Ukryta suknia z brązowej alpaki i jej wpływ na losy "Córek niczyich" w powieści Wilkie Collinsa.


Czytanie literatury klasycznej to fascynująca przygoda. Historie opisywane przez takich autorów jak Dickens, Galsworthy, Austen czy Doyle są bogate, wspaniałe i skomplikowane. Od współczesnego czytelnika wymagają czasu, o który muszą walczyć z innymi pokusami. Zazwyczaj jednak okazują się zwycięzcami w pojedynku teraźniejszości z przeszłością. 
Jednym z najbardziej poczytnych i cenionych pisarzy epoki wiktoriańskiej był Wilkie Collins, uznawany za prekursora powieści sensacyjnej i detektywistycznej. Wyjątkowo popularny za życia, powieściowy celebryta, bliski przyjaciel Karola Dickensa, w Polsce znany, między innymi z książek "Kobieta w bieli" i "Kamień księżycowy", w 1862 roku napisał powieść "No name". Jej pierwsze polskie wydanie niedawno trafiło do księgarń jako "Córki niczyje".
Powieść "Córki niczyje" opowiada historię rodziny Vanstone. W 1846 roku w rezydencji Andrew Vanstone'a na zachodzie hrabstwa Somerset życie płynie spokojnie i dostatnio. Dwie siostry: Nora i Magdalen nie spodziewają się tego, co przygotował im los w swej okrutnej przewrotności. Niemal z dnia na dzień zostają pozbawione praw do majątku, nazwiska i życia na godnym poziomie. 
Młodsza z sióstr, bardziej przebojowa i atrakcyjna, postanawia walczyć o odzyskanie dobrego imienia rodziny oraz utracony majątek. 
Głównym wątkiem fabuły jest dziewiętnastowieczne zagadnienie prawne związane z nieślubnym potomstwem. Wydziedziczone i wzgardzone, pozbawione nazwiska panny muszą radzić sobie same. Rozsądna i starsza Nora próbuje ułożyć sobie życie u boku oddanej guwernantki. Natomiast Magdalen wstępuje na drogę zemsty. Niczym mityczna Nemesis wprowadza w czyn swoje plany. Pomaga jej wyjątkowo charakterystyczna i barwna postać, którą z pewnością trudno jest zapomnieć. To kapitan Wragge - szubrawiec i oszust jakich mało. Jego specyficzny pojedynek z groźną panią Lecount, która jak lwica broni dostępu do żyjącego krewnego panien Vanstone, to  prawdziwe ukoronowanie wyjątkowej intrygi stworzonej przez pisarza.


W powieści "Córki niczyje" Wilkie Collins rozprawia się z sytuacją kobiet w XIX wieku. Bada bezradność dziewcząt pozbawionych opieki ojca i jego pieniędzy. Jedynym sposobem na wyjście z beznadziejnej sytuacji wydaje się poślubienie kogoś, kto mógłby zapewnić skrzywdzonym dach nad głową. Ewentualnie znalezienie pracy, która może zapewnić skromny byt, na przykład funkcja guwernantki przy szanowanej rodzinie. 
Kobiety, które nie z własnej winy zostały wyrzucone poza nawias życia, które dotąd znały, nie potrafiły odnaleźć się w nieprzyjaznym i przerażającym środowisku. Nikt ich nie nauczył, jak mają żyć samodzielnie. Nie mogły nawet same podróżować, by nie narazić się na niecne podejrzenia. Generalnie sytuacja kobiet sprzed ponad wieku nie należała do najlepszych. Miały przed sobą tak niewiele dróg, by utrzymać siebie i żyć bez piętna poniżenia oraz bez zależności od mężczyzn.
Wielkie Collins stworzył w swojej powieści postać kobiety niezależnej, zdecydowanej, inteligentnej i przebiegłej.

"Córki niczyje" to jednocześnie powieść sensacyjna, w której bardzo dużo się dzieje. Dreszcz emocji wywołała u mnie pewna nocna eskapada głównej bohaterki. 
Autor wykazał się niezwykłą dbałością o każdy, najmniejszy nawet, szczegół. Pozornie nieistotny detal okazuje się mieć zawsze swoje ważne miejsce. Czy wyobrażaliście sobie kiedyś, że można napisać opowieść, w której niepozorna suknia z brązowej alpaki może stać się jednym z najważniejszych trybików całej skomplikowanej, ale jednocześnie niepozbawionej uroku i humoru historii?
Poza tym, jak na szanującą się powieść wiktoriańską przystało, nie mogło w niej zabraknąć odrobiny sentymentalizmu oraz kilku znaczących omdleń, którym mogły zaradzić jedynie słuszne sole trzeźwiące. Broń Boże nie pomylić z laudanum.

Pod powierzchnią warstwy sensacyjnej powieść porusza wiele ważnych kwestii. Poza wspomnianą rolą kobiet znalazły tutaj miejsce problemy społeczne: przemoc domowa, bieda i choroby psychiczne. Oczywiście nie zabrakło znaczącej wagi pieniądza w życiu ludzi, dzięki któremu można kupić sobie bezpieczeństwo, nawet iluzoryczne.

"W ludziach o skromnych możliwościach finansowych niekiedy budzą się nader hojne odruchy - w bogaczach nigdy" 
Powieść "Córki niczyje" można uznać za mikroświat epoki wiktoriańskiej. Postaci z krwi i kości, mają uczucia i emocje, które pisarz przedstawia tak barwnie, że wielokrotnie sama denerwowałam się na ich postępowanie lub śmiałam się z różnych komicznych sytuacji.
Klasyczna opowieść o walce dobra ze złem jest napisana pięknym i bogatym językiem. Zasługuje na uwagę mimo upływu lat.
Jeśli chcielibyście znaleźć się w wiktoriańskiej Anglii, zajrzeć do Londynu, na szkocką prowincję i zrozumieć zawiłości życia ludzi sprzed prawie dwustu lat, córki niczyje opowiedzą wam swoją historię, którą polecam z przekonaniem.

Tytuł: "Córki niczyje"
Autor: Wilkie Collins
Wydawnictwo: MG
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 768

Za książkę do recenzji dziękuję portalowi


0 komentarze: