Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść obyczajowa. Pokaż wszystkie posty
Żyć i marzyć, czyli recenzja książki "Epizody z życia mojej mamy" Iwony Żytkowiak

sobota, lipca 31, 2021

Żyć i marzyć, czyli recenzja książki "Epizody z życia mojej mamy" Iwony Żytkowiak




Iwona Małgorzata Żytkowiak jest Autorką wielu powieści obyczajowych. Część z nich opisywałam tutaj na blogu. Za każdym razem spełniały moje czytelnicze oczekiwania. Przede wszystkim z jednego powodu. Otóż za każdym razem czułam dużą więź z bohaterami/bohaterkami przedstawianymi w powieściach, sytuacje i zdarzenia opisywane przez Autorkę często budziły moje wspomnienia czy sentymenty, ponieważ tak bardzo były powiązane z moimi przeżyciami. Pani Iwona Żytkowiak ma ciekawy dar ukazywania powieściowych zdarzeń tak, jakby były naszymi. Łatwo jest się z nimi identyfikować. Nie są to bowiem jakieś wydumane i niezwykłe historie. Wręcz przeciwnie, to o czym pisze w swoich książkach Autorka, zazwyczaj zdarza się wokół nas, gdzieś blisko, za rogiem, w rodzinie, wśród przyjaciół. Często słyszymy o podobnych zdarzeniach wśród naszych znajomych, niekiedy plotkujemy o tym czy owym w emocjach, z nadzieją, że może nas podobne trudności czy nieszczęścia nie spotkają. Podobnie rzecz ma się w przypadku jednej z ostatnich powieści Iwony Żytkowiak, czyli książki "Epizody z życia mojej mamy". Jest to opowieść złożona z dwunastu historii związanych z matką bohatera - syna Ksawerego, który przedstawia ją z dwóch różnych perspektyw. Raz jako dziecko, dla którego mama jest całym światem i wówczas jawi się nad wyraz piękna, mądra, zdolna i niezwykła. A innym razem jest to już perspektywa osoby dorosłej, która potrafi ukazać prawdę o matce i rodzinie z wszystkimi zaletami i wadami. Tak jest przecież w każdej współczesnej rodzinie. Bywa pięknie, czasem smutno, czasem odświętnie i radośnie. W każdym razie jak najbardziej prawdziwie. 
W drodze do szczęścia, czyli recenzja książki "Szczęście dla zuchwałych" Petry Hülsmann.

niedziela, września 29, 2019

W drodze do szczęścia, czyli recenzja książki "Szczęście dla zuchwałych" Petry Hülsmann.


Zazwyczaj, o czym wielokrotnie wspominałam, nie sięgam po książki obyczajowe. Nie oznacza to, że ich nie cenię, po prostu wydaje mi się, że z biegiem lat mam coraz mniej czasu na książki innych gatunków, które koniecznie chcę przeczytać, a ich lista coraz bardziej się wydłuża. Zdarza się jednak, że robię odstępstwo od swoich planów, wówczas przychodzi moment na lekturę podobną do tej, o której dzisiaj opowiem. We wrześniu miała miejsce polska premiera powieści "Szczęście dla zuchwałych" autorstwa Petry Hülsmann, popularnej niemieckiej autorki książek dla kobiet. 

Czego pragną kobiety, czyli recenzja powieści "Kobiety nieidealne. Magda" Magdaleny Kawki i Małgorzaty Hayles.

sobota, września 15, 2018

Czego pragną kobiety, czyli recenzja powieści "Kobiety nieidealne. Magda" Magdaleny Kawki i Małgorzaty Hayles.


Kilka lat temu z zapałem oglądałam serial o zdesperowanych gospodyniach domowych, mieszkających przy ulicy Wisteria Lane w idyllicznym amerykańskim miasteczku Ferwiew (nieistniejącym w rzeczywistości). Jego fenomen polegał na tym, że każda kobieta mogła odnaleźć siebie w bohaterkach wykreowanych przez świetne aktorki. Nieistotne było to, że akcja kolejnych sezonów serialu toczyła się w świecie znacznie odbiegającym od znanych nam na co dzień warunków. Gospodynie - bohaterki "Gotowych na wszystko" - żony, matki, kochanki i przyjaciółki miały swoje życie, pełne zawirowań i rozterek, bywały okrutne i nieszczere, ale wszystkie szukały prawdziwej miłości i szczęścia. Czytając pierwszą część serii pt. "Kobiety nieidealne. Magda" autorstwa Magdaleny Kawki i Małgorzaty Hayles, miałam wrażenie, że znalazłam się w świecie, który znam. Nie był tak idealny jak w przypadku zdesperowanych kobiet z amerykańskiego osiedla, ale jego bohaterki żyły i zachowywały się jakby właśnie wyszły z najlepszego planu filmowego.
Niedopasowani zakochani, czyli recenzja powieści "Rozminięci" Moniki Orłowskiej. Przed premierą!

poniedziałek, kwietnia 09, 2018

Niedopasowani zakochani, czyli recenzja powieści "Rozminięci" Moniki Orłowskiej. Przed premierą!


Dziś opowiem wam o miłości. Nie balladę, nie poemat, ale historię zapisaną na kartach powieści Moniki Orłowskiej, która od kilku lat dostarcza czytelnikom różnorodnych wzruszeń. Tym razem zdecydowała się poruszyć temat miłości nieco trudnej, ale na wskroś prawdziwej. Oto więc "Rozminięci", opowieść o dwojgu ludzi, którzy choć minęli się w czasie, postanowili odnaleźć wspólną drogę do szczęścia.
W poszukiwaniu najlepszego wyboru, czyli recenzja "Domu łez" Lindy Bleser.

sobota, lutego 10, 2018

W poszukiwaniu najlepszego wyboru, czyli recenzja "Domu łez" Lindy Bleser.


Jak wysoką cenę jesteśmy w stanie zapłacić, żeby móc zacząć wszystko od nowa? A może wcale nie trzeba za to płacić, może znalazłby się inny sposób, by poznać nowy kierunek dla swojego życia, dostać szansę dokonania innych wyborów? Taką możliwość otrzymała bohaterka powieści Lindy Bleser "Dom łez". To książka, która porusza jedną z ważniejszych kwestii, z jaką każdy z nas ma do czynienia w ciągu całego życia - podejmowanie decyzji.
O sile kobiet i nie tylko, czyli recenzja powieści "Drzewa szumiące nadzieją" Edyty Świętek.

sobota, stycznia 20, 2018

O sile kobiet i nie tylko, czyli recenzja powieści "Drzewa szumiące nadzieją" Edyty Świętek.


Zimową porą udałam się w kolejną podróż do socjalistycznej Nowej Huty, a to za sprawą trzeciego tomu sagi Spacer Aleją Róż, autorstwa Edyty Świętek. Tym razem towarzyszyłam perypetiom bohaterów powieści "Drzewa szumiące nadzieją". Wróciłam do ich świata z ciekawością podobną do tej, która towarzyszy nam, gdy spotykamy się z kimś dawno niewidzianym, kto nie jest nam obojętny. Rodzina Szymczaków, która związała swoje życie z nowohucką rzeczywistością lat powojennych, choć jest literacką kreacją, od początku wzbudza moje zainteresowanie, tym bardziej że przyszło jej żyć w czasach skomplikowanych pod względem historycznym. 

Studium żałoby,czyli recenzja "Czasu Łucji" Iwony Żytkowiak.

niedziela, grudnia 17, 2017

Studium żałoby,czyli recenzja "Czasu Łucji" Iwony Żytkowiak.


Czytając powieści Iwony Żytkowiak, mam nieodparte wrażenie, że autorka zna mnie na wskroś i postanowiła podzielić się tą wiedzą z wszystkimi wokół. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że każda inna czytelniczka może powiedzieć to samo, że odnajdzie w książkach polskiej autorki cząstkę samej siebie. I, co ciekawe, Iwona Żytkowiak wie o tym doskonale, skoro zdecydowała się, aby jedna z bohaterek najnowszego wydania powieści "Czas Łucji" powiedziała rzecz następującą: 
"Czasem miałam wrażenie, że ona pisze o mnie. I myślałam: Skąd mnie tak dobrze zna? Wie to, czego nawet sama nie chcę przyjąć. A może wszystkie tak mamy."
Tak, wszystkie tak mamy, a na pewno ja, gdy czytam o tym, co towarzyszy nam wszystkim, każdego dnia, o zwyczajnej codzienności, która bez względu na wiek i zdobyte doświadczenie bywa podobna. "Czas Łucji" to powieść Iwony Żytkowiak, która została przebudowana przez nią samą w oparciu o wcześniej napisaną książkę "Spotkania przy lustrze". Ze względu na formę zastosowanej narracji można uznać "Czas Łucji" za całkiem nowy twór, który wszystkim wielbicielom twórczości pisarki tworzącej i mieszkającej w Barlinku z pewnością przypadnie do gustu. Moim zdaniem, to najbardziej emocjonalna, osobista, a co za tym idzie najbardziej wyjątkowa powieść w dorobku Iwony Żytkowiak

Więzy krwi czy prawdziwa miłość, czyli recenzja powieści "Rodzinne więzy" Julie Lawson Timmer.

poniedziałek, września 04, 2017

Więzy krwi czy prawdziwa miłość, czyli recenzja powieści "Rodzinne więzy" Julie Lawson Timmer.


Zdecydowana większość ludzi uważa, że rodzina jest niezbędnym warunkiem do tego, żeby być w pełni szczęśliwym. Najlepsze scenariusze na szczęście zakładają, że powinna to być rodzina tradycyjna, w której wszyscy się kochają i odwołują się do jasno określonych ról. Ale życie pisze różne scenariusze, nie zawsze zgodne z naszymi wyobrażeniami i oczekiwaniami. Często stajemy przed wyzwaniami, które kształtują nasz charakter, burzą schematy i wystawiają nas na próbę. Dzieje się tak, gdy pragniemy zbudować właściwe relacje w rodzinie zrekonstruowanej, popularnie zwanej patchworkową. Opowieść o nietypowej rodzinie, jej dramatach, małych radościach i mozolnie budowanym szczęściu proponuje czytelnikom Julie Lawson Timmer w powieści, pt. "Rodzinne więzy".

Miłość silniejsza niż śmierć, czyli recenzja powieści "Jeśli tylko..." Karoliny Klimkiewicz.

poniedziałek, sierpnia 28, 2017

Miłość silniejsza niż śmierć, czyli recenzja powieści "Jeśli tylko..." Karoliny Klimkiewicz.


Sięgając po książkę Karoliny Klimkiewicz, pt. "Jeśli tylko..." spodziewałam się lekkiego, letniego romansu, idealnego na wakacyjny urlop. Lektura kilku pierwszych stron powieści podtrzymała we mnie to, jakże mylne, przekonanie. A co było dalej? Niekonwencjonalnie, zaskakująco i świeżo.
Oto bowiem, już na samym początku, pojawiła się para bohaterów. On - przystojny, z dobrymi perspektywami na przyszłość, i Ona - piękna, ale tajemnicza dziewczyna z plaży. Wszystko wskazywało na to, że będę świadkiem rodzącego się powoli płomiennego romansu między bohaterami, którzy znali się od dzieciństwa. A jednak tak się nie stało, a przynajmniej nie tak, jak mogłam się tego spodziewać.

Dramat w tropikalnej scenerii, czyli recenzja "Rozłąki" Dinah Jefferies.

sobota, sierpnia 12, 2017

Dramat w tropikalnej scenerii, czyli recenzja "Rozłąki" Dinah Jefferies.


To już trzecia egzotyczna podróż, w którą wybrałam się za sprawą książki brytyjskiej powieściopisarki urodzonej w Malezji. Tym razem Dinah Jefferies umieściła fabułę powieści, pt. "Rozłąka" na Malajach Brytyjskich w 1955 roku. Z każdą powieścią Dinah Jefferies ujawnia ciekawe szczegóły ze swojego życia. Tym razem, w nocie końcowej, odnalazłam kilka osobistych odniesień autorki do wydarzeń z lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku, rozgrywanych na Malajach. Chociaż "Rozłąka" stanowi literacką fikcję, a bohaterowie to postaci zmyślone, to jednak powieść zawiera reminiscencje spędzonego na Malajach dzieciństwa pisarki. Dzięki temu powieść zachowuje ciekawy klimat, zapachy i dźwięki zapamiętane w dzieciństwie, wspomnienie dawnych opowieści, starych zdjęć z albumów rodzinnych i obejrzanych filmów. 

Rodzinnych sekretów ciąg dalszy, czyli recenzja powieści Anne B. Ragde "Na pastwiska zielone".

piątek, lipca 28, 2017

Rodzinnych sekretów ciąg dalszy, czyli recenzja powieści Anne B. Ragde "Na pastwiska zielone".


Anne B. Ragde jest jedną z najbardziej znanych współczesnych pisarek w Norwegii, ale także poza nią, o czym świadczy popularność jej powieści także w Polsce. Saga rodziny Neshov, którą stworzyła cieszy się niesłabnącą popularnością wśród czytelników, krytycy zaś wypowiadają się o niej z uznaniem. Cieszę się, że mogłam dołączyć do tego grona. Z przyjemnością sięgnęłam po trzeci tom sagi, pt. "Na pastwiska zielone", który w założeniu miał być ostatnim, ale dziś już wiadomo, że to nie koniec serii. We wrześniu 2017 roku ukaże się na polskim rynku wydawniczym czwarta część zatytułowana "Przebaczenie na zawsze". Myśl ta pozwala mi czekać na jeszcze jedną odsłonę skandynawskiego życia, ukazanego pośród malowniczych krajobrazów, ale prosto i szczerze.

Podróż do serca pustyni, czyli recenzja "Angielki" Katherine Webb.

sobota, lipca 22, 2017

Podróż do serca pustyni, czyli recenzja "Angielki" Katherine Webb.


Historia może być wspaniałą przygodą. Wiem o tym nie od dziś, dlatego niecierpliwie czekałam na powieść Katherine Webb "Angielka". Czekałam, ponieważ miałam ochotę na kolejne literackie spotkanie z historią w tle. Nie zawiodłam się. Otrzymałam świetną opowieść, podaną w bardzo atrakcyjnej formie, która zawiodła mnie aż na rozpaloną słońcem pustynię Omanu, na Półwyspie Arabskim. Pełna egzotyki rodem z Baśni tysiąca i jednej nocy, a jednak odpowiednio współczesna powieść Katherine Webb okazała się cudowną historią pełną tajemnic, dramatycznych wyborów i niezwykłych krajobrazów, które na długo pozostają w pamięci.

O miłości w epoce internetu, czyli recenzja powieści "Jesteś moją obsesją" - Federico Moccia.

sobota, czerwca 17, 2017

O miłości w epoce internetu, czyli recenzja powieści "Jesteś moją obsesją" - Federico Moccia.


Federico Moccia to urodzony w 1963 roku w Rzymie włoski pisarz, scenarzysta filmowy i telewizyjny, autor powieści, które odniosły spory sukces. W Polsce autor znalazł wielu zwolenników. Jego książki sprzedają się bardzo dobrze. Federico Moccia pisze o miłości, w różnych ujęciach i konfiguracjach. Jego książki można swobodnie zabrać na letni urlop, przeczytać pod parasolem, pomiędzy wejściem do morza a wakacyjną sjestą. Rok temu miałam okazję przekonać się, jak wygląda love story według włoskiego pisarza, wówczas przeczytałam jego "Tylko ty". Dzisiaj mogę podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat książki "Jesteś moją obsesją". To najnowsza na polskim rynku powieść, którą napisał Federico Moccia.
Dalsze losy rodziny Neshov, czyli recenzja "Raków pustelników" Anne B. Ragde.

środa, czerwca 07, 2017

Dalsze losy rodziny Neshov, czyli recenzja "Raków pustelników" Anne B. Ragde.


Miesiąc temu miała miejsce premiera powieści Anne B. Ragde "Ziemia kłamstw", czyli pierwsza część Sagi rodziny Neshov. W ten sposób wydawnictwo Smak Słowa wznowiło serię książek autorki, która została uznana za jedną z najbardziej znanych współczesnych pisarek norweskich. Dwa dni temu, 5 czerwca, ukazał się drugi tom cyklu - "Raki pustelniki", na który czekałam od chwili, w której przeczytałam ostatnią stronę "Ziemi kłamstw", ponieważ Anne B. Ragde ma niezwykły dar wzbudzania uczucia niedosytu w zetknięciu z jej książkami. A już na pewno z ich finałowymi rozdziałami.

Prosta historia zwykłego człowieka, czyli recenzja powieści "Całe życie" Roberta Seethalera. Przed premierą!

wtorek, maja 23, 2017

Prosta historia zwykłego człowieka, czyli recenzja powieści "Całe życie" Roberta Seethalera. Przed premierą!


Najpiękniejsze w literaturze jest to, że co jakiś czas możemy natknąć się na szlachetny kamień. Subtelną, łagodną i pięknie napisaną książkę, która zapada w pamięć. Taką okazała się powieść Roberta Seethalera "Całe życie".
Minimalistyczna historia prostego człowieka, który "przeżył dzieciństwo, wojnę i lawinę". Tylko tyle, czy może aż tyle? Tuż przed premierą proponuję poświęcić jej nieco uwagi.
Głęboko zakorzenione tajemnice rodziny Neshov, czyli recenzja "Ziemi kłamstw" Anne B. Ragde.

niedziela, maja 21, 2017

Głęboko zakorzenione tajemnice rodziny Neshov, czyli recenzja "Ziemi kłamstw" Anne B. Ragde.


Już dawno powinnam była sięgnąć po książki opisujące dzieje norweskiej rodziny Neshov, które napisała Anne B. Ragde. Zawsze coś stało na przeszkodzie, ale tym razem udało się i dziś wiem, że na takie powieści podświadomie czekałam. Rzadko bowiem zdarza się, by książka od pierwszych stron wywołała u mnie taką ekscytację. Wprawdzie słyszałam wiele zachwytów ze strony recenzentów, blogerów i czytelników, ale nie ma to jak przekonać się na własnej skórze. Jestem pod wrażeniem pięknego stylu pisarki, niezwykłej umiejętności pisania o rzeczach zwyczajnych i codziennych oraz takich, które bywają dla nas niewygodne. Anne B. Ragde robi to doskonale. Jestem przekonana, że przeczytałam jedną z najciekawszych powieści związanych z życiem w Norwegii. Niecierpliwie będę wypatrywała kolejnych książek autorki.
Pragnienie zwykłego życia, czyli recenzja powieści "Wszystkie moje zmartwychwstania" Iwony Żytkowiak.

sobota, maja 13, 2017

Pragnienie zwykłego życia, czyli recenzja powieści "Wszystkie moje zmartwychwstania" Iwony Żytkowiak.


Jak to dobrze jest mieć wśród ulubionych autorów kogoś, kto pisze o czymś ważnym. Za każdym razem inaczej, ale zawsze wiarygodnie, opowiadając o życiu, które potrafi dostarczać wciąż nowych scenariuszy na kolejną powieść. Moim odkryciem ostatnich dwóch lat jest twórczość pani Iwony Małgorzaty Żytkowiak, pisarki mieszkającej i pracującej w Barlinku. Autorka pisze przede wszystkim o ludzkiej codzienności, o rzeczywistości, która otacza nas z każdej strony, o emocjach, poszukiwaniu szczęścia, tęsknotach, marzeniach, o tym, co jest dla nas istotne na każdym etapie życia. Jej najnowsza powieść nosi tytuł "Wszystkie moje zmartwychwstania". I jest to książka, która ponownie ukazała nasze powszednie ludzkie zmagania.
Pamięć obszyta koronką, czyli recenzja powieści Gabrieli Anny Kańtor "Koronki z płatków śniegu".

środa, kwietnia 26, 2017

Pamięć obszyta koronką, czyli recenzja powieści Gabrieli Anny Kańtor "Koronki z płatków śniegu".


Podobno nie ma dwóch takich samych płatków śniegu. Ale, jeśli spróbujemy je połączyć, uzyskamy magiczne i fantazyjne kompozycje, choć przyznać trzeba -  nietrwałe. Nasze wspomnienia, rodzinne tajemnice, marzenia i ulotne chwile przypominają nieco zimowy taniec płatków śniegu, wirujących wokół nas i otulających swą delikatnością. Chciałoby się je zatrzymać na zawsze, przechować i przekazać kolejnym pokoleniom. Wspomnienia, zapachy, nastroje zebrała w literackim debiucie Gabriela Anna Kańtor, oddając w ręce czytelników sagę rodzinną "Koronki z płatków śniegu".

Bo każdy ma swoje miraże, czyli recenzja powieści "Dwie świątynie" Mateusza Bajasa.

sobota, kwietnia 22, 2017

Bo każdy ma swoje miraże, czyli recenzja powieści "Dwie świątynie" Mateusza Bajasa.


Niezbyt często mam okazję czytać książki obyczajowe, ale lubię w nich to, że nierzadko ukazują te fragmenty życia codziennego, z którymi zazwyczaj nie mam do czynienia. Tak właśnie jest w przypadku książki polskiego autora, którą polecono mi przeczytać jako przykład dobrego debiutu. Chodzi o powieść "Dwie świątynie", którą napisał Mateusz Bajas - autor młodego pokolenia, bloger, pisarz, podróżnik-krajoznawca.

O kobietach, które pragną miłości, czyli recenzja "Matki swojej córki" Iwony Żytkowiak.

poniedziałek, kwietnia 03, 2017

O kobietach, które pragną miłości, czyli recenzja "Matki swojej córki" Iwony Żytkowiak.


Z twórczością literacką Iwony Małgorzaty Żytkowiak zetknęłam się rok temu. Zrozumiałam wówczas, że znalazłam pisarkę, która jest w stanie zapewnić mi emocje, humor i wzruszenia podane w pięknym stylu. Poza tym przekonałam się, że autorka jest doskonałą obserwatorką życia społecznego, wiarygodnie opowiadającą historie z życia wzięte, takie same, jakie każdy z nas mógłby przeżyć na swoim podwórku. Ten dar ukazywania naszej ludzkiej codzienności odnalazłam ponownie w najnowszej powieści Iwony Żytkowiak "Matka swojej córki".