A jeśli się nie da zapomnieć? Recenzja książki "Czcij ojca swego" Eli Sidi. Przed premierą!



Dziecko jest w każdym z nas. A co, jeśli to dziecko zostało kiedyś skrzywdzone? Co, jeśli zalęknione, smutne, rozpaczliwie pragnące ciepła i zainteresowania wciąż w nas tkwi? Mimo że jesteśmy dorośli, wciąż czujemy ciężar traumatycznych wydarzeń z przeszłości. Poczucie winy, bezsilności, osamotnienia, odrzucenia nie pozwalają nam prawidłowo funkcjonować i po prostu żyć szczęśliwie, bez "spłacania rat za dzieciństwo". To bardzo trudne i delikatne zagadnienia. Można na nie spojrzeć z perspektywy terapeutów, psychologów i pracowników pomocy społecznej. Można także spróbować opowiedzieć o tym z punktu widzenia dziecka. Tak, jak uczyniła to pisarka Ela Sidi w książce "Czcij ojca swego".
Tegoroczna premiera jest poprawionym i uzupełnionym wydaniem powieści "Biała cisza", którą ponad pięć lat temu debiutowała autorka znanego w Polsce bloga "Gojka z Izraela". Kiedy w 2014 roku oswajałam wraz z Elą Sidi Izrael czytając "Izrael oswojony" umknęło mojej uwadze, że pisarka ma w swoim dorobku tak gorzką i poruszającą opowieść. 

W małym mieście na Ziemiach Odzyskanych, w siermiężnej rzeczywistości przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku żyje Ania, kilkuletnia dziewczynka mająca złe sny i niewiele lepszą rzeczywistość. Olbrzym z jej snów ma twarz ojca, który na co dzień nadużywa alkoholu, stosuje przemoc i zapewnia rodzinie domowe piekło. Olbrzym ma jednak dwa oblicza. Gdy nie pije, co jest raczej rzadkością, stara się zapewnić dzieciom i żonie różne przyjemności. A może zwyczajnie chce im zadośćuczynić doznane krzywdy? O, wówczas okazuje się, że potrafi grać w różne gry, nauczy i objaśni trudne słowa, przyniesie do domu smakołyki i ucałuje czule piękną żonę. Wśród przysmaków i tak, prędzej czy później, znajdzie się butelka z "białą etykietą i czerwonym napisem". Ania dorasta w atmosferze strachu, awantur, bombardowana wulgaryzmami stanowiącymi codzienność rodziny dotkniętej chorobą alkoholową. Wydawać by się mogło, że to aż nadto w życiu siedmiolatki, ale Los czy Bóg wcale się tym nie przejmują. Śmierć matki rozpoczyna kolejny rozdział dramatu. Życie Ani wkracza na wyższy poziom, w którym pojawia się jeszcze więcej strachu, biedy, smutku, ciągłej myśli o jedzeniu, molestowania seksualnego i przeogromnej pustki.
Przerażająco brzmią słowa małego dziecka:

"Jestem z innej bajki. Równie dobrze mogłoby mnie nie być"
"Czcij ojca swego" to zapis koszmaru, ale również niezwykły obraz lat minionych, rzeczywistości Polski Ludowej widzianej oczami dziecka, które obserwowało dorosłych, wystawało w kolejkach po mydło, papier toaletowy i kawałek kiełbasy. Nie jest to wizja miła i przyjemna, choć wyczuwa się pewien rodzaj sentymentu...przez łzy. Jasną stroną mogą być chwile spędzane u babci na wsi, z dojeniem krowy, jedzeniem ziemniaków z parownika, domowego rosołu z ręcznie wyrabianym makaronem i drożdżowym ciastem z rabarbarem. Są obecne podwórkowe zabawy dzieci z PRL-owskich blokowisk, piosenki "Czerwonych Gitar" i jazda piętrowym pociągiem. Wszystko to opowiedziane jest słowami dziecka, naiwnymi i przez to jeszcze bardziej dobitnymi.
Ela Sidi napisała książkę o złamanym życiu dziecka, ale i o sobie samej. Wygląda na to, że "Czcij ojca swego" jest po części rodzajem autobiografii. W tym ujęciu jest to więc książka naprawdę ważna, może jest to sposób na uwolnienie się od cieni przeszłości, które potrafią dławić i niszczyć wszystko, co chcemy zbudować w dorosłym życiu? Nie jest łatwo realnie patrzeć na siebie i świat, gdy trauma przeżyta w dzieciństwie nie pozwala o sobie zapomnieć. Gdy dziecko nie otrzymało pomocy od bezradnych dorosłych, gdy zawiodło się na instytucjach, gdy uwierzyło, że nic nie jest warte i nie czeka go żadna przyszłość, gdy zostało pozbawione poczucia bezpieczeństwa.

"Czcij ojca swego" to powieść bardzo osobista, trudna i do bólu prawdziwa. Jest krzykiem rozpaczy, ale również próbą zwrócenia uwagi na problemy alkoholizmu, przemocy fizycznej i seksualnej, które dotykają wiele rodzin. Krzywdy zaznane w dzieciństwie palą żywym ogniem w dalszym życiu.

Ela Sidi pisze poruszając ogromne pokłady emocji, wzrusza, sprawia, że nie można oderwać się od lektury. Chciałoby się doczekać jakiegoś happy endu. Tylko czy to w ogóle jest możliwe?

Proszę, przeczytajcie tę niezwykłą książkę. Ona nie da wam o sobie zapomnieć. Oby dała również nadzieję i pozwoliła choć przez chwilę na odrobinę szczęścia.

"W końcu jak często zdarza mi się być szczęśliwą?"
Tytuł: "Czcij ojca swego"
Autor: Ela Sidi
Wydawnictwo: Smak Słowa
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 312
egzemplarz: prebook recenzyjny 


Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu



2 komentarze:

  1. Jest po prostu świetna, zrobiła na mnie duże wrażenie :)

    Pozdrawiam, Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela Sidi napisała książkę osobistą i naprawdę świetną, to prawda. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń