światowej.

Lektura "Spowiedzi" Anny Karbownik była dla mnie kolejną literacką ucztą, która również z pewnych osobistych względów dała mi poczucie, że niezależnie od tego, jak wiele kłód rzuca nam pod nogi życie, to warto żyć i chłonąć każdą chwilę, bo jest ona niepowtarzalna. 

Powieści Anny Karbownik polecam wszystkim, którzy potrafią docenić kunszt pisarstwa, smakują piękno słowa i poszukują w powieści pola do własnej interpretacji świata i życiowych wyborów książkowych bohaterów.
"Spowiedź" taka właśnie jest. Piękna, mądra i fascynująca. Bardzo polecam!

Tytuł: "Spowiedź, Czarna Legenda, cz. III (Salim)
Autor: Anna Karbownik
Liczba stron: 808
Wydawnictwo: Enterprise
Rok wydania: 2018




Filmowo i z humorem, czyli recenzja książki "Cold Storage. Przechowalnia śmierci" Davida Koeppa.

sobota, listopada 30, 2019

Filmowo i z humorem, czyli recenzja książki "Cold Storage. Przechowalnia śmierci" Davida Koeppa.


Wielu autorów popularnych powieści i filmów miało już swoje wizje upadku ludzkości i katastrof, które doprowadziły do apokalipsy na mniejszą lub większą skalę. David Koepp - scenarzysta takich hitów filmowych jak Jurassic Park czy Spider Man, przedstawił wizję ratowania świata przed atakiem organizmu, którego siła rażenia może doprowadzić do całkowitego zniszczenia życia na Ziemi. Powieść "Cold Storage. Przechowalnia śmierci" to jego debiut literacki. Jak wypadła na tle innych tego typu historii? Można powiedzieć, że całkiem dobrze. W każdym razie na pewno jest w stanie pozytywnie zaskoczyć niejednego czytelnika, choćby tym, że poza całą grozą sytuacji i opisami karkołomnych poczynań głównych bohaterów, zawiera sporą dawkę humoru, co pozwala spędzić miło czas przy książce o zabójczym grzybie.

O matczynej miłości i przetrwaniu, czyli recenzja książki "Świat po powodzi" Kassandry Montag.

sobota, listopada 23, 2019

O matczynej miłości i przetrwaniu, czyli recenzja książki "Świat po powodzi" Kassandry Montag.


Postapokaliptyczny świat to wizja, która towarzyszy nam od dłuższego czasu w literaturze i filmach, niezmiennie wzbudzając zaciekawienie i strach. Zmiany klimatyczne zachodzące wokół nas, problemy z ochroną środowiska naturalnego to kwestie, o których dyskutują dzisiaj i młodzi, i starzy. Czy ludzkości uda się przetrwać kolejne kryzysy, a może nie ma już dla niej ratunku? W każdym razie wielu autorów podejmuje się przedstawić swój scenariusz upadku cywilizacji, którą znamy i następstw czekających mieszkańców Ziemi po katastrofie, od której nie ma odwrotu. Jedną z takich autorek jest  Kassandra Montag, amerykańska pisarka, której debiutancka powieść "Świat po powodzi" przedstawia wyobrażenie świata, który uległ całkowitemu przeobrażeniu po współczesnym potopie, zmieniając życie  mieszkańców dawnych metropolii w zmagania o przetrwanie.

Wojenne losy bohaterów cyklu "Meandry losu", czyli recenzja powieści "Non omnis moriar" NIWENA.

niedziela, października 06, 2019

Wojenne losy bohaterów cyklu "Meandry losu", czyli recenzja powieści "Non omnis moriar" NIWENA.


Dramatu wojennego ciąg dalszy. Tak można określić kolejny tom "Meandrów losu" - sagi powieściowej, napisanej przez łomżyńskiego historyka, zajmującego się od sześciu lat m.in. twórczością literacką związaną z niełatwymi relacjami polsko - żydowskimi w latach II wojny światowej na obszarze północno - wschodniego Mazowsza. W sierpniu 2019 r. ukazała się powieść "Non omnis moriar" autorstwa NIWENA, czyli piąty tom wspomnianego wyżej cyklu. To bardzo ciekawa seria powieści, o której pisałam na blogu przy okazji ukazywania się poszczególnych jej części. Non omnis moriar - łacińska sentencja, która wielokrotnie towarzyszyła ludziom, pragnącym pozostawić po sobie jakiś ślad, tym razem nadała tytuł powieści, w której historia zgotowała ludziom wiele tragedii i dylematów. Biorąc pod uwagę wymowę zakończenia poprzedniego tomu "Więzy aż do kresu", jakie autor postanowił, zgodnie z prawdą historyczną, ukazać czytelnikom, tytuł nowej powieści uważam za jak najbardziej adekwatny i dobitny.

W drodze do szczęścia, czyli recenzja książki "Szczęście dla zuchwałych" Petry Hülsmann.

niedziela, września 29, 2019

W drodze do szczęścia, czyli recenzja książki "Szczęście dla zuchwałych" Petry Hülsmann.


Zazwyczaj, o czym wielokrotnie wspominałam, nie sięgam po książki obyczajowe. Nie oznacza to, że ich nie cenię, po prostu wydaje mi się, że z biegiem lat mam coraz mniej czasu na książki innych gatunków, które koniecznie chcę przeczytać, a ich lista coraz bardziej się wydłuża. Zdarza się jednak, że robię odstępstwo od swoich planów, wówczas przychodzi moment na lekturę podobną do tej, o której dzisiaj opowiem. We wrześniu miała miejsce polska premiera powieści "Szczęście dla zuchwałych" autorstwa Petry Hülsmann, popularnej niemieckiej autorki książek dla kobiet. 

Zatracić się w historii, czyli recenzja powieści Aleksandra R. Michalaka "Wąż z Lasu Cedrowego".

niedziela, września 22, 2019

Zatracić się w historii, czyli recenzja powieści Aleksandra R. Michalaka "Wąż z Lasu Cedrowego".


Rok temu miała miejsce premiera pierwszej powieści Aleksandra R. Michalaka pt. "Denar dla Szczurołapa". Książka spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem Czytelników, którzy docenili erudycję, przygotowanie naukowe oraz ciekawość świata Autora. W tym roku nakładem Wydawnictwa Replika ukazała się druga powieść naukowca i podróżnika, czyli "Wąż z Lasu Cedrowego". To kolejna część przygód awanturnika i profesora Gabora Horthyego - bohatera obu powieści. Przyglądając się jego przygodom, mam nieodparte wrażenie, że są one częścią prawdziwego życia Autora powieści, a może projekcją tego, o czym sam marzy.

Futurystycznie i zagadkowo, czyli recenzja powieści "Perfekcyjna żona" JP Delaney. Przed Premierą!

niedziela, września 15, 2019

Futurystycznie i zagadkowo, czyli recenzja powieści "Perfekcyjna żona" JP Delaney. Przed Premierą!


Powieść "Perfekcyjna żona" brytyjskiego autora, piszącego pod pseudonimem JP Delaney (Anthony Capella) to moje drugie spotkanie z twórczością i stylem wspomnianego autora. Zainteresowani czytelnicy znajdą na blogu moją wcześniejszą opinię o książce "W żywe oczy". Z uwagi na to, że styl pisania JP Delaney'a przypadł mi do gustu, z przyjemnością i bez większych obaw mogłam sięgnąć po zapowiadany przez Wydawnictwo Otwarte nowy tytuł, czyli "Perfekcyjną żonę" (premiera już 18 września 2019 r.). I powiem Wam, że ponownie jest  oryginalnie, nieszablonowo i wciągająco. Te trzy przymiotniki pasują idealnie, by opisać ten nowoczesny thriller.

Każdy skrywa tajemnicę, czyli recenzja kryminału Melindy Leigh "Proś o wybaczenie".

poniedziałek, września 02, 2019

Każdy skrywa tajemnicę, czyli recenzja kryminału Melindy Leigh "Proś o wybaczenie".


Melinda Leigh jest autorką bestsellerów magazynu "Wall Street Journal", zna sztuki walki, kocha psy i prowadzi bardzo udane życie osobiste. W swoich powieściach kreuje jednak wydarzenia mroczne i budzące niepokój. Kryminał "Proś o wybaczenie" stanowi pierwszą część serii Morgan Dane. Zazwyczaj w powieściach kryminalnych śledztwa prowadzone są przez silnych bądź złamanych przez życie męskich bohaterów. W powieści Melindy Leigh mamy do czynienia z wyrazistą postacią kobiecą, prawniczką -  Morgan Dane, która zdecydowała się postawić wszystko na jedną kartę, aby bronić w sądzie syna swego sąsiada.

Ocalić od zapomnienia, czyli recenzja książki "Moje przyjaciółki z Ravensbrück" Magdy Knedler.

niedziela, sierpnia 25, 2019

Ocalić od zapomnienia, czyli recenzja książki "Moje przyjaciółki z Ravensbrück" Magdy Knedler.


Magdalena Knedler to polska pisarka, której powieści, szczególnie obyczajowe, cenię sobie wyjątkowo. A to za sprawą emocji, które towarzyszą lekturze jej książek. Co ważne, autorka dobrze czuje się w różnych rodzajach literatury, począwszy od powieści kryminalnych, poprzez kryminały z nutą komedii, na wspomnianych powieściach obyczajowych skończywszy. W bieżącym roku ukazała się powieść z gatunku obyczajowo - historycznych, którą można zaliczyć do literatury określanej jako obozowa. Jest to książka "Moje przyjaciółki z Ravensbrück". Sięgnęłam po nią, będąc po lekturze wielu opracowań historycznych, źródeł, wspomnień i opisów ludzi żyjących w okresie II wojny światowej, którym przyszło zmagać się z codziennością obozów koncentracyjnych i zagłady. Magdalena Knedler ponownie stanęła na wysokości zadania, napisała bowiem powieść, która dotyka spraw trudnych, ale w szczególny sposób przedstawionych.

Tajemnicze zbrodnie w Prowansji, czyli recenzja "Morderstwa w winnicy" M. L. Longworth.

niedziela, lipca 14, 2019

Tajemnicze zbrodnie w Prowansji, czyli recenzja "Morderstwa w winnicy" M. L. Longworth.


Niedawno ukazała się trzecia powieść kryminalna z serii Verlaque i Bonnet na tropie. Tym razem Mary Lou Longworth, mieszkanka Aix - en - Provence, napisała kryminał pt. "Morderstwo w winnicy". Trzeba przyznać, że ponowne spotkanie z bohaterami serii kanadyjskiej autorki okazało się przyjemne i zajmujące. To drugie szczególnie z uwagi na sprawę kryminalną, którą przyszło im prowadzić, a na koniec rozwikłać. Kontynuacja książek "Śmierć w Château Bremont" oraz "Morderstwo przy Rue Dumas" przynosi kolejne obrazy życia społeczności miasteczka Aix, prowadzi nas przez meandry związku sympatycznej pary powieściowych detektywów, wciąga w akcje policyjne. A wszystko to z pięknymi winnicami w tle, bogato wyposażonymi piwniczkami na wino (z jednej z nich ginie zapas bezcennego i starego wina) i oznakami zbliżającej się jesieni w klimatycznej Prowansji.

Na plaży w Łebie, czyli recenzja powieści Nadii Szagdaj "Bella Donna"

piątek, lipca 05, 2019

Na plaży w Łebie, czyli recenzja powieści Nadii Szagdaj "Bella Donna"


Uwielbiam kryminały retro. Swego czasu czytałam ich bardzo dużo, za każdym razem podziwiając świat, który już przeminął. Zazwyczaj bohaterami owych kryminałów byli mężczyźni, prowadzący żmudne śledztwa inspektorzy przedwojennej policji w różnych krajach, czasem na ziemiach polskich pod zaborami na przełomie XIX i XX wieku. Zdarzały się również kobiece kreacje, ale niezbyt często. Ucieszyłam się więc, gdy okazało się, że główną bohaterką powieści "Bella Donna", autorstwa Nadii Szagdaj okazała się kobieta - nieprzeciętna i zaangażowana w rozwiązanie trudnej sprawy kryminalnej - Klara Schultz. Twórczości autorki nie znałam do tej pory, jednak słyszałam o serii kryminałów, w których występowała już wspomniana Klara Schulz. Okazało się również, że "Bella Donna" to piąty już tom w serii o przygodach retro pani detektyw.
Bo możesz mieć siedemnaście lat i parać się słowiańską magią, czyli recenzja powieści "Księżyc jest pierwszym umarłym" Kariny Bonowicz.

wtorek, lipca 02, 2019

Bo możesz mieć siedemnaście lat i parać się słowiańską magią, czyli recenzja powieści "Księżyc jest pierwszym umarłym" Kariny Bonowicz.


Po przeczytaniu książki Kariny Bonowicz pt. "Księżyc jest pierwszym umarłym", ucieszyłam się, że nadal mam w sobie duże dziecko. To właśnie ono miało ogromną przyjemność w obcowaniu z lekturą, która w zasadzie przeznaczona jest dla młodzieżowego, a może nawet i nastoletniego odbiorcy. Powieść, która jest początkiem cyklu "Gdzie diabeł mówi dobranoc" sprawiła, że nie miałam ochoty wracać do codziennych spraw.
Rekin kontra człowiek, czyli recenzja powieści "Szczęki" Petera Benchley'a.

piątek, czerwca 28, 2019

Rekin kontra człowiek, czyli recenzja powieści "Szczęki" Petera Benchley'a.


W 1974 roku po raz pierwszy ukazała się powieść "Szczęki", którą napisał Peter Benchley, realizując swoją fascynację rekinami. Czterdzieści cztery lata temu premierę miał jeden z najbardziej kasowych filmów wszech czasów w reżyserii Stevena Spielberga, który powstał dzięki inspiracji książką Petera Benchley'a. Wspomniana ekranizacja oraz kolejne części filmu na stałe zagościły w pop kulturze. Sama oglądałam "Szczęki" wiele razy, zawsze odnajdując w nich coś nowego, w zależności od wieku i nastroju. Jednak słynną powieść przeczytałam dopiero teraz, odkrywając w niej wątki, których nie zaobserwowałam w filmie Spielberga. W ten sposób mam pełen obraz życia w nadmorskim miasteczku Amity, któremu w pewnym momencie poważnie zagroził żarłacz biały.

O życie trzeba walczyć do końca, czyli recenzja powieści "Więzy aż do kresu" autorstwa NIWENA

niedziela, maja 26, 2019

O życie trzeba walczyć do końca, czyli recenzja powieści "Więzy aż do kresu" autorstwa NIWENA


Rok 2019 przyniósł kolejny tom "Meandrów losu" - sagi powieściowej, napisanej przez łomżyńskiego historyka, zajmującego się od sześciu lat m.in. twórczością literacką związaną z niełatwymi relacjami polsko - żydowskimi w latach II wojny światowej na obszarze północno - wschodniego Mazowsza. NIWEN, bo o nim mowa, wydał właśnie IV tom swojego bardzo ciekawego cyklu, noszący tytuł "Więzy aż do kresu". Za każdym razem polecałam wszystkim  czytającym poprzednie części, wskazując na to, że wraz z kolejnymi tomami opowieść staje się coraz bardziej zajmująca. Będąc świeżo po lekturze najnowszej powieści NIWENA, z pewnością mogę stwierdzić, że jest ona jedną z najsilniej oddziałujących na emocje i angażujących czytelnika. Nie jest łatwo wyrzucić z pamięci przeżyć bohaterów, wielu opisywanych scen oraz wyjątkowo tragicznego zakończenia. Cóż, "Więzy aż do kresu" wydają się być odzwierciedleniem kolejnego etapu okupacji wojennej na ziemiach polskich, gdy wkroczyła już na znacznie wyższy poziom wyrządzanego zła, a machina wojenna nabrała rozpędu.
O słabościach, które dają siłę, czyli recenzja powieści "Po dobrej stronie" Spencera Quinn'a.

czwartek, maja 02, 2019

O słabościach, które dają siłę, czyli recenzja powieści "Po dobrej stronie" Spencera Quinn'a.


Wojny w Iraku czy Afganistanie należą do najbardziej przewlekłych wojen w historii współczesnej Stanów Zjednoczonych. Niestety amerykańskie kobiety - żołnierze, uczestniczące w tych konfliktach, nie tylko znajdują się na listach wielu poległych, ale również wśród tysięcy inwalidów, okaleczonych zarówno fizycznie jak i psychicznie, jako ofiary bezpośrednich walk czy wybuchów min i granatów. Spencer Quinn napisał powieść o kobiecie - żołnierzu, która podczas jednej z wielu misji wojskowych została okaleczona - zarówno fizycznie jak i psychicznie. Historia LeAnne Hogan opisana w książce "Po dobrej stronie" to emocjonalna, poruszająca i niezwykle prawdziwa opowieść o życiu pełnym tragicznych wydarzeń, o walce z zespołem stresu pourazowego i nadziei na lepsze jutro.