"Medalion z gwiazd" wskazał mi drogę. Recenzja książki Joanny Rajch.



Zaledwie kilka dni temu zachwyciła mnie książka "Wiatr szaleńców" szczecińskiej pisarki Joanny Rajch, a już kolejna jej opowieść trafiła w moje ręce. Trafiła i ponownie urzekła swą treścią i formą. Przypomniała, że w głębi duszy wciąż jesteśmy dziećmi, które mają piękne wspomnienia. Kiedy ja byłam dzieckiem często marzyłam o podróżach, egzotycznych wyprawach i przygodach w rodzaju tych, które miał Robinson Crusoe. W swoim pokoju urządzałam jaskinię, wprowadzałam do niej Piętaszka i różne "skarby". Wiele lat minęło od zabawy w morskie przygody. A dzisiaj przypomniałam sobie o nich za sprawą "Medalionu z gwiazd", pięknej opowieści Joanny Rajch.

Tym razem dane mi było wyruszyć ku brzegom Seszeli, szlakiem wytyczonym przez osiemnastowiecznego żeglarza Lazare'a Picaulta. Znalazłam się wśród tropikalnej flory i fauny, w raju ukrytym pod szerokimi liśćmi palm, na biało-złocistym piasku. Na nieznanej wyspie, do której zrządzeniem losu trafił bohater "Medalionu z gwiazd". Chłopiec okrętowy, Luc Fantôme, ocalały po nagłej burzy, która pochłonęła statek handlarzy niewolników.
Żywioł oszczędził tego delikatnego, bladego żeglarza, który nosił w sobie tajemnicę. Dzięki pomocy udzielonej chłopcu przez czarnoskórą kobietę o magicznych zdolnościach, czytelnik odkryje niezwykłe koleje losu wszystkich postaci biorących udział w intrydze stworzonej przez autorkę opowieści. W historii, która z mroku przeszłości wyłoni świat sprzed prawie trzech wieków.

Joanna Rajch pisze w szczególny sposób. Jej narracja zbudowana jest z krótkich zdań, ale każde słowo tworzy niepowtarzalną atmosferę. Trochę tak, jakby dawkowała nam lecznicze porcje emocji, dobre chwile i obrazy ukazujące piękno otaczającego świata. Działa na wyobraźnię, ale dostarcza jej również namacalnych przykładów uroku tropikalnego krajobrazu w postaci zdjęć, które wplecione w opowieść doskonale ją uzupełniają. Dzięki temu niewielka książka w niebieskiej okładce przypomina osobisty album, który moglibyśmy przywieźć z wakacji. 
Na wyspie otoczonej błękitną tonią Oceanu Indyjskiego Luc Fantôme zmierzył się z przeszłością i okrutnym wspomnieniem. Nauczył się miłości i przywiązania do drugiej osoby, poznał siłę dziecięcej ufności i zrozumiał, że chce chronić kruchą istotkę, maleńką Coralie, którą los postawił na jego drodze. Historia Luca została dopełniona przez dawne mityczne opowieści i baśnie snute pod liśćmi palm. W nich odnajdziemy odwieczne pragnienia ludzkości, namiętności oraz poszukiwanie sensu istnienia.

"Medalion z gwiazd" to uniwersalna opowieść o zmaganiach dobra ze złem, pełna przygód historia zaludniona przez piratów, poszukiwaczy zaginionego skarbu i potomków prehistorycznej Gondwany. To krótka historia, ale warta zapamiętania. Poza tym ma w sobie coś ulotnego, magicznego i prostego zarazem. Zachęcam do przeżycia kilku chwil wśród "kokosowych palm, bananowców i krzewów wanilii". Może uda wam się spotkać gdzieś sympatycznego żółwia lub puchate ptaki dodo. A może znajdziecie się zupełnie gdzieś indziej. Tak po prostu. "Medalion z gwiazd" wskaże wam właściwą drogę.

Tytuł: "Medalion z gwiazd"
Autor: Joanna Rajch
Wydawnictwo: Apteka Wirtualna
Rok wydania: 2015
Liczba stron: 154

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Portalowi:


0 komentarze: