A gdyby tak zrozumieć mordercę, czyli recenzja "Czwartej Małpy" J. D. Barkera. Przed premierą!


Jonathan Dylan Barker to amerykański autor bestsellerowych thrillerów i mistrz suspensu. Spotkanie z jego twórczością może przyprawić o szybsze bicie serca, choć bardziej trafne będzie stwierdzenie, że możemy się spodziewać dawki emocji prowadzącej do groźnych palpitacji naszego życiodajnego organu. W 2017 r. J. D. Barker napisał powieść "Czwarta Małpa", którą ugruntował swą niezwykłą popularność. Mroczny thriller, rozpoczynający cykl: Sam Porter, właśnie trafia do polskich księgarń. Jestem pewna, że wielu czytelników rozpoczynających lekturę "Czwartej Małpy", po jej zakończeniu zechce sięgnąć po kolejne książki autora. Pod warunkiem jednak, że uda im się otrząsnąć z potężnego osłupienia.

A zaskoczeń nie brakuje. I dobrze, bo czasami potrzebujemy czegoś osobliwego i angażującego nas bez reszty. Taka właśnie jest lektura "Czwartej Małpy". To powieść, która działa na ludzkie emocje, jest pełna zwrotów akcji, pomysłowa i oryginalna. Choć czytając ją wydaje nam się, że niektóre pomysły znamy już z innych pozycji książkowych czy filmowych. Nie bez przyczyny na okładce znajdujemy zapowiedź, która przywołuje znane tytuły, jak "Milczenie owiec" i "Siedem". Jeśli oba pomnożymy przez siebie otrzymamy mieszankę, która przeznaczona jest dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach.
Fabuła związana jest z mordercą, który od kilku lat terroryzuje mieszkańców Chicago. Znany jako Morderca Czwartej Małpy, określany kryptonimem #4MK, okalecza i morduje swoje ofiary. Jest nieuchwytny. Prowadzi z policją makabryczną grę. Jednym z policjantów, który niemal depcze po piętach psychopatycznego mordercy jest Sam Porter. Kiedy okazuje się, że #4MK ginie w wypadku komunikacyjnym, policja ma niewiele czasu, aby znaleźć jego ostatnią ofiarę żywą. Jedyną, ale istotną wskazówką, okazuje się pamiętnik mordercy. Sam Porter rozpoczyna lekturę, tym samym wchodzi coraz głębiej w umysł mordercy, próbując zrozumieć jego działania.
                                
"Czwarta Małpa", podobnie jak pamiętnik mordercy, uzależnia czytelnika. Zawiera wszystkie elementy, które nie pozwalają oderwać się od lektury. Znajdziemy tu zagadki umysłowe, wzrastające napięcie, niesamowite zwroty akcji i przerażającą atmosferę. Warto dodać, że książka zawiera mnóstwo brutalnych opisów, które autor zbudował w bardzo obrazowy sposób. Z pewnością nie wszystkim przypadną do gustu.

Narracja oparta na wspomnieniach psychopatycznego zabójcy oraz ukazująca codzienność skrzywdzonego policjanta, jest świetnym pomysłem. Przeplatanie rozdziałów dotyczących prowadzonego śledztwa z pamiętnikiem wzbogaca całość przekazu i potęguje napięcie. Moim zdaniem powolne zagłębianie się w umysł mordercy, czytanie wspomnień młodego chłopca, który dorastał w dysfunkcyjnej rodzinie sprawia, że zastanawiamy się, zapewne po raz kolejny, co sprawia, że człowiek staje się gotowy do okrucieństwa? A przecież nie od razu możemy przewidzieć nadchodzącą tragedię. Część wspomnieniowa przypomina nieco kultową historię opowiedzianą przez Ridleya Scotta w filmie "Thelma i Louise". Ciekawe połączenie, które ujęło mnie i wzmocniło zainteresowanie "Czwartą Małpą"
Napięcie i mroczna atmosfera, brutalne opisy, niekiedy ocierające się o granice dobrego smaku, wywoływały pożądane wrażenie. Sądzę, że właśnie na tych szczegółach zależało J. D. Barkerowi. Udało mu się zainteresować mnie całością historii, wciągnąć w wir wydarzeń, sprowokować do podjęcia prób rozwiązania zagadki. Jednocześnie autor nie pozwala na to, żeby czytelnikowi było zbyt łatwo. Częste zwroty akcji, mistrzowskie stosowanie suspensu powodują, że ciągle podążamy za przysłowiowym króliczkiem.  
Lektura "Czwartej Małpy" to przygoda w świecie, o którym nawet nie chcielibyśmy śnić. A jednak mogłaby zdarzyć się naprawdę. 
Czy odważycie się zajrzeć do umysłu mordercy? Czy zechcecie go zrozumieć? Czy to w ogóle jest możliwe? Przekonajcie się sami. 

„Nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego” i ...polecam wam "Czwartą Małpę"

Tytuł: "Czwarta Małpa"
Autor: J. D. Barker
Rok wydania: 2018 (premiera 4 kwietnia)
Liczba stron: 432
Wydawnictwo: Czarna Owca




4 komentarze:

  1. Bardzo dobry thriller,mocny ,ciekawy,napewno będzie o nim głośno ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również podpisuje się dwiema rękami. Naprawdę są wszystkie składniki świetnego thrillera

    OdpowiedzUsuń