wtorek, sierpnia 07, 2018

wtorek, sierpnia 07, 2018

Miejski czyściec, czyli recenzja powieści "Góra miłości" Jarosława Maślanka.


Dwa lata temu przeczytałam książkę, która poruszała takie problemy jak bezsens codzienności, stracone złudzenia ludzi uwięzionych na własne życzenie w osiedlowym patoptikonie. Była to "Ferma ciał", jej autor - Jarosław Maślanek - wydał mi się wówczas kimś, kto przyjrzał się współczesnemu społeczeństwu jak pod lupą, a swoje refleksje postanowił zawrzeć nie w naukowym opracowaniu, ale w postaci powieści, która skłoni czytelników do refleksji nad własnymi życiowymi wyborami. Udało mu się sprawić, że wciąż pamiętam o książce, która stanowiła ciekawe literackie doświadczenie. Po upływie wspomnianych dwóch lat, ponownie miałam okazję zetknąć się z prozą autora, a to za sprawą najnowszej powieści, czyli "Góry miłości".

Prozę tę określam jako egzystencjalną, ponieważ poszukuje odpowiedzi na pytania, które ważne są dla nas wszystkich, ale tak naprawdę nigdy nie będziemy w stanie zrozumieć ich istoty. "Góra miłości" napisana jest w oryginalnym stylu, charakterystycznym dla autora. Oryginalność polega na stosowaniu szczególnej metaforyki, z pewnym naciskiem na elementy makabryczne, nastrojowości i wielkiej wrażliwości na kwestie społeczne.
Pod względem fabularnym mamy do czynienia z poszukiwaniem zaginionej żony jednego z głównych bohaterów - narratorów. Poszukiwanie to prowadzi do znalezienia wielu odpowiedzi dotyczących związku dwojga ludzi, ich odmiennych oczekiwań, które wcześniej wydawały się być tożsame. Bohater, załamany i zdezorientowany, trafia do opuszczonego centrum handlowego, co po części wywołuje apokaliptyczne wrażenie, a nawet skojarzenie z miejskim czyśćcem. Centrum jest zamknięte, ponieważ akcja powieści rozgrywa się w dniu Święta Zmarłych. Nie ma klientów, parking jest pusty, gdzieś w oddali pracuje wózkowy, a wewnątrz znajduje się jedynie najpotrzebniejszy personel. A więc dyrektor obiektu, strażnik czy sprzątaczka. Z tymi osobami przyjdzie zetknąć się bohaterowi, który postanawia poszukać informacji na temat zaginionej żony, ostatnio zatrudnionej w na terenie marketu.
Centrum handlowe można określić w powieści jako metaforę naszych czasów, kiedy ogarnięci dążeniem do zapewnienia sobie pozycji społecznej, zapominamy o kosztach, które musimy zapłacić w życiu prywatnym. "Góra miłości" ukazuje współczesne społeczeństwo, niejako opętane myślą o zawodowym sukcesie, utrzymaniem się na pewnym etapie, w strachu przed odrzuceniem i wyrzuceniem poza nawias społeczny. 
Powieść nie jest utworem realistycznym, właściwie można powiedzieć, że wymyka się typowej klasyfikacji gatunkowej. Znajdziemy w niej elementy kryminału, thrillera psychologicznego, horroru i powieści obyczajowej. Ta specyficzna mieszanka została doskonale spreparowana przez autora, który ma dar do opowiadania o strachu, ludzkiej duszy, samotności i niedoskonałości ludzkich uczuć. 
Bywa, że człowiek w pewnym momencie swojego życia uświadamia sobie, że jest tylko jeden, najważniejszy powód, dla którego żyje. Ale bywa też tak, że nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sensu swego istnienia. Jarosław Maślanek, ustami swych bohaterów, próbuje dokonać prawdziwej wiwisekcji duszy i ciała. Robi to za pomocą wielu metafor, ale również języka, który mogę określić jako mięsisty. Drobiazgowość, dociekliwość i nazywanie rzeczy po imieniu, to cechy narracji charakterystycznej dla prozy autora "Góry miłości". Jednocześnie jest ona bardzo emocjonalna, dotykając tematów niepopularnych i takich, o których nie lubimy głośno myśleć, a co dopiero mówić. Odbywamy w powieści specyficzną podróż, spotykając ludzi, którzy zmuszają nas do odpowiedzi na najważniejsze pytania, ale dają nam także obraz bohatera i jego żony. Wędrówka po makabrycznym centrum handlowym, rzeczywistość na granicy dwóch światów, prowadzi do zmierzenia się z kryzysem małżeńskim, samotnością dwojga ludzi, którzy mieli różne wyobrażenia wspólnej przyszłości.

"Dopadła ją śmiertelna choroba. Zaraziłeś ją strachem przed samotnością. A to rujnuje życie. To, które mogła mieć, i to, które było jej przypisane".
Samotność to choroba, która jest kwintesencją strachu przed odrzuceniem i śmiercią, która jest nieuchronna, i ukazuje naszą wielką bezbronność wobec nieuniknionego. 
Jarosław Maślanek to autor, którego powieści przedstawiają ludzką egzystencję z pełną surowością, bez upiększeń, ukazując nasze ułomności. "Góra miłości" jest opowieścią o tym, że nie potrafimy zadbać o nasze relacje międzyludzkie, że mamy oczekiwania, które zostały nam narzucone przez świat i system, w którym przyszło nam żyć.
Cieszę się, że ponownie mogłam wczytać się w to, co gra w duszy pisarza, o dużej wrażliwości społecznej, który próbuje odkryć prawdę o istocie ludzkiej egzystencji. "Góra miłości" to specyficzna odpowiedź na na pytania: jacy jesteśmy i dokąd zmierzamy?

Tytuł: "Góra miłości"
Autor: Jarosław Maślanek
Liczba stron: 240
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: W.A.B.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Wasilka - Słowa jak marzenia , Blogger