Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Więzy krwi czy prawdziwa miłość, czyli recenzja powieści "Rodzinne więzy" Julie Lawson Timmer.

poniedziałek, września 04, 2017

Więzy krwi czy prawdziwa miłość, czyli recenzja powieści "Rodzinne więzy" Julie Lawson Timmer.


Zdecydowana większość ludzi uważa, że rodzina jest niezbędnym warunkiem do tego, żeby być w pełni szczęśliwym. Najlepsze scenariusze na szczęście zakładają, że powinna to być rodzina tradycyjna, w której wszyscy się kochają i odwołują się do jasno określonych ról. Ale życie pisze różne scenariusze, nie zawsze zgodne z naszymi wyobrażeniami i oczekiwaniami. Często stajemy przed wyzwaniami, które kształtują nasz charakter, burzą schematy i wystawiają nas na próbę. Dzieje się tak, gdy pragniemy zbudować właściwe relacje w rodzinie zrekonstruowanej, popularnie zwanej patchworkową. Opowieść o nietypowej rodzinie, jej dramatach, małych radościach i mozolnie budowanym szczęściu proponuje czytelnikom Julie Lawson Timmer w powieści, pt. "Rodzinne więzy".

O kobietach, które pragną miłości, czyli recenzja "Matki swojej córki" Iwony Żytkowiak.

poniedziałek, kwietnia 03, 2017

O kobietach, które pragną miłości, czyli recenzja "Matki swojej córki" Iwony Żytkowiak.


Z twórczością literacką Iwony Małgorzaty Żytkowiak zetknęłam się rok temu. Zrozumiałam wówczas, że znalazłam pisarkę, która jest w stanie zapewnić mi emocje, humor i wzruszenia podane w pięknym stylu. Poza tym przekonałam się, że autorka jest doskonałą obserwatorką życia społecznego, wiarygodnie opowiadającą historie z życia wzięte, takie same, jakie każdy z nas mógłby przeżyć na swoim podwórku. Ten dar ukazywania naszej ludzkiej codzienności odnalazłam ponownie w najnowszej powieści Iwony Żytkowiak "Matka swojej córki".

Bo zawsze jest nadzieja, czyli recenzja książki "Madonny z ulicy Polanki" Joanny Marat

sobota, stycznia 14, 2017

Bo zawsze jest nadzieja, czyli recenzja książki "Madonny z ulicy Polanki" Joanny Marat


Gdańsk to piękne miasto o ponad tysiącletniej i skomplikowanej historii, wielokulturowe, niezmiennie inspirujące.  Można opowiadać o nim na różne sposoby, odkrywać jego urodę warstwa po warstwie, ale i tak wciąż pozostanie coś do pokazania i opowiedzenia na nowo. Dla pisarki urodzonej w Warszawie, lecz mieszkającej w Gdańsku, miasto to stało się bodźcem do napisania powieści o przeszłości, o kobietach próbujących na nowo zdefiniować swoje życiowe role, wciąż od nowa poszukujących optymizmu i nadziei na przyszłość. Joanna Marat napisała książkę wielowymiarową jak Gdańsk, i złożoną jak osobowości kobiet należących do kilku pokoleń złączonych wspólnym losem. "Madonny z ulicy Polanki" to druga w cyklu gdańskim powieść autorki, która ujęła mnie swym naturalnym stylem pisania oraz niemal reporterskim spojrzeniem na historię toczącą się na oczach każdego z nas.
O życiowych wyborach, czyli recenzja "Świata Ruty" Iwony Żytkowiak.

poniedziałek, października 17, 2016

O życiowych wyborach, czyli recenzja "Świata Ruty" Iwony Żytkowiak.


Trzy miesiące temu zachwyciła mnie książka polskiej pisarki mieszkającej i pracującej w Barlinku. Była to piękna i wnikliwa powieść "Tonia" Iwony Żytkowiak. Zrozumiałam wówczas, że znalazłam autorkę, która jest w stanie zapewnić mi emocje, humor i wzruszenia podane w naprawdę dobrym stylu. Sięgając więc po najnowszą powieść Iwony Żytkowiak wiedziałam, że mogę spodziewać się wszystkich tych elementów. Jednak otrzymałam jeszcze więcej, ponieważ "Świat Ruty" to książka wyjątkowa, magiczna, nostalgiczna i bardzo realna. Jednocześnie mocno osadzona w przeszłości - tak żywej w naszej pamięci.