O ubocznych skutkach pewnych eksperymentów, czyli recenzja powieści "Klauni" Odysa J. Korczyńskiego.


Najbardziej zły klaun straszący dzieci został stworzony przez niekwestionowanego króla horroru - Stephena Kinga. To przez niego Amerykanie i reszta świata nabawili się traumy w stosunku do klaunów, szczególnie tych z czerwonym nosem. Niebawem na ekrany kin trafi adaptacja jednej z najlepszych powieści Kinga, czyli "To". Wypatruję jej z ciekawością. W oczekiwaniu na seans postanowiłam sięgnąć po książkę debiutującego polskiego autora Odysa J. Korczyńskiego, który napisał powieść, pt. "Klauni". Czy odnalazłam w niej znane motywy, a może nawiązania do twórczości amerykańskiego mistrza grozy? I tak, i nie.

"Klauni" to powieść, która stara się trzymać czytelnika w napięciu, stawia na niedopowiedzenia, podsyca strach poprzez umieszczenie akcji na różnych poziomach oraz jej nieoczekiwane wolty. W zasadzie nie potrzeba nic więcej, by wciągnąć czytającego bez reszty. Mnie się jednak nie udało. Przede wszystkim nie towarzyszyło mi uczucie strachu, lecz znużenie. Owszem, zdarzyły się w powieści takie fragmenty, które wzbudziły moje zainteresowanie, ale na pewno nie mroziły krwi w żyłach, jak zapowiadał opis umieszczony na, nawiasem mówiąc, świetnej okładce. Prawdę mówiąc sama nie wiem, dlaczego tak się stało. Wszak powieść Odysa J. Korczyńskiego powinna wzniecić w moim sercu żar, zawiera bowiem wszystkie niezbędne elementy, które stanowią o atmosferze książki budzącej niepewność i strach. 
Przede wszystkim należy zaznaczyć, że pomysł na fabułę powieści jest dobry. Oto główny bohater Marek Nędza vel Marek Ratke, drobny złodziejaszek, częsty bywalec różnych zakładów penitencjarnych, staje przed szansą dokonania łatwej kradzieży samochodu. Na tyłach stacji benzynowej widzi piękny model alfy romeo brera, którą dla potrzeb fabuły nieco zmodyfikowano. Samochód kusi, żeby do niego wsiąść i odjechać w siną dal. Wymarzona alfa mieści jednak w swoim luksusowym wnętrzu tajemniczego pasażera. Ni mniej ni więcej tylko klauna, a raczej trupa mężczyzny umalowanego niczym klaun w cyrku. Jego wizerunek nie odbiega od tych najbardziej znanych nam z popkultury. Spotkanie z tym indywiduum prowadzi głównego bohatera do czynów, których będzie żałować i miejsc, których nigdy nie chciałby oglądać. Przede wszystkim jednak powoduje, że Marek Nędza traci poczucie rzeczywistości i gubi swą tożsamość. Za wszelką cenę pragnie dowiedzieć się, kim jest i zrozumieć rzeczywistość, która wymyka się wszelkim normom.

Wszystko to zapowiada się znakomicie, ale z czasem autor serwuje czytelnikowi wizje, które chociaż mroczne i zagmatwane, wywoływały u mnie również poczucie niesmaku i znużenia. Po pierwsze, choć dla innych może okazać się to zaletą, zupełnie nie przemawiało do mnie używanie więziennej grypsery. Rozumiem, że poprzez ten zabieg bohater wydaje się być bardziej wiarygodny, ale mnie ten język męczył i denerwował, co w połączeniu z fragmentami dotyczącymi aspektów naukowych i badań genetycznych stanowiło mieszankę wybuchową. Może właśnie dlatego powieść czytało mi się żmudnie, mimo że nie jest ona zbyt obszerna. Zastanawiam się też, czy mój odbiór powieści nie był spowodowany zmęczeniem treściami innych ostatnio przeczytanych książek obfitujących w wulgaryzmy, brzydotę i przemoc. Może powinnam zrobić sobie przerwę i poszukać czegoś, co ukoi moje skołatane nerwy i nadwyrężoną wrażliwość. 
Po drugie, nie udało mi się związać bliżej z żadnym występującym w powieści bohaterem. Niezależnie od tego, w której z alternatywnych rzeczywistości występował. Choć przyznaję, że główny bohater momentami wzbudzał we mnie sympatię, co przy jego raczej wątpliwej przeszłości było nad wyraz nieoczekiwane. Zaciekawił mnie również naukowiec Cyprys. Jemu pozwoliłabym jeszcze raz do mnie przemówić. 

Powieść "Klauni" to oryginalna wizja dalekiej przyszłości w świecie po zmianach, w którym człowiek skazany zostaje na bycie wciąż kimś innym. Jest to także opowieść o podróży w czasie, w poszukiwaniu dobra, które za sprawą historii ludzkości staje się odległą i porzuconą ideą.

Za sprawą wielkiego koncernu, przedstawionego w powieści, dokonano odkrycia łączącego rzeczywistość materii z istnieniem świata nadprzyrodzonego. Dzięki kontroli nad człowiekiem, jego genami posiadającymi "duszę", naukowcy mogliby rozwiązać zagadkę ludzkiego istnienia. To siła napędowa książki poruszającej motyw naszych przyszłych losów. Oryginalnym pomysłem okazała się wizja idealnego podziemnego miasta. Zarówno ona, jak i fragment powieści, w którym bohater przebywa w pobliżu domu z tajemniczym podglądaczem, najbardziej przykuły mą uwagę. 

Nie uważam powieści Odysa J. Korczyńskiego za pozycję słabą i nieciekawą. Moim zdaniem autor postarał się o stworzenie własnej wizji eksterioryzacji, która pełna fantazji i urojeń daje do myślenia. Poprzez odniesienia do filozofii, między innymi w nawiązaniu do jaskini platońskiej, Odys J. Korczyński, dorzuca coś od siebie do wielokrotnie już eksploatowanych przez pisarzy i artystów wizji przyszłości ludzkości. Czy jesteśmy jedynie ubocznymi skutkami pewnych eksperymentów?
Nie wszystkie elementy skomplikowanej fabuły powieści były dla mnie jasne. Część z nich została wyjaśniona w zakończeniu, niektóre wątki pozostały jednak otwarte. Z informacji, które znalazłam na stronie autora wynika, że "Klauni" stanowią część zaplanowanego cyklu powieści science - fiction. Wobec tego mam nadzieję, że kolejne tomy cyklu będą zawierać odpowiedzi na moje pytania. 
Po przeczytaniu i przemyśleniu treści zaaplikowanej mi przez Odysa J. Korczyńskiego postanowiłam zmierzyć się z tą książką jeszcze raz. Być może, po pewnym czasie, uda mi się odnaleźć w niej jeszcze więcej satysfakcjonującej mnie esencji manipulacji, jaką zastosował wobec mnie autor "Klaunów".

Na chwilę obecną mogę stwierdzić, że przeczytałam książkę, która jest kwintesencją ludzkiej myśli o tym, co nas czeka w przyszłości. Oryginalną w pomyśle i formie, lecz nie przemawiającą do mnie jednoznacznie jeśli chodzi o język oraz kreacje bohaterów. Pamiętajcie jednak, że to tylko subiektywna opinia. Każdy z Was może samodzielnie przekonać się, kim lub czym są tytułowi "Klauni". Na pewno warto dać im szansę.

Tytuł: "Klauni"
Autor: Odys J. Korczyński
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania 2017
Liczba stron: 318

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu




0 komentarze: