Niezmienne pytania o przyszłość, czyli recenzja "Końca drogi" Dmitrija Glukhovsky'ego.



Wraz z końcem miesiąca, wciąż oczekując na przyjście prawdziwej wiosny, zdecydowałam się poświęcić ostatni marcowy wpis opowiadaniu autora, który najlepiej czuje się w tematach postapokaliptycznych. To jemu zawdzięczamy jeden z ciekawszych fenomenów literackich jaki powstał w ostatnich latach, nawiązujący do upadku ludzkości, która przetrwała nuklearny kataklizm, ale zeszła do podziemi metra na całym świecie. Dmitry Glukhovsky, bo o nim mowa, należy do niekwestionowanych mistrzów kreacji świata po upadku ludzkości. W zasadzie nie trzeba go nikomu przedstawiać. Większość osób, nawet jeśli nie przeczytała żadnej książki tego autora, bez większych problemów skojarzy jego nazwisko z powieściami cyklu "Metro 2033", "Metro 2034" czy "Metro 2035". Niedawno w polskich księgarniach ukazała się powieść jednego z autorów, który inspirując się cyklem Glukhovsky'ego napisał powieść "Wędrowiec" (pisałam o niej tutaj). Do książki dołączone zostało opowiadanie "Koniec drogi" Dmitry Glukhovsky'ego
Była to niespodzianka dla wszystkich fanów pisarza, ponieważ opowiadanie nigdy wcześniej nie było publikowane w Polsce.
We wstępie do opowiadania Dmitry Glukhovsky wspomniał, że napisał je w 2006 roku, kiedy był korespondentem rosyjskiej telewizji w izraelskim mieście Kirjat Szemona. Spadające wokoło pociski Hezbollahu zainspirowały autora do napisania krótkiego opowiadania. Chociaż nie planował tworzyć osobnego cyklu powieści czy opowiadań, jego bohaterowie, jak twierdzi, zaczęli żyć własnym życiem. Wzmiankę o nich można znaleźć w powieści "Metro 2034". 

"Koniec drogi" to opowiadanie o chłopcu i starcu, którzy wędrując opuszczoną drogą, narażając się na wielkie niebezpieczeństwo, szukali odpowiedzi na wiele pytań i zrozumienia własnej przyszłości.
Krótka historia o tym, do czego doprowadzili ludzie, skłania do różnych wnisków. Przede wszystkim Dmitry Glukhovsky dzieli się z nami swoimi przemyśleniami na temat kondycji współczesnych społeczeństw, które stojąc w obliczu zagłady, przetrwawszy ją, nie bardzo wiedzą jak dalej żyć. Co tak naprawdę jest ważne, czy nowoczesne technologie, czy pamięć o dawnym dorobku, a może po prostu życie, które potrafi przetrwać najgorsze z możliwych scenariuszy.

W opowiadaniu spotykają się dwa pokolenia ludzi. Starzec, który wciąż jeszcze pamięta przeszłość i dobre strony cywilizacji, ale bazując na swym doświadczeniu, rozumie także jak ważne jest, aby nie zaprzepaścić dorobku ludzkości, która sama doprowadziła się do regresu. Z drugiej strony jest młody Wańka. On urodził się już po katastrofie, niczego nie pamięta, ale bardzo chce dowiedzieć się, co znajduje się na końcu drogi, jedynej w okolicy pozostałości po dawnej cywilizacji.

W wyniku pewnych okoliczności postanawia wyruszyć w nieznane. Tak zaczyna się jego wędrówka w stronę wielu niewiadomych. Motyw drogi jest jednym z ulubionych motywów wykorzystywanych przez pisarzy. Bohaterowie często zmagają się z przeciwnościami, ale mają też czas na dokonanie pewnych podsumowań. Czytając opowiadanie "Koniec drogi" można mieć skojarzenia z powieścią Cormaca McCarthy'ego "Droga". Dmitry Glukhovsky, zdając sobie sprawę z takich powiązań, już na wstępie podkreśla, że pisząc własne opowiadanie nie znał słynnej "Drogi". Przeczytawszy jego zapewnienie, jeszcze mocnej byłam zainteresowana przeczytaniem opowiadania. Swego czasu bowiem powieść McCarthy'ego wywarła na mnie ogromne wrażenie. Trudno porównywać powieść z krótkim opowiadaniem. Moim zdaniem nie ma takiej potrzeby. Glukhovsky przedstawił swą historię pod wpływem wydarzeń, w których brał udział. Skłoniły go do wyrażenia niepokoju w związku z zagrożeniem, na jakie sami się skazujemy. 
Opowiadanie, choć krótkie, zasługuje na uwagę. Może być dobrym wstępem do przeczytania kolejnych powieści autora oraz innych podobnych publikacji, stworzonych w ramach Uniwersum Metro 2033. Zachęcam was do lektury, tym bardziej że opowiadanie w formie e-booka można pobrać za darmo w większości księgarni internetowych.

Tytuł: "Koniec drogi"
Autor: Dmitry Glukhovsky
Liczba stron: 61
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Insignis


0 komentarze: