Mafijne porachunki w holenderskim stylu, czyli recenzja książki "Krew z krwi" Pietera Barta Korthuisa.



Mafijne porachunki i życie przestępczego półświatka to tematyka, którą interesują się pisarze, scenarzyści i twórcy filmowi. Zanim spragnieni wrażeń widzowie zasiądą w sali kinowej lub przed telewizorem wielu autorów tworzy oryginalne scenariusze filmowe i telewizyjne. Niektóre z nich stają się później odrębnymi historiami opowiedzianymi w książkach. Tak jest w przypadku powieści "Krew z krwi" holenderskiego scenarzysty i reżysera Pietera Barta Korthuisa. Jego opowieść to wynik pomysłu na serial "Penoza", który zrealizowano dla holenderskiej telewizji TALPA i KRO. W Polsce pierwowzór historii holenderskiego autora został ukazany w popularnym serialu "Krew z krwi".
Powieść związana jest z istniejącym w Holandii podziemiem narkotykowym, które łamie zasady gedoogbeleid, czyli polityki państwa tolerującego konsumpcję narkotyków w granicach wyznaczonych przez prawo.
Mąż głównej bohaterki Carmen van Walraven zostaje zamordowany. Szybko okazuje się, że miał pewne powiązania z policją, a informacje na temat przestępczej działalności zapisał w pamięci USB. Młoda wdowa orientuje się, że likwidacja jej męża mogła mieć związek z planowanym przez niego całkowitym zerwaniem z działalnością przestępczą. Ona sama, wychowana w rodzinie pioniera haszyszu z lat siedemdziesiątych, pragnie innej przyszłości dla trójki swoich dzieci. Niestety zabójstwo męża w obecności najmłodszego syna nie jest najgorszą rzeczą jaka mogła przydarzyć się Carmen. Policja, wspólnicy, wierzyciele i inni przedstawiciele narkotykowego biznesu domagają się dostępu do pendrive'a. Zanim dojdzie do pogrzebu Fransa van Walravena sprawy skomplikują się do tego stopnia, że życie Carmen i jej bliskich zostanie zagrożone. Ponadto kobieta postanowi zmierzyć się z naprawdę groźnym przeciwnikiem.

Początkowo trudno mi było odnaleźć właściwy rytm w czytanej powieści. Wprawdzie nie oglądałam żadnego z wymienionych wcześniej seriali telewizyjnych, co mogło przecież wpłynąć znacząco na odbiór książkowej historii, ale kilka pierwszych stron powieści sprawiło, że miałam mętlik w głowie. Nazwiska, sytuacje, retrospekcja po mocnym wstępie zdezorientowały mnie i miałam kłopot z powiązaniem wszystkiego w jedną całość. Być może dlatego, że niektóre fragmenty przypominały scenariusz, w którym rozpisano poszczególne role. Sceny zmieniały się, pojawiały się nowe postacie i trzeba było chwili, żeby zorientować się we wszystkich zawiłościach fabuły. Jednak później nastąpiło zaskoczenie. Akcja nabrała zawrotnego tempa, bohaterka na różne sposoby próbowała poradzić sobie z rodzinną traumą, jednocześnie odkrywała coraz więcej szczegółów trudnej historii.  Historii o przemocy, bezsilności i lojalności wobec rodziny.

"Krew z krwi" to dobry, przekonujący thriller, który opowiada o współczesnym holenderskim odpowiedniku słynnego Don Corleone. Książka porusza problem istnienia mafii oraz trudnych wyborów, których niekiedy musimy dokonywać pod wpływem strachu, chciwości lub rywalizacji. 

Pieter Bart Korthuis opowiedział o tym, co dzieje się wokół nas, pod powierzchnią "normalnego" życia. Bez patosu ukazując sytuacje, w których każdy mógłby się znaleźć. Może przypadkowo, może na własne życzenie. Tak czy siak - to życie potrafi pisać najbardziej niemożliwe scenariusze. "Krew z krwi" jest jednym z nich.

Tytuł: "Krew z krwi"
Autor: Pieter Bart Korthuis
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 304
egzemplarz recenzyjny

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Portalowi



3 komentarze:

  1. Zaciekawiłaś mnie Beatko, zwłaszcza, że ja akurat miałam przyjemność obejrzeć polską wersję serialu "Krew z krwi"z genialną kreacją Agaty Kuleszy :) Serial bardzo mi się podobał, dlatego jestem ogromnie ciekawa, jaka będzie książka :) Tytuł ląduje na mojej liście :) Pozdrawiam ciepło Beatko 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej kochana :) Właśnie postanowiłam obejrzeć ten polski serial, książka mnie do tego zachęciła, znalazłam na VOD :) Agatę uwielbiam. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń