Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Knedler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Knedler. Pokaż wszystkie posty
Ocalić od zapomnienia, czyli recenzja książki "Moje przyjaciółki z Ravensbrück" Magdy Knedler.

niedziela, sierpnia 25, 2019

Ocalić od zapomnienia, czyli recenzja książki "Moje przyjaciółki z Ravensbrück" Magdy Knedler.


Magdalena Knedler to polska pisarka, której powieści, szczególnie obyczajowe, cenię sobie wyjątkowo. A to za sprawą emocji, które towarzyszą lekturze jej książek. Co ważne, autorka dobrze czuje się w różnych rodzajach literatury, począwszy od powieści kryminalnych, poprzez kryminały z nutą komedii, na wspomnianych powieściach obyczajowych skończywszy. W bieżącym roku ukazała się powieść z gatunku obyczajowo - historycznych, którą można zaliczyć do literatury określanej jako obozowa. Jest to książka "Moje przyjaciółki z Ravensbrück". Sięgnęłam po nią, będąc po lekturze wielu opracowań historycznych, źródeł, wspomnień i opisów ludzi żyjących w okresie II wojny światowej, którym przyszło zmagać się z codziennością obozów koncentracyjnych i zagłady. Magdalena Knedler ponownie stanęła na wysokości zadania, napisała bowiem powieść, która dotyka spraw trudnych, ale w szczególny sposób przedstawionych.

Samotność nigdy nie jest bezbarwna, czyli recenzja książki "Twarz Grety di Biase" Magdaleny Knedler.

piątek, sierpnia 24, 2018

Samotność nigdy nie jest bezbarwna, czyli recenzja książki "Twarz Grety di Biase" Magdaleny Knedler.


Na okładce książki Magdaleny Knedler, pt. "Twarz Grety di Biase" znajduje się krótki opis: "Opowieść o miłości, pasji i sztuce. I o zagadce zaszyfrowanej w kilku obrazach". W pełni się z nim zgadzam, ale dodałabym jeszcze jedno określenie: niewiarygodnie smutna historia. Takie uczucie towarzyszyło mi podczas lektury powieści, napisanej pięknie, z wyczuciem i znajomością ludzkiej psychiki. Tę powieść czytałam dość długo, ponieważ poruszyła we mnie różne osobiste wspomnienia. W tym ujęciu Autorce należy się też uznanie, ponieważ jej książka stała się dobrym remedium na moje własne sprawy, o których tu nie napiszę, lecz zawsze będę pamiętać, że przyniosła prawdziwe ukojenie.

"Dziewczyna z daleka" Magdaleny Knedler. Recenzja przedpremierowa!

niedziela, stycznia 15, 2017

"Dziewczyna z daleka" Magdaleny Knedler. Recenzja przedpremierowa!


Polubiłam Magdalenę Knedler jako pisarkę, ponieważ swego czasu napisała książkę, której akcję umieściła, w głównej mierze, w szwedzkim Ystad. Uznałam wtedy, że jej powieść kryminalna "Nic oprócz strachu" to miły ukłon w stronę twórczości Henninga Mankella, którego bardzo sobie cenię. Jednocześnie ujęła mnie polskim spojrzeniem na Szwecję, barwnym językiem i urozmaiconą fabułą. Ale Magdalena Knedler nie jest jedynie autorką kryminałów. W swoim dorobku ma już kilka powieści obyczajowych ("Pan Darcy nie żyje", "Winda", "Klamki i dzwonki") oraz krótkie formy literackie i publicystykę.
Gdy nie pozostaje nam "Nic oprócz strachu", recenzja powieści Magdaleny Knedler.

sobota, sierpnia 20, 2016

Gdy nie pozostaje nam "Nic oprócz strachu", recenzja powieści Magdaleny Knedler.


Szwedzkie powieści kryminalne to niemal najwyższe dobro narodowe Szwedów, które stało się popularne na całym świecie. Szczególnie za sprawą zmarłego w 2015 roku Henninga Mankella. Jego seria kryminalna o komisarzu Wallanderze, rozwiązującym najbardziej skomplikowane sprawy w niewielkim Ystad, zyskała miano bestsellerowej, doczekała się kilku adaptacji telewizyjnych i filmowych. Wielu autorów wzoruje się na prozie Mankella, stara się w podobny sposób budować napięcie i poświęca uwagę kontekstowi społecznemu opisywanych wydarzeń. Polska pisarka Magdalena Knedler postanowiła wkroczyć do świata powieściowego komisarza Wallandera, i to dosłownie.