Recenzja "Nocnej zmiany" Stephena Kinga, czyli uczciłam urodziny pisarza.


W tym tygodniu poświęciłam kilka wieczorów na to, aby odświeżyć sobie w pamięci opowiadania Stephena Kinga. Okazja była ku temu wyborna, mianowicie rocznica urodzin pisarza, która przypadła na dzień 21 września. Większość książek Stephena Kinga mam za sobą, w ciągu wielu lat nazbierało się tego sporo. Nie o wszystkich miałam okazję napisać, ale zawsze chętnie do nich wracam, choćby myślą. Trudno mi było zdecydować się na konkretną pozycję z dorobku, lubianego przeze mnie, pisarza. Zdecydowałam, że warto będzie przypomnieć sobie opowiadania zamieszczone w zbiorze zatytułowanym "Nocna zmiana". Są to, jedne z wczesnych, przykłady twórczości Kinga. Dwadzieścia opowiadań, które powstały w latach 1976 - 1978.
Idealne dla kogoś, kto chciałby zapoznać się z pisarstwem pana Kinga, ale dobre również dla tych, którzy chcieliby sięgnąć niejako do korzeni.



Wśród opowiadań każdy może znaleźć coś dla siebie, niezależnie od tego czego szuka w twórczości Stephena Kinga. Są utwory, w których jest bardzo dużo elementów fantastycznych i wywołujących grozę. Do nich mogę zaliczyć, między innymi "Cmentarną szychtę", "Ktoś na drodze" czy "Dola Jeruzalem". Na mnie jednak największe wrażenie robią te, które dotyczą zwyczajnych ludzi, codziennych przedmiotów, maszyn i pojazdów. Stephen King potrafi bowiem wtłoczyć w nie niezwykłą moc a ona z kolei powoduje, że nabierają nowej i zatrważającej roli. Takie właśnie są opowiadania "Magiel", "Ciężarówki", "Pole walki".
Dwadzieścia opowiadań, każde inne, jeden dłuższe, niektóre zaledwie na kilkanaście stron. Można wśród nich wyłowić prawdziwe brylanty. Osobiście mocno przeżyłam opowiadanie o nauczycielu, który doświadczył załamania nerwowego, pewnie dlatego że sama jestem nauczycielem i niekiedy miałam do czynienia z podobnymi sytuacjami występującymi w szkole (opowiadanie "Czasami wracają"). Piękna jest opowieść o rodzeństwie "Ostatni szczebel drabiny", krótka i chwytająca za serce. Pełne smutku opowiadanie "Kobieta na sali". Trzymające w napięciu "Gzyms" i "Quitters, Inc.". Oczywiście również,świetnie zekranizowane, "Dzieci kukurydzy" czy "Pole walki".
Nie wszystkie opowiadania trzymają ten sam poziom, są lepsze i gorsze, to odczucie pojawia się jeśli zna się pozostałą część twórczości Kinga. Myślę jednak, że zasługują na uwagę. Na tej podstawie można właściwie obserwować zmiany, które zachodziły w warsztacie pisarza.
"Lęk jest uczuciem, które czyni nas ślepcami. Iluż rzeczy się boimy?"

Te słowa pisze Stephen King we wstępie do książki. Warto tam zajrzeć, żeby się przekonać, jakim poczuciem humoru obdarzony jest autor i dlaczego poleca nam swoje opowieści.
Lęk towarzyszy nam na każdym kroku, czasem jesteśmy tego świadomi, czasem mamy jedynie niejasne przeczucie, że wydarzy się coś złego, smutnego, koszmarnego.
Dlatego uważajcie następnym razem, gdy kupicie swemu dziecku zestaw plastikowych żołnierzyków albo postanowicie skosić trawnik przed domem.
Nie zawsze wszystko wygląda tak, jak to sobie wyobrażamy, ktoś może czaić się na drodze i nie jest to tylko młodzieniec kochający kwiaty.
Polecam. "Nocna zmiana" to King w klasycznej postaci.

Tytuł: "Nocna zmiana"
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 480 

0 komentarze: