Pokazywanie postów oznaczonych etykietą King. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą King. Pokaż wszystkie posty
Chryste Panie na rydwanie! Recenzja "Bazaru złych snów" Stephena Kinga

sobota, listopada 28, 2015

Chryste Panie na rydwanie! Recenzja "Bazaru złych snów" Stephena Kinga


Stephen King to pisarz, na którym zawsze mogę polegać. Jako wierny Czytelnik wiem, że sięgając po kolejną powieść lub zbiór opowiadań nie zawiodę się w swych oczekiwaniach. Nawet, jeśli niektóre formy literackie nie przypadną mi do gustu, większość i tak sprawi, że będę zadowolona. Stephen zwraca się do mnie i do rzeszy podobnych do mnie wielbicieli jego twórczości:
"Ogromnie się cieszę, Stały Czytelniku, że obaj wciąż tu jesteśmy. Fajnie, co?"
Fajnie. Bo oto otrzymaliśmy nowy zbiór opowiadań Stephena Kinga "Bazar złych snów"


Czas i halucynacje w czterech odsłonach. Recenzja książki "Cztery po północy" Stephena Kinga.

wtorek, listopada 03, 2015

Czas i halucynacje w czterech odsłonach. Recenzja książki "Cztery po północy" Stephena Kinga.


Są takie książki i tacy autorzy, do których lubię wracać zawsze. Początek listopada sprawił, że postanowiłam sobie odświeżyć zbiór mini powieści napisanych przez Stephena Kinga. Od czasów liceum jest on dla mnie niekwestionowanym mistrzem słowa, który potrafi mnie zaskoczyć, przestraszyć, zachwycić i wciągnąć w odmęty swego umysłu bez reszty.
Zbiór nowel Stephena Kinga "Cztery po północy" to kolejne wydanie mini powieści Kinga, które w Polsce ukazało się w 2013 r. dzięki wydawnictwu Albatros.
Przedstawiany przeze mnie tom właśnie trafił na księgarniane półki, również za sprawą tego samego wydawnictwa. Autor stworzył go zaś w 1990 roku.

Recenzja "Nocnej zmiany" Stephena Kinga, czyli uczciłam urodziny pisarza.

środa, września 23, 2015

Recenzja "Nocnej zmiany" Stephena Kinga, czyli uczciłam urodziny pisarza.


W tym tygodniu poświęciłam kilka wieczorów na to, aby odświeżyć sobie w pamięci opowiadania Stephena Kinga. Okazja była ku temu wyborna, mianowicie rocznica urodzin pisarza, która przypadła na dzień 21 września. Większość książek Stephena Kinga mam za sobą, w ciągu wielu lat nazbierało się tego sporo. Nie o wszystkich miałam okazję napisać, ale zawsze chętnie do nich wracam, choćby myślą. Trudno mi było zdecydować się na konkretną pozycję z dorobku, lubianego przeze mnie, pisarza. Zdecydowałam, że warto będzie przypomnieć sobie opowiadania zamieszczone w zbiorze zatytułowanym "Nocna zmiana". Są to, jedne z wczesnych, przykłady twórczości Kinga. Dwadzieścia opowiadań, które powstały w latach 1976 - 1978.
Idealne dla kogoś, kto chciałby zapoznać się z pisarstwem pana Kinga, ale dobre również dla tych, którzy chcieliby sięgnąć niejako do korzeni.

Znalezione nie kradzione, czyli jak Stephen King ponownie mnie nie zawiódł.

piątek, sierpnia 28, 2015

Znalezione nie kradzione, czyli jak Stephen King ponownie mnie nie zawiódł.


wersja e - book



Stephena Kinga nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, szczególnie osobom które, tak jak ja, przeczytały niemal wszystko, co ten amerykański pisarz dał współczesnej literaturze. Przyznaję, że nie przebrnęłam jedynie przez sagę o Rolandzie "Mroczna Wieża". Choć próbowałam. To nie moje klimaty a  może zwyczajnie nie ten czas. Być może jeszcze kiedyś spróbuję. Inne powieści Kinga,
i te lepsze, i te słabsze nieco, przeczytałam już chyba wszystkie. W każdym razie zostało ich może kilka. Dlatego każdą nową powieść sygnowaną nazwiskiem tego autora zawsze witam z uśmiechem
i niecierpliwie czekam aż będę się mogła w niej pogrążyć. Tak było i tym razem. Lato sprzyja takim własnie lekturom, dla mnie to idealny duet.
"Przebudzenie", czyli co kryje się za drzwiami spowitymi bluszczem?

niedziela, stycznia 18, 2015

"Przebudzenie", czyli co kryje się za drzwiami spowitymi bluszczem?


Dzisiaj będzie o tym, co w nowej książce przekazuje nam - czytelnikom Stephen King. Mowa o "Przebudzeniu". Muszę przyznać, że dosyć długo czekałam na tego rodzaju powieść, obyczajową, tajemniczą i realistyczną. Miałam wrażenie, że długo jeszcze nie pojawi się książka w stylu, jaki oferował nam King w "Panu Mercedesie" czy choćby w "Ręce mistrza".
"Doktor Sen" długo trzymał mnie w swoim umyśle.

niedziela, stycznia 04, 2015

"Doktor Sen" długo trzymał mnie w swoim umyśle.


Wiele osób pisało już o tej książce. Prawdopodobnie też ja nie napiszę niczego odkrywczego. Jednak spróbuję. Przeczytałam. Długo to trwało. Stąd tytuł dzisiejszego posta. Właściwie czytałam z ogromnymi przerwami. Za nic mnie ta fabuła nie chciała wciągnąć, porwać ani zauroczyć. Właściwie dopiero po jakichś siedemdziesięciu procentach przeczytanej treści /a na to wskazywał licznik w czytniku Kindle/ byłam w stanie zainteresować się na tyle, by dobrnąć do końca i dowiedzieć się, jak skończyła się cała historia.
O czym mowa? Oczywiście o kolejnej książce twórcy wielu bestsellerów, czyli o "Doktorze Sen" Stephen'a Kinga.