środa, czerwca 07, 2017

środa, czerwca 07, 2017

Dalsze losy rodziny Neshov, czyli recenzja "Raków pustelników" Anne B. Ragde.


Miesiąc temu miała miejsce premiera powieści Anne B. Ragde "Ziemia kłamstw", czyli pierwsza część Sagi rodziny Neshov. W ten sposób wydawnictwo Smak Słowa wznowiło serię książek autorki, która została uznana za jedną z najbardziej znanych współczesnych pisarek norweskich. Dwa dni temu, 5 czerwca, ukazał się drugi tom cyklu - "Raki pustelniki", na który czekałam od chwili, w której przeczytałam ostatnią stronę "Ziemi kłamstw", ponieważ Anne B. Ragde ma niezwykły dar wzbudzania uczucia niedosytu w zetknięciu z jej książkami. A już na pewno z ich finałowymi rozdziałami.

"Raki pustelniki" to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń przedstawionych w pierwszej części Sagi rodziny Neshov. Po ekscytującym zakończeniu następuje uspokojenie emocji. Bohaterowie powieści "Ziemia kłamstw" otrzymują czas na uporządkowanie swoich spraw oraz poradzenie sobie z tajemnicą, która ciążyła na rodzinie wywodzącej swoje korzenie w Byneset, w norweskiej gminie Trondheim.
Po pogrzebie nestorki rodu Tor Neshov zostaje w gospodarstwie i ma nadzieję na ułożenie sobie skromnego, ale spokojnego życia wypełnionego pracą. Mężczyzna ma o czym myśleć, niedawno nawiązał kontakt z trzydziestosiedmioletnią córką - Torunn, która wyraźnie cieszy się z odnalezienia ojca. Mogłaby przenieść się na wieś, ale trudno jest jej zrezygnować ze swego dawnego, wygodnego życia w Oslo. Z kolei Margido, jeden z braci Neshov, właściciel zakładu pogrzebowego przeżywa kryzys wiary i stara się ułożyć sobie życie osobiste. Ma też pewne małe, dość zwyczajne marzenie. Z kolei najmłodszy z braci, Erlend, żyjący w związku z ukochanym Krumme, z dala od Norwegii, zostaje postawiony przed bardzo trudnym wyborem, który może całkowicie zrujnować wygodne i beztroskie życie obu mężczyzn. Każda z postaci chciałaby żyć własnym życiem, ale czy to jest możliwe?
Anne B. Ragde obliguje swoich bohaterów do podjęcia ważnych decyzji. Wywraca ich życie do góry nogami. W dramatyczny sposób każe im zmierzyć się z rodzinnymi wspomnieniami, skłania do odbudowania nadwątlonych więzi. 

Ten proces nie jest łatwy. Bohaterowie powieści przypominają tytułowe raki, dla których znalezienie odpowiedniej muszli to kwestia przetrwania. A co, jeśli tych muszli jest zbyt wiele?

"Raki pustelniki" to przede wszystkim opowieść o rodzinie, choć jej bohaterowie definiują ją w odmienny sposób. Dla każdego z nich ważne jest coś innego. Niektórzy boją się głębszych relacji, inni tego, że nie mają nic do zaoferowania drugiej osobie. Autorka skłania czytelnika do refleksji nad rolą rodziny w naszym życiu, ale również wskazuje na wagę wspomnień z dzieciństwa. Te dwa czynniki mogą determinować nasze działania i decyzje, które podejmujemy w dorosłym życiu. 

Fabuła powieści toczy się niespiesznie, wszystko - zarówno to, co ważne, jak i mniej istotne przedstawione jest zupełnie zwyczajnie. Nie brakuje tu realizmu, a nawet naturalizmu. Pisarka nie komentuje rzeczywistości, przedstawia ją taką, jak jest. W jednej chwili możemy znaleźć się w chlewie pełnym świń, by za moment oglądać luksusową łazienkę w duńskim apartamencie. Detale pięknych figurek ze szkła, opisy przyrody, codzienne czynności bohaterów budują ciekawy klimat powieści - surowy, smutny, ale także emocjonujący i wzruszający.

Po przeczytaniu drugiego tomu Sagi rodziny Neshov mam już swoich ulubionych bohaterów. Jednym z nich jest Tor, któremu współczuję i kibicuję, mając nadzieję, że uda mu się otworzyć na innych ludzi. W "Rakach pustelnikach" zrobił kolejny krok, wpuścił do swego domu obcą kobietę i pozwolił jej panoszyć się w rodzinnej kuchni.
Z uwagą śledzę perypetie życiowe Torunn, która pragnie miłości, uważnie wsłuchuje się w podszepty swego serca, potrafi być również silną i zdecydowaną kobietą.
Moją sympatię zdobył również najstarszy z rodu, Tormod Neshov. To człowiek pełen pokory, cieszący się z najmniejszych rzeczy, który na swój sposób próbuje odzyskać swoje miejsce w życiu tej trudnej rodziny.

"Raki pustelniki" to powieść, która wzbudza prawdziwe emocje, ponieważ jest prawdziwa. To książka, którą autorka udowadnia, że literatura skandynawska trzyma wysoki poziom. 
Anne B. Ragde w pełni zasłużyła na uznanie, którym obdarzyli ją krytycy i czytelnicy, nie tylko w Norwegii. 
Polecam Waszej uwadze.


Tytuł: "Raki pustelniki" /Tom 2, Saga rodziny Neshov/
Autor: Anne B. Ragde
Wydawnictwo: Smak Słowa
Rok wydania: 2017 /premiera 5 czerwca 2017/
Liczba stron: 312

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu


2 komentarze:

Copyright © 2016 Wasilka - Słowa jak marzenia , Blogger