Dalsze losy rodziny Neshov, czyli recenzja "Raków pustelników" Anne B. Ragde.


Miesiąc temu miała miejsce premiera powieści Anne B. Ragde "Ziemia kłamstw", czyli pierwsza część Sagi rodziny Neshov. W ten sposób wydawnictwo Smak Słowa wznowiło serię książek autorki, która została uznana za jedną z najbardziej znanych współczesnych pisarek norweskich. Dwa dni temu, 5 czerwca, ukazał się drugi tom cyklu - "Raki pustelniki", na który czekałam od chwili, w której przeczytałam ostatnią stronę "Ziemi kłamstw", ponieważ Anne B. Ragde ma niezwykły dar wzbudzania uczucia niedosytu w zetknięciu z jej książkami. A już na pewno z ich finałowymi rozdziałami.

"Raki pustelniki" to bezpośrednia kontynuacja wydarzeń przedstawionych w pierwszej części Sagi rodziny Neshov. Po ekscytującym zakończeniu następuje uspokojenie emocji. Bohaterowie powieści "Ziemia kłamstw" otrzymują czas na uporządkowanie swoich spraw oraz poradzenie sobie z tajemnicą, która ciążyła na rodzinie wywodzącej swoje korzenie w Byneset, w norweskiej gminie Trondheim.
Po pogrzebie nestorki rodu Tor Neshov zostaje w gospodarstwie i ma nadzieję na ułożenie sobie skromnego, ale spokojnego życia wypełnionego pracą. Mężczyzna ma o czym myśleć, niedawno nawiązał kontakt z trzydziestosiedmioletnią córką - Torunn, która wyraźnie cieszy się z odnalezienia ojca. Mogłaby przenieść się na wieś, ale trudno jest jej zrezygnować ze swego dawnego, wygodnego życia w Oslo. Z kolei Margido, jeden z braci Neshov, właściciel zakładu pogrzebowego przeżywa kryzys wiary i stara się ułożyć sobie życie osobiste. Ma też pewne małe, dość zwyczajne marzenie. Z kolei najmłodszy z braci, Erlend, żyjący w związku z ukochanym Krumme, z dala od Norwegii, zostaje postawiony przed bardzo trudnym wyborem, który może całkowicie zrujnować wygodne i beztroskie życie obu mężczyzn. Każda z postaci chciałaby żyć własnym życiem, ale czy to jest możliwe?
Anne B. Ragde obliguje swoich bohaterów do podjęcia ważnych decyzji. Wywraca ich życie do góry nogami. W dramatyczny sposób każe im zmierzyć się z rodzinnymi wspomnieniami, skłania do odbudowania nadwątlonych więzi. 

Ten proces nie jest łatwy. Bohaterowie powieści przypominają tytułowe raki, dla których znalezienie odpowiedniej muszli to kwestia przetrwania. A co, jeśli tych muszli jest zbyt wiele?

"Raki pustelniki" to przede wszystkim opowieść o rodzinie, choć jej bohaterowie definiują ją w odmienny sposób. Dla każdego z nich ważne jest coś innego. Niektórzy boją się głębszych relacji, inni tego, że nie mają nic do zaoferowania drugiej osobie. Autorka skłania czytelnika do refleksji nad rolą rodziny w naszym życiu, ale również wskazuje na wagę wspomnień z dzieciństwa. Te dwa czynniki mogą determinować nasze działania i decyzje, które podejmujemy w dorosłym życiu. 

Fabuła powieści toczy się niespiesznie, wszystko - zarówno to, co ważne, jak i mniej istotne przedstawione jest zupełnie zwyczajnie. Nie brakuje tu realizmu, a nawet naturalizmu. Pisarka nie komentuje rzeczywistości, przedstawia ją taką, jak jest. W jednej chwili możemy znaleźć się w chlewie pełnym świń, by za moment oglądać luksusową łazienkę w duńskim apartamencie. Detale pięknych figurek ze szkła, opisy przyrody, codzienne czynności bohaterów budują ciekawy klimat powieści - surowy, smutny, ale także emocjonujący i wzruszający.

Po przeczytaniu drugiego tomu Sagi rodziny Neshov mam już swoich ulubionych bohaterów. Jednym z nich jest Tor, któremu współczuję i kibicuję, mając nadzieję, że uda mu się otworzyć na innych ludzi. W "Rakach pustelnikach" zrobił kolejny krok, wpuścił do swego domu obcą kobietę i pozwolił jej panoszyć się w rodzinnej kuchni.
Z uwagą śledzę perypetie życiowe Torunn, która pragnie miłości, uważnie wsłuchuje się w podszepty swego serca, potrafi być również silną i zdecydowaną kobietą.
Moją sympatię zdobył również najstarszy z rodu, Tormod Neshov. To człowiek pełen pokory, cieszący się z najmniejszych rzeczy, który na swój sposób próbuje odzyskać swoje miejsce w życiu tej trudnej rodziny.

"Raki pustelniki" to powieść, która wzbudza prawdziwe emocje, ponieważ jest prawdziwa. To książka, którą autorka udowadnia, że literatura skandynawska trzyma wysoki poziom. 
Anne B. Ragde w pełni zasłużyła na uznanie, którym obdarzyli ją krytycy i czytelnicy, nie tylko w Norwegii. 
Polecam Waszej uwadze.


Tytuł: "Raki pustelniki" /Tom 2, Saga rodziny Neshov/
Autor: Anne B. Ragde
Wydawnictwo: Smak Słowa
Rok wydania: 2017 /premiera 5 czerwca 2017/
Liczba stron: 312

Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu


2 komentarze: