Epicka podróż uciekiniera. Recenzja "O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał" Ian Thornton.


Pamiętacie sympatycznego stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął? W powieści Jonasa Jonassona tytułowy bohater wspomina swą barwną podróż przez wiek XX, jego przygody są pełne czarnego humoru, absurdu, trafnej ironii do tego okraszonej sporą dozą groteski. Tę książkę szwedzkiego autora wspominam z uśmiechem. Gdy sięgałam po powieść Iana Thorntona
"O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał" spodziewałam się podobnych wrażeń. Moją uwagę skupił długi tytuł zapowiadający zawirowania związane z historią XX wieku i moc sprawczą przypadkowego człowieka.



Co otrzymałam? Na pewno powieść napisaną barwnym i bogatym językiem, którą czytałam w kilku podejściach. Wiem, że są osoby, które tę książkę pochłonęły w ciągu jednej nocy. Ja do nich nie należę. Prawdę mówiąc mam pewien problem z powieścią, którą autor, jak sam przyznał pisał aż siedem lat. Wymagała ona na pewno wielu przygotowań, zgromadzenia wiedzy niezbędnej do tego, by stworzyć dzieło filozoficzne, na poły historyczne i do tego zaskakujące erudycją autora. Nawet szczegółowe przypisy mogą budzić podziw. I ja ten podziw wyrażam, ponieważ pomysł na powieść tak skonstruowaną bardzo mi się spodobał. Jednak pokonała mnie forma, ogromny galimatias filozoficzno - historyczno - literacki.
Książka Iana Thorntona to opowieść o Johanie Thomsie. Spotykamy go w mocno podeszłym wieku, by następnie pomknąć na złamanie karku do przeszłości i poznać jego młodość oraz szczegóły jego barwnego życia. Czeka nas surrealistyczna podróż po Europie, spotkania z niezwykłymi postaciami i mnóstwo wydarzeń tragicznych, groteskowych i absurdalnych.
Johan Thoms to oczywiście postać fikcyjna, w powieści występuje w roli szofera arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i 28 czerwca 2014 roku popełnia, fatalną w skutkach, pomyłkę. Pomyłka oczywiście naprawdę miała miejsce. Prawdziwy i równie niefortunny szofer Leopold Lojka rzeczywiście wjechał w ślepą uliczkę Sarajewa, gdzie niczego nie spodziewający się zamachowiec oddał kilka strzałów do książęcej pary. W ten sposób, dzięki okrutnemu zbiegowi okoliczności doszło do zdarzenia, które uważa się za iskrę zapalną wielkiego konfliktu międzynarodowego, zwanego I wojną światową.
Bohater powieści to bardzo udręczona postać, przez pół stulecia ucieka przed odpowiedzialnością za swój czyn. uważa bowiem, że tylko on jest winny wybuchu wojny i następstw z nią związanych. Każde, nawet najmniejsze, zawirowanie historyczno - polityczne skłania go do dalszej ucieczki oraz utwierdza go w przekonaniu o jego bezspornej winie.
Towarzyszymy mu więc w tej epickiej podróży, podczas której spotyka różnych ludzi, często równie dziwacznych jak on sam. Mężczyzna z dużą głową, chory chłopiec i pies prowadzą wspólne życie we Włoszech, Hiszpanii czy Anglii. W latach Wielkiej Wojny i zaraz po. Lata ich tułaczki to próba uchwycenia choćby skrawka szczęścia. 
Johan Thoms, mistrz szachowy uważa, że 
"Życie to tylko szczęście albo pech".
Ot i cała filozofia. Jakże smutna. Nie jesteśmy w stanie uniknąć zbiegów okoliczności, które samodzielnie rządzą naszymi poczynaniami. Dlatego Johan przez całe życie szuka tunelu czasoprzestrzennego, który pomógłby mu naprawić przypadkowy błąd. 
"O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał" to powieść o paranoi, szaleństwie i surrealistycznej wędrówce przez życie, o ludziach skrzywdzonych przez los, ale także o miłości i przyjaźni. Znajdziemy w niej odniesienia do wielkiej literatury, baśni i przypowieści, np. Pradawna opowieść o Abu Hasanie z "Księgi tysiąca i jednej nocy". 
Jak już wspomniałam książkę czytałam w kilku podejściach, nie jest to lektura łatwa, chociaż czarny humor, w jaki obfituje może się podobać. Mnie czasem drażnił.
Przyznaję, że powoli ogarniało mnie szaleństwo. Może sprawiły to halucynogenne właściwości muszkatołowca? Pewnie powinnam wypić napar z nagietka, po który często sięgał główny bohater. A może po prostu wyceluję w kogoś bardzo nieprzyjazny czubek parasola? Sama nie wiem. 
Johan Thoms starał się mówić życiu "szach". Ja dodam od siebie "mat" kończąc literacką przygodę z pierwszą książką Iana Thorntona. Z pewnością była to przygoda szalona.

Tytuł: "O człowieku, który podpalił wiek dwudziesty, choć wcale tego nie chciał"
Autor: Ian Thornton
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 416

0 komentarze: