Świat fantasy, od którego trudno się oderwać, czyli recenzja powieści "Drugi Legion" Richarda Schwartza.


Wiosną tego roku, gdy za oknem rozlegały się urocze ptasie trele, miałam okazję przeczytać powieść Richarda Schwartza "Pierwszy Róg". Wówczas przeniosłam się do ośnieżonej karczmy na dalekiej Północy, w fantastycznym świecie wykreowanym przez autora, który stworzył cykl: "Tajemnica Askiru". Minęło pół roku, przyszła jesień, jeszcze słychać ptasie trele, na niebie widać klucze dzikich gęsi. Tym razem na półki księgarń trafiła kolejna powieść cyklu fantasy Tajemnica Askiru, czyli "Drugi Legion". W miejsce skutej lodem scenerii pojawiła się pustynia i kraina pełna zapachów i dźwięków niemalże rodem z krain opisywanych w Baśniach tysiąca i jednej nocy. Ale od początku...

W pierwszej części tej ciekawej serii fantasy poznałam grupę bohaterów, prawdziwych poszukiwaczy przygód, którzy w gospodzie Pod Głowomłotem znaleźli się niemal przypadkiem. Wśród nich był wojownik Ser Havald, posługujący się niezwykłym mieczem, któremu zawdzięczał młodość i witalność, a także pół - elfka Leandra, wielka miłość Havalda, piękna i tajemnicza kobieta o niezwykłych zdolnościach. Oprócz tej pary na kartach powieści pojawiło się wiele innych postaci, takich jak kupcy, żołnierze, utalentowani magowie - wszyscy zaś spędzili mnóstwo czasu w głównej sali karczmy, jedząc, pijąc, grzejąc się przy kominku i słuchając różnorodnych opowieści o Królestwie Askiru. Co ciekawe, owe Imperium zostało przedstawione czytelnikowi poprzez pełne przygód opowieści i legendy. Jeśli ktoś chciałby natychmiast natychmiast zagłębić się w ten pełen magii świat, musiał trochę poczekać. Aż do momentu, w którym ktoś obudził starożytne, ciemne siły. Havald zdecydował się na zorganizowanie wyprawy w głąb potężnych gór, tym bardziej że musiał ścigać jednego ze zdrajców niezwykłego oddziału Pierwszego Rogu Byka. 
W drugim tomie cyklu towarzyszymy poznanym bohaterom w ich wędrówce, poszukiwaniach portalu, który pozwoli im przenieść się do Askiru, gdzie mają szukać pomocy oraz ostrzec mieszkańców przed brutalnym władcą Thalaku. W pogoń za nimi wyruszył nieznany wróg. Bohaterowie, zamiast w Królestwie Askiru, znaleźli się w oryginalnej pustynnej krainie - w królestwie Basrajnu - orientalnym miejscu, przepełnionym zapachami i smakami, ale również politycznymi intrygami i niebezpiecznymi wyzwaniami. 

Ciekawość, podsycona przez autora w pierwszej części cyklu, została sowicie wynagrodzona w powieści "Drugi Legion". Pieczołowicie przedstawieni bohaterowie, ruszają ku nieznanemu światu, po drodze mają wiele przygód, pełnych niebezpieczeństw, zwrotów akcji, ale także specyficznego humoru, który powoduje, że chcemy być z nimi jak najdłużej. Co powiecie na poniższe stwierdzenie?

"Nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać. Dla mnie portale miały w sobie coś wzniosłego , mistycznego. A Leandra używała ich, żeby wywalić śmieci? Ta kobieta nie miała za grosz szacunku!"

Jeśli chodzi o kreacje postaci uważam je za bardzo trafione, spośród nich najbardziej przypadła mi do gustu Zokora - mroczna elfka z poczuciem humoru, której cięte riposty nie raz i nie dwa wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Podobało mi się jak Zokora uczy się ludzkiej natury, a także jej nieporadność w odczytywaniu ludzkich emocji. 
Powieść "Drugi Legion" to przede wszystkim historia podróży w nieznane, pełna przygód, w których uczestniczy grupa kompanów o skomplikowanej przeszłości oraz wciąż nieodgadnionej przyszłości. Autor wystawia ich na różne próby, z których raz po raz wychodzą zwycięsko, choć czasem mocno poturbowani fizycznie. Ponieważ jednak nieobce są im prastare zaklęcia i magia, potrafią wyjść cało z niejednej opresji. Nie są też wolni od różnych moralnych dylematów, co uwiarygadnia ich charakterystyki i poczynania.
Na uwagę zasługuje świat przedstawiony, nawiązania do rzeczy, wynalazków i krain znanych nam skądinąd. Autor świetnie żongluje rzeczywistością zbudowaną na potrzeby powieści i zjawiskami, które znamy z historii czy geografii. Królestwo Besarajnu przywodzi na myśl historyczny Orient, jego mieszkańcy społeczności żyjące w kręgu kultury islamu, a niektóre tajemnicze wynalazki przypominają jako żywo te, które znamy z historii nowożytnej.
Lektura "Drugiego Legionu" to bardzo przyjemny proces.  Zagłębiwszy się w nurt przygód bohaterów oraz ich ciekawy świat, możemy zapomnieć o codziennych sprawach. Na tym polega magia powieści z gatunku high fantasy, dają nam one możliwość odskoczni od prozy życia, w którym nie możemy posłużyć się odrobiną magii, by poradzić sobie z przeciwnościami losu. 
Niektóre scenariusze fabularne wykorzystane w powieści są z pewnością znane z innych powieści, filmów czy gier komputerowych, ale Richard Schwartz potrafi również zaskoczyć doświadczonych czytelników związanych z gatunkiem fantasy. Moim zadaniem to bardzo utalentowany autor, który posiada dar opowiada o światach, których nie ma w tak ekscytujący sposób. "Drugi Legion" to kolejny tom monumentalnego cyklu o świecie złożonym z wielu królestw i miast, nad którymi pieczę objęły cztery potężne bóstwa. Otwarte zakończenie, praktycznie w samym środku opowiadanej historii spowodowało, że pozostał we mnie niedosyt oraz chęć natychmiastowej kontynuacji przygód bohaterów. Niestety będę musiała uzbroić się w cierpliwość w oczekiwaniu na trzeci tom cyklu o "Tajemnicy Askiru" (i kolejne cztery). 
Jeśli chcielibyście zanurzyć się w nowym świecie fantasy, powieści Richarda Schwartza polecam bez dwóch zdań. Ostrzegam jednak przed jednym - są uzależniające. 


Tytuł: "Drugi Legion", cykl: Tajemnica Askiru, tom II
Autor: Richard Schwartz
Liczba stron: 528
Rok wydania: 2018 (premiera 21 października)
Wydawnictwo: Initium




0 komentarze: