Pisarz i policjant - świetne połączenie, czyli recenzja "Kluczowego świadka" Jørna Liera Horsta. Przed premierą!


W styczniu 2017 roku wystąpiono o ponowne otwarcie śledztwa dotyczącego jednego z najbardziej brutalnych morderstw w Norwegii. Słynna sprawa nierozwiązanej zagadki zabójstwa Ronalda Ramma z 1995 roku nadal wzbudza zainteresowanie norweskiej policji z Larviku. Jørn Lier Horst - norweski pisarz i dramaturg zadebiutował w 2004 roku powieścią "Nøkkelvitnet" ("Świadek koronny"). Jego książkowy debiut był wynikiem prowadzonego przez niego śledztwa nad zagadkową śmiercią Ronalda Ramma. Horst, który do września 2013 roku pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold, zdecydował się napisać powieść kryminalną powstałą na kanwie autentycznej historii. Tak narodziła się seria kryminałów o Williamie Wistingu, którą wiele razy polecałam na blogu. "Kluczowy świadek" Jørna Liera Horsta to pierwsza powieść w cyklu.
Wyjątkowa, ponieważ w zamyśle autora, miała przybliżyć śledczych do rozwiązania morderstwa, być może odświeżyć pamięć ewentualnych świadków. Przede wszystkim jednak zapoczątkowała świetną serię kryminalną, w której Horst wykorzystał wiedzę i doświadczenie, a także zbudował niezwykle rzetelny i realistyczny obraz rzeczywistości bliskiej Skandynawom na przestrzeni kilkudziesięciu lat.

"Kluczowy świadek" to, przede wszystkim, powieść policyjna, kryminał, w którym autor jako policjant, precyzyjnie ukazał zarówno miejsce zbrodni, jak i metody pracy norweskich śledczych. To historia zbudowana na solidnych fundamentach, opowiadająca o poważnym śledztwie prowadzonym nad poważnym przestępstwem. Wiarygodnie opowiedziana, krok po kroku ujawniająca poszczególne ślady, nowych świadków i żmudne przesłuchania. Dzięki autorowi możemy zajrzeć nie tylko za policyjne taśmy oddzielające miejsce zbrodni od tłumu gapiów, ale mamy również wgląd w to, co działo się w głowie policjanta - Williama Wistinga, starającego się złapać trop, wsłuchującego się w swój wewnętrzny głos podpowiadający mu różnorodne rozwiązania. 

Opowieść rozpoczyna się w chwili, gdy William Wisting szykuje się do urlopu, nieco sfrustrowany po nieudanym śledztwie w sprawie pewnego napadu na konwojentów przewożących spory zapas gotówki. Plany wakacyjne śledczego zostają przerwane wiadomością o znalezieniu  zwłok siedemdziesięcioletniego mężczyzny Prebena Pramma. Ciało starszego i samotnego człowieka leżało w jego domu od tygodnia. Ktoś obrócił cały dom w perzynę, prawdopodobnie szukając czegoś ważnego. Rozpoczyna się praca śledczych, którą możemy śledzić na bieżąco, wspólnie z nimi możemy odczytywać notatki, szukać nowych śladów, przysłuchiwać się przesłuchaniom i łamać sobie głowę nad rozwiązaniem. Poznajemy tło sprawy, chłoniemy życie ofiary, a argumenty, które wydają nam się słuszne prowadzą nas donikąd. I wszystko musimy zaczynać od nowa.


To, co najbardziej przyciąga mnie w powieściach Jørna Liera Horsta, to możliwość przyglądania się jak pod lupą myślom i emocjom, które towarzyszą bohaterom. Nie inaczej jest w "Kluczowym świadku". Razem z policjantami możemy myśleć, analizować, dowody rozkładać na czynniki pierwsze i dyskutować. Styl pisania autora o pracy policji, która bywa niesatysfakcjonująca, żmudna i trudna bardzo mi odpowiada. W każdej z powieści wspomnianego cyklu odnajduję kawałek prawdy na temat życia norweskiej społeczności regionu Vestfold. Jak puzzle układam sobie obraz mieszkańców, jednocześnie z każdą powieścią odkrywam kolejną odsłonę życia literackiego bohatera. Poznaję jego upodobania, nastroje, sposób myślenia, a nawet gust muzyczny. Dzięki temu stał mi się bliski i niemal rzeczywisty. Bo jakże mogłoby być inaczej, skoro William, podobnie jak ja, lubi słuchać płyt Chrisa de Burgha?

Bardzo ważną cechą powieści "Kluczowy Świadek" jest jej realizm. Nie dotyczy to tylko sposobu prowadzenia śledztwa, ale także rzeczywistości z jaką mają do czynienia policjanci. Są narażeni na koszmarne widoki, ohydne zapachy, przemoc, zło i podłość w każdej odmianie. Wspomnianych elementów nie brakuje w kryminałach Jørna Liera Horsta. Pod tym względem"Kluczowy świadek" trzyma wysoki poziom, trudno uwierzyć, że był to debiut autora.

Co jeszcze stanowi o wyjątkowości serii kryminalnej norweskiego pisarza? Moim zdaniem bardzo ważna jest kreacja postaci głównego bohatera. W "Kluczowym świadku" przyglądamy się jego zaangażowaniu oraz uczciwemu podejściu do śledztwa. W tej powieści bohater na pewno wzbudzi zaufanie wielu nowych czytelników. Jeśli chodzi o mnie, już dawno William Wisting skradł moje serce, poznałam go wszak czytając inne opowieści poświęcone jego policyjnym śledztwom. Cieszy mnie, że jest to człowiek zupełnie zwyczajny, policjant bez problemów alkoholowych, który nie walczy samotnie z całym przestępczym światem. Oczywiście nie jest pozbawiony wad, zaniedbuje żonę poświęcając się pracy, pije hektolitry kawy, ma swoje marzenia i tęsknoty. Już kiedyś o tym wspominałam pisząc o jednej z powieści Horsta, gdybym kiedykolwiek miała kłopoty, które doprowadziłyby mnie do kontaktu z policją chciałabym tylko jednego, aby na mojej drodze pojawił się taki śledczy jakiego stworzył w swych powieściach norweski pisarz.

"Kluczowy świadek" to powieść kryminalna z bardzo wiarygodną fabułą. W dużej mierze zawdzięczamy to oparciu jej o prawdziwe wydarzenia i autentyczne śledztwo. W przeciwieństwie do ludzi zaangażowanych w dochodzenie do prawdy w sprawie śmierci Ronalda Ramma w 1995 r., czytelnicy historii kryminalnej stworzonej przez Horsta otrzymują jej rozwiązanie. Poznają mętne tajemnice życia Prebena Pramma, znalezionego w dwuznacznej sytuacji samotnego odludka ze Stavern. Ta część, choć fikcyjna, wygląda równie wiarygodnie jak prawda o śmierci zamordowanego mężczyzny spisana w protokole śledczego Jørna Liera Horsta

Jeśli szukacie dobrej i wiarygodnie opowiedzianej historii kryminalnej, w której występuje detektyw pracujący w najlepszym stylu, książka "Kluczowy świadek" jest dla Was. Ci, którzy znają już serię o Williamie Wistingu z innych, wydanych wcześniej w naszym kraju powieści Jørna Liera Horsta na pewno nie będą zawiedzeni. Jak dotąd ukazały się: "Gdy mrok zapada" (prequel), "Szumowiny", "Poza sezonem", "Psy gończe", "Jaskiniowiec", "Ślepy trop". A już niedługo ukażą się kolejne tomy cyklu, czyli: "Zaginięcie Felicji" oraz "Gdy sztorm nadchodzi".

"Kluczowy świadek" pojawi się w księgarniach już 26 kwietnia 2017 r. Dla mnie ten tytuł jest wyjątkowy z jeszcze jednego, osobistego powodu. Otóż dzięki uprzejmości i zaufaniu Wydawnictwa Smak Słowa zostałam patronem medialnym powieści. Jestem dumna i szczęśliwa, że mogę patronować książce jednego z moich ulubionych skandynawskich autorów. Tym bardziej polecam gorąco "Kluczowego świadka". Spodoba Wam się na pewno.


Tytuł: "Kluczowy świadek"
Autor: Jørn Lier Horst
Wydawnictwo: Smak Słowa
Rok wydania: 2017 /premiera 26 kwietnia/
Liczba stron: 336

Za książkę do recenzji i doskonałą współpracę dziękuję Wydawnictwu



2 komentarze:

  1. Jestem właśnie po lekturze "Kluczowego świadka" i zgadzam się z treścią recenzji. To bardzo dobry wstęp do kryminalnej serii. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie mi smutno, gdy przeczytam ostatnią książkę w serii. Dziękuję :)

      Usuń