Uwielbiam figi. Recenzja książki "Zimowe Panny"- Cristina Sánchez - Andrade.


Hiszpańska Galicja to piękny region geograficzny o bogatej historii, znajdujący się na Półwyspie Iberyjskim. Literatura tego obszaru ma ciekawą tradycję, która zapoczątkowana w średniowieczu przyniosła wspaniałe przykłady literackie w postaci pieśni (cantiagas) wędrownych trubadurów, nawiązujących do ustnych tradycji ludowych. Mają one niepowtarzalny klimat, który zachwyca i przywołuje świat, którego już nie ma.
Ten świat i ludzi w nim żyjących odtworzyła w swojej niezwykłej powieści przedstawicielka współczesnej literatury hiszpańskiej - Cristina Sánchez - Andrade. Urodzona w Santiago de Compostela, pisarka, krytyk literacki i tłumaczka napisała kilka powieści, m. in. znaną w Polsce "Coco". Jej "Zimowe Panny", mające swą polską premierę w lutym 2016 roku, zasługują na uwagę wszystkich, którzy pragną odnaleźć w literaturze oryginalny i niepowtarzalny styl.

Oto Galicja w latach 50 - tych XX wieku. Dwie kobiety prowadzące wóz wypełniony pakunkami, cztery owce i jedna krowa wkraczają do małej wioski Tierra de Chá. Mieszkańcy śledzą ich wędrówkę, która wiedzie na krańce wsi, do małego domu stojącego wśród gałęzi starego figowca. To rodzinny dom sióstr, Zimowych Panien, które dawno temu zostały zmuszone do opuszczenia rodzinnych stron. Wróciły, wraz z nimi odżyły wspomnienia, niedobra przeszłość i zadawnione urazy obecne wśród wiejskiej społeczności. To wszystko możemy chłonąć naszymi zmysłami, ponieważ pisarka stworzyła naprawdę piękny świat, posłużyła się niezwykle obrazowym językiem, każde słowo i zdanie budują magnetyczny klimat pełen magii i dawnych opowieści. Czujemy je w zapachu deszczu, krzewów kolcolistu, kwiatów i traw. Smakujemy próbując dojrzałych fig. Wsłuchujemy się w szept wiatru, pohukiwania sów i szelest owadzich skrzydeł.
Klimat, który zbudowała Cristina Sánchez - Andrade urzekł mnie od pierwszej strony powieści. Zdania, dialogi i opisy stanowią o niepowtarzalności stylu pisarki. Niektórzy krytycy literaccy mówią o ożywczym i absolutnie nowym głosie współczesnej literatury hiszpańskiej. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego głosu.


Fabuła przesycona barwami i zapachami, ulotnymi wspomnieniami i marzeniami jak ze snu to piękna podróż do świata, którego już nie ma. Dwie siostry, różne od siebie, a zarazem bardzo sobie bliskie, przywołują wspomnienia związane z hiszpańską wojną domową, która miała okrutne konsekwencje dla mieszkańców Hiszpanii i małej galicyjskiej wioski. Ludzie żyjący we wsi mają mroczne tajemnice i niepokojące wspomnienia. Wszyscy pragną uporać się z następstwami pewnej tajemniczej umowy, jaką zawarł z mieszkańcami zmarły dziadek Zimowych Panien. Ale zmagają się również z własnymi słabościami i grzechami (choćby kryzys tożsamości płciowej jednego z nich). Czy Zimowe Panny powinny czuć się winne zakłócenia spokojnej egzystencji swych sąsiadów? Czy ich ogromny sekret wpłynął na dziwne i magiczne rzeczy dziejące się we wsi? Jedna z sióstr stwierdza, że: 
"Życie pełne jest głupich zdarzeń i głupich dni, z których nic nie wynika".
W przeciwieństwie do sztuki filmowej, która je fascynuje. Marzą o zostaniu aktorkami. Tutaj ukłony dla pisarki za przywołanie wspaniałych aktorów lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia: Greta Garbo, Grace Kelly, Marlena Dietrich, Clark gable i Ava Gardner. Ta ostatnia rzeczywiście przyjechała do katalońskiego Tossa de Mar, gdzie kręcono zdjęcia do filmu "Pandora i latający Holender". Urok świata filmu jest jednak czymś, o czym główne bohaterki mogą jedynie śnić. 
Ich codziennością jest mieszanina prawdy i kłamstw, wspomnienia, ludzkie uczucia, czasem czułość, czasem okrucieństwo. Wszystko to intryguje i cieszy subtelnością humoru. Powieść o Zimowych Pannach jest pięknym przykładem szacunku wobec dawnych opowieści, które żyły wśród mieszkańców Galicji. Oni lubili słuchać o czarownicach i magicznych zjawiskach, zbierając się przy starym kuchennym piecu do wypiekania aromatycznego chleba. 
"Zimowe Panny" to książka, która szuka odpowiedzi na pytania zawsze zadawane przez człowieka: Kim jestem? Co ma w życiu sens? Bez zbędnego filozoficznego zadęcia, za to z ironią i niezwykłą umiejętnością zrozumienia mikroświata, który potrafimy sobie zbudować wokół siebie.
Mnie zachwyciła, myślę, że wielu czytelników będzie podzielało moją opinię. 
Usiądźcie w cieniu figowca. Może posłuchacie muzyki Chopina? Podobno "świetnie tuczy zwierzęta". Słowa powieści na pewno wywołają muzyczne drgania w waszej duszy. 

Tytuł: "Zimowe Panny"
Autor: Cristina Sánchez -  Andrade
Wydawnictwo: MUZA SA
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 320

Za umożliwienie przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu

oraz





0 komentarze: