Człowiek z wizją. Recenzja książki "Wajda. Kronika wypadków filmowych" Bartosza Michalaka.


Gdy kilka tygodni temu dowiedziałam się, że będę mogła przeczytać tę książkę, ucieszyłam się jak dziecko. Wiedziałam, że będzie to dla mnie święto, okazja do osobistego uczczenia dziewięćdziesiątych urodzin niezwykłego człowieka - reżysera i artysty. Książka Bartosza Michalaka "Wajda. Kronika wypadków filmowych" trafiła w moje ręce 10 października, dzień po informacji o śmierci Andrzeja Wajdy. W ten sposób publikacja ta nabrała zupełnie innego wymiaru. Dla mnie okazała się emocjonalną podróżą po historii polskiego kina lat powojennych i współczesnych oraz pięknym wyrazem uznania dla twórczości jednego z najbardziej szanowanych filmowców na świecie.

"Wajda. Kronika wypadków filmowych" nie jest typową biografią. Stanowi raczej rodzaj portretu namalowanego wspomnieniami uczestników filmowej przygody jaką przeżył Andrzej Wajda. Są wśród nich aktorzy, reżyserzy, scenarzyści, muzycy, pisarze, członkowie ekip filmowych. To przede wszystkim ich opowieści, dykteryjki i retrospekcje stanowią trzon książki Bartosza Michalaka, który starannie je zebrał, opatrzył własnym komentarzem i nadał całości odpowiedni sznyt. Wśród wspomnień wielu ludzi są oczywiście i te najważniejsze - słowa samego Mistrza. 

Książka jest niezwykłą opowieścią o polskiej kinematografii, która nie byłaby dzisiaj tak bardzo obecna w świecie, gdyby nie działalność człowieka o niezwykłym artystycznym spojrzeniu na ważne dla wszystkich kwestie, takie jak: umiłowanie wolności, humanizm, historia i odwaga. To dzięki Andrzejowi Wajdzie znana jest polska szkoła filmowa i tak zwane kino moralnego niepokoju. To jego filmowe obrazy były i wciąż są ogromną inspiracją dla twórców kina z całego świata. Od Spielberga po Scorsese'a. Dla wielu z nich Andrzej Wajda był artystą absolutnym, fantastycznie nawiązującym kontakt z drugim człowiekiem, ciekawym świata, potrafiącym ukazać ten świat z ogromną czułością i wyczuciem.

"Wajda. Kronika wypadków filmowych" to wyjątkowo prawdziwa opowieść o twórczości filmowej i teatralnej wybitnego reżysera, ale także o życiu Polaków w trudnych zawirowaniach historii, na które możemy spojrzeć przez obiektyw kamery. Czytając książkę trafiamy bezpośrednio na plan filmowych najważniejszych polskich produkcji filmowych, które powstały na przestrzeni kilkudziesięciu lat, wczuwamy się w atmosferę aktorskich prób, szukamy najlepszych kadrów i ujęć, dobieramy stroje, rekwizyty, plenery i powtarzamy za reżyserem magiczne zaklęcie: "Kamera"...
Któż z nas nie pamięta "Człowieka z marmuru", "Ziemi obiecanej", "Pana Tadeusza", "Człowieka z żelaza" i wielu innych spośród bogatego dorobku Andrzeja Wajdy? Czterdzieści filmów kinowych, produkcje telewizyjne, teatralne, jeden serial to piękny przykład realizacji wielkiej życiowej pasji. To o niej opowiadają aktorzy i operatorzy kamer współpracujący przez sześćdziesiąt lat z twórcą polskiego filmu. To barwna, pełna szczegółów i ciekawostek opowieść, którą czyta się doskonale, ponieważ angażuje i porusza nasze zmysły.

Bardzo ciekawe są relacje aktorów, które przybliżają ich początki pracy w branży filmowej, wielu z nich ma już dzisiaj ugruntowaną pozycję, są popularni i doceniani na całym świecie. A to właśnie niektórzy z nich, na przykład Krystyna Janda, Daniel Olbrychski, Agnieszka Holland zaczynali i budowali swą zawodową karierę u boku Andrzeja Wajdy. To on zapraszał ich do siebie na plan, proponował nowe projekty i wizje. Dając im wiele swobody, co zgodnie wszyscy podkreślają, jednocześnie oczekiwał oddania i profesjonalizmu.
Z uwagą czytałam wspomnienia ludzi, którzy pracowali z panem Wajdą w polskiej filmowej fabryce snów, o realizacji ujęć, na które mogę teraz spojrzeć z zupełnie innej perspektywy, gdy już wiem o niektórych oryginalnych pomysłach i zabawnych przypadkach. Ujęcie potoku w "Brzezinie", poszukiwanie plenerów zdjęciowych w "Tataraku", niesforny sztuczny wiatr w "Popiołach" to tylko niektóre z przykładów kuchni filmowej, do której możemy wejść za sprawą barwnych opowieści bohaterów książki Bartosza Michalaka.

"Wajda. Kronika wypadków filmowych" to także piękna i żywa opowieść o tych, których już nie ma wśród nas. O Zbyszku Cybulskim, Edwardzie Kłosińskim, Andrzeju Żuławskim. O aktorach, operatorach kamer, rekwizytorach, garderobianych, kierownikach produkcji, kompozytorach i wielu innych ludziach, którzy wraz z Andrzejem Wajdą współtworzyli dzieła na trwałe zapisane w zbiorowej pamięci widzów, czyli "nasze filmy".

Zachęcam do literackiej i chronologicznej podróży po świecie filmów Andrzeja Wajdy wzbogaconej zdjęciami z planów filmowych, szkicami, notatkami wykonanymi ręką reżysera, reprintami dokumentów, listów, gazet i kart ocen filmów. To ciekawe uzupełnienie treści książki ukazujące kulisy powstawania dzieł mistrza światła i nastroju, jakim bez wątpienia był pan Andrzej Wajda.

"Wajda. Kronika wypadków filmowych" to bardzo dobra pozycja wśród książek przybliżających twórczość reżysera. Dla wielu osób będzie to świetne przypomnienie historii i filmów, które towarzyszyły nam od kilkudziesięciu lat. Dla wszystkich jest to idealna lektura przed filmową premierą "Powidoków", ostatniego filmu Andrzeja Wajdy.

Tytuł: "Wajda. Kronika wypadków filmowych"
Autor: Bartosz Michalak
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 384


Za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji dziękuję Portalowi




1 komentarz:

  1. Lubię biografie, te nietypowe przyciągają mnie jeszcze bardziej, mam już na liście ten tytuł, aczkolwiek nie wiem, kiedy uda mi się go przeczytać... Już Beksińscy czekają na półce i nie mogą się doczekać ;).
    PS. Piękna recenzja Beatko, chylę czoła :).

    OdpowiedzUsuń