Miejski czyściec, czyli recenzja powieści "Góra miłości" Jarosława Maślanka.


Dwa lata temu przeczytałam książkę, która poruszała takie problemy jak bezsens codzienności, stracone złudzenia ludzi uwięzionych na własne życzenie w osiedlowym patoptikonie. Była to "Ferma ciał", jej autor - Jarosław Maślanek - wydał mi się wówczas kimś, kto przyjrzał się współczesnemu społeczeństwu jak pod lupą, a swoje refleksje postanowił zawrzeć nie w naukowym opracowaniu, ale w postaci powieści, która skłoni czytelników do refleksji nad własnymi życiowymi wyborami. Udało mu się sprawić, że wciąż pamiętam o książce, która stanowiła ciekawe literackie doświadczenie. Po upływie wspomnianych dwóch lat, ponownie miałam okazję zetknąć się z prozą autora, a to za sprawą najnowszej powieści, czyli "Góry miłości".

Prozę tę określam jako egzystencjalną, ponieważ poszukuje odpowiedzi na pytania, które ważne są dla nas wszystkich, ale tak naprawdę nigdy nie będziemy w stanie zrozumieć ich istoty. "Góra miłości" napisana jest w oryginalnym stylu, charakterystycznym dla autora. Oryginalność polega na stosowaniu szczególnej metaforyki, z pewnym naciskiem na elementy makabryczne, nastrojowości i wielkiej wrażliwości na kwestie społeczne.
Pod względem fabularnym mamy do czynienia z poszukiwaniem zaginionej żony jednego z głównych bohaterów - narratorów. Poszukiwanie to prowadzi do znalezienia wielu odpowiedzi dotyczących związku dwojga ludzi, ich odmiennych oczekiwań, które wcześniej wydawały się być tożsame. Bohater, załamany i zdezorientowany, trafia do opuszczonego centrum handlowego, co po części wywołuje apokaliptyczne wrażenie, a nawet skojarzenie z miejskim czyśćcem. Centrum jest zamknięte, ponieważ akcja powieści rozgrywa się w dniu Święta Zmarłych. Nie ma klientów, parking jest pusty, gdzieś w oddali pracuje wózkowy, a wewnątrz znajduje się jedynie najpotrzebniejszy personel. A więc dyrektor obiektu, strażnik czy sprzątaczka. Z tymi osobami przyjdzie zetknąć się bohaterowi, który postanawia poszukać informacji na temat zaginionej żony, ostatnio zatrudnionej w na terenie marketu.
Centrum handlowe można określić w powieści jako metaforę naszych czasów, kiedy ogarnięci dążeniem do zapewnienia sobie pozycji społecznej, zapominamy o kosztach, które musimy zapłacić w życiu prywatnym. "Góra miłości" ukazuje współczesne społeczeństwo, niejako opętane myślą o zawodowym sukcesie, utrzymaniem się na pewnym etapie, w strachu przed odrzuceniem i wyrzuceniem poza nawias społeczny. 
Powieść nie jest utworem realistycznym, właściwie można powiedzieć, że wymyka się typowej klasyfikacji gatunkowej. Znajdziemy w niej elementy kryminału, thrillera psychologicznego, horroru i powieści obyczajowej. Ta specyficzna mieszanka została doskonale spreparowana przez autora, który ma dar do opowiadania o strachu, ludzkiej duszy, samotności i niedoskonałości ludzkich uczuć. 
Bywa, że człowiek w pewnym momencie swojego życia uświadamia sobie, że jest tylko jeden, najważniejszy powód, dla którego żyje. Ale bywa też tak, że nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sensu swego istnienia. Jarosław Maślanek, ustami swych bohaterów, próbuje dokonać prawdziwej wiwisekcji duszy i ciała. Robi to za pomocą wielu metafor, ale również języka, który mogę określić jako mięsisty. Drobiazgowość, dociekliwość i nazywanie rzeczy po imieniu, to cechy narracji charakterystycznej dla prozy autora "Góry miłości". Jednocześnie jest ona bardzo emocjonalna, dotykając tematów niepopularnych i takich, o których nie lubimy głośno myśleć, a co dopiero mówić. Odbywamy w powieści specyficzną podróż, spotykając ludzi, którzy zmuszają nas do odpowiedzi na najważniejsze pytania, ale dają nam także obraz bohatera i jego żony. Wędrówka po makabrycznym centrum handlowym, rzeczywistość na granicy dwóch światów, prowadzi do zmierzenia się z kryzysem małżeńskim, samotnością dwojga ludzi, którzy mieli różne wyobrażenia wspólnej przyszłości.

"Dopadła ją śmiertelna choroba. Zaraziłeś ją strachem przed samotnością. A to rujnuje życie. To, które mogła mieć, i to, które było jej przypisane".
Samotność to choroba, która jest kwintesencją strachu przed odrzuceniem i śmiercią, która jest nieuchronna, i ukazuje naszą wielką bezbronność wobec nieuniknionego. 
Jarosław Maślanek to autor, którego powieści przedstawiają ludzką egzystencję z pełną surowością, bez upiększeń, ukazując nasze ułomności. "Góra miłości" jest opowieścią o tym, że nie potrafimy zadbać o nasze relacje międzyludzkie, że mamy oczekiwania, które zostały nam narzucone przez świat i system, w którym przyszło nam żyć.
Cieszę się, że ponownie mogłam wczytać się w to, co gra w duszy pisarza, o dużej wrażliwości społecznej, który próbuje odkryć prawdę o istocie ludzkiej egzystencji. "Góra miłości" to specyficzna odpowiedź na na pytania: jacy jesteśmy i dokąd zmierzamy?

Tytuł: "Góra miłości"
Autor: Jarosław Maślanek
Liczba stron: 240
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: W.A.B.

0 komentarze: