Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Horst. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Horst. Pokaż wszystkie posty
Mordercze odliczanie w Oslo, czyli recenzja książki "Punkt zero" Jørna Liera Horsta i Thomasa Engera

wtorek, lipca 21, 2020

Mordercze odliczanie w Oslo, czyli recenzja książki "Punkt zero" Jørna Liera Horsta i Thomasa Engera



Kto zaglądał kiedykolwiek na mój blog, ten wie, że bardzo lubię twórczość Jørna Liera Horsta i jego świetną serię kryminalną z inspektorem policji Williamem Wistingiem. Kiedy więc w ofercie wydawniczej Wydawnictwa Smak Słowa pojawiła się nowa powieść autorstwa Horsta, nie miałam wątpliwości, że ją przeczytam. Tym razem jednak jest to książka, którą Jørn Lier Horst napisał w duecie z Thomasem Engerem. Nie znam dokonań Thomasa Engera, wiem jedynie, że jest autorem popularnej serii, której głównym bohaterem jest dziennikarz Henning Juul. Po lekturze powieści "Punkt zero" wiem już, że kiedyś, w miarę możliwości, sięgnę po książki i tego Autora.
Czas na nowe puzzle, czyli recenzja powieści Jørna Liera Horsta "Ukryty pokój". Przed premierą!

niedziela, sierpnia 04, 2019

Czas na nowe puzzle, czyli recenzja powieści Jørna Liera Horsta "Ukryty pokój". Przed premierą!


Oficjalna premiera dwunastego tomu (nie licząc prequel'a, którym jest "Gdy mrok zapada")  serii o komisarzu policji Williamie Wistingu zawita do nas już niedługo, bo 14 sierpnia 2019 r. Kto mnie zna, ten wie, że powieści z tego cyklu należą do moich ulubionych. Wiele razy gościły już na tym blogu, często polecałam je czytelnikom, a nawet zdarzyło mi się patronować jednemu z tomów serii (patrz: "Kluczowy świadek"). Ale czy mogłam czekać na oficjalną premierę papierowego wydania książki, skoro w jednej z internetowych księgarń ukazał się e-book? Otóż nie, zdecydowanie nie! W efekcie mogę już dzisiaj podzielić się z Wami moją opinią o książce JØRNA LIERA HORSTA pt. "UKRYTY POKÓJ"

Odpowiedź zawsze kryje się w szczegółach, czyli recenzja "Nocnego człowieka" Jørna Liera Horsta. Premiera!

wtorek, sierpnia 14, 2018

Odpowiedź zawsze kryje się w szczegółach, czyli recenzja "Nocnego człowieka" Jørna Liera Horsta. Premiera!


Moja przygoda z serią kryminalną o norweskim komisarzu Williamie Wistingu właśnie znalazła swoje ukoronowanie. Oto bowiem ukazał się piąty tom, autorstwa Jørna Liera Horsta, czyli "Nocny człowiek". W ten sposób kolekcja książek napisanych przez byłego szefa wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold, a obecnie pełnoetatowego i utytułowanego pisarza, stanowi w Polsce całość. To była świetna przygoda, pełna emocji, zagadek i rewelacyjnego klimatu, który dla mnie jest znakiem rozpoznawczym pisarstwa Jørna Liera Horsta. "Nocny człowiek" to kolejny, solidnie napisany kryminał, z okrutną zbrodnią, wokół której zorganizowana została fabuła powieści. To również kolejny przykład rzetelnego śledztwa, prowadzonego krok po kroku, w którym najważniejsze mogą okazać się nawet najdrobniejsze szczegóły. Jørn Lier Horst potrafi budować napięcie jak mało kto i nie potrzebuje do tego żadnych fajerwerków. To niewątpliwie jedna z największych zalet jego twórczości na polu powieści kryminalnych.

Zabawa w kotka i myszkę, czyli recenzja powieści "Jedna jedyna" Jørna Liera Horsta.

niedziela, lipca 22, 2018

Zabawa w kotka i myszkę, czyli recenzja powieści "Jedna jedyna" Jørna Liera Horsta.


Jørn Lier Horst to autor ze wszech miar skuteczny. Jego książki powodują, że nie potrafię oderwać się od nich zanim nie ujrzę ostatniej zapisanej przez niego strony. Tak było w przypadku wszystkich poprzednich części kryminalnej serii o Williamie Wistingu, tak jest i po przeczytaniu powieści "Jedna jedyna", która stanowi czwarty tom cyklu (dziewiąty według kolejności ukazywania się w Polsce). Za każdym razem, gdy sięgam po kolejną powieść autora, podkreślam, że jestem zauroczona serią o norweskim policjancie. Powtarzam to niezmiennie od 2015 roku. Niezależnie od kolejności czytania i poznawania historii życia i spraw kryminalnych prowadzonych przez głównego bohatera, zawsze mam świadomość, że czeka mnie naprawdę przemyślana i dobra lektura. Nie inaczej było z "Jedną jedyną" - kryminałem, który pochłonęłam w zaledwie kilka godzin. Nie było innej możliwości.

Solidnie i dokładnie, czyli recenzja powieści Jørna Liera Horsta "Gdy morze cichnie".

czwartek, grudnia 28, 2017

Solidnie i dokładnie, czyli recenzja powieści Jørna Liera Horsta "Gdy morze cichnie".


Zanim przystąpię do omówienia kolejnego tomu w serii kryminalnej z komisarzem Williamem Wistingiem w roli głównej powinnam wspomnieć, że jestem absolutnie zauroczona tą norweską serią. Wydawane w Polsce przez wydawnictwo Smak Słowa książki Jørna Liera Horsta towarzyszą mi już dobre dwa lata, są mocno związane z prowadzeniem przeze mnie bloga, jak również dały mi dużo radości z powodu objęcia patronatem jednego z tomów cyklu (patrz: Kluczowy świadek). W związku z tym każdą nową powieść witam z sympatią i chętnie przystępuję do lektury. Tak było z wydanym pod koniec listopada 2017 r. kryminałem "Gdy morze cichnie". Wiedziałam, czego mam się spodziewać, i ponownie otrzymałam dobrą i wiarygodną powieść, osadzoną w skandynawskim klimacie nieco sennego, choć tylko pozornie, małego norweskiego miasteczka Stavern.

Komisarz Wisting w kolejnej kryminalnej szaradzie, czyli "Felicia zaginęła" Jørna Liera Horsta. PREMIERA!

środa, sierpnia 16, 2017

Komisarz Wisting w kolejnej kryminalnej szaradzie, czyli "Felicia zaginęła" Jørna Liera Horsta. PREMIERA!


Przeglądając archiwum szwedzkich piosenek można natknąć się na wiele uroczych i melodyjnych utworów, które łatwo wpadają w ucho i przywołują miłe wspomnienia. Jednym z nich jest utwór nieżyjącego już od ponad trzydziestu lat szwedzko-holenderskiego pieśniarza, Cornelisa Vreeswijka, piękna i nostalgiczna piosenka zatytułowana "Felicia - Adjö". Zarówno jej tytuł, jak i treść stały się ciekawym tłem dla kolejnej powieści kryminalnej autorstwa Jørna Liera Horsta, czyli "Felicia zaginęła", która właśnie dzisiaj ma swą polską premierę.

„Felicia zaginęła” Jørna Liera Horsta, czyli książka, na którą czekam. Zapowiedź!

czwartek, lipca 27, 2017

„Felicia zaginęła” Jørna Liera Horsta, czyli książka, na którą czekam. Zapowiedź!


Gdy jedno z ulubionych wydawnictw zapowiada kolejną premierę w ramach serii książek, co do których nigdy nie mam wątpliwości, że wciągną mnie na dobre, to znak, że kolejne dni spędzę na wyczekiwaniu. Na szczęście niezbyt długo, bo już...16 sierpnia nakładem Wydawnictwa Smak Słowa ukaże się skandynawski kryminał „Felicia zaginęła” Jørna Liera Horsta. Autor i jego seria o komisarzu Williamie Wistingu wiele razy gościła u mnie na blogu. Zawsze spotkanie z kolejną sprawą kryminalną sprawiało mi ogromną satysfakcję. Mam nadzieję, że i tym razem będzie podobnie.


Pisarz i policjant - świetne połączenie, czyli recenzja "Kluczowego świadka" Jørna Liera Horsta. Przed premierą!

wtorek, kwietnia 18, 2017

Pisarz i policjant - świetne połączenie, czyli recenzja "Kluczowego świadka" Jørna Liera Horsta. Przed premierą!


W styczniu 2017 roku wystąpiono o ponowne otwarcie śledztwa dotyczącego jednego z najbardziej brutalnych morderstw w Norwegii. Słynna sprawa nierozwiązanej zagadki zabójstwa Ronalda Ramma z 1995 roku nadal wzbudza zainteresowanie norweskiej policji z Larviku. Jørn Lier Horst - norweski pisarz i dramaturg zadebiutował w 2004 roku powieścią "Nøkkelvitnet" ("Świadek koronny"). Jego książkowy debiut był wynikiem prowadzonego przez niego śledztwa nad zagadkową śmiercią Ronalda Ramma. Horst, który do września 2013 roku pracował jako szef wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold, zdecydował się napisać powieść kryminalną powstałą na kanwie autentycznej historii. Tak narodziła się seria kryminałów o Williamie Wistingu, którą wiele razy polecałam na blogu. "Kluczowy świadek" Jørna Liera Horsta to pierwsza powieść w cyklu.
Już wkrótce "Kluczowy świadek" Jørna Liera Horsta, czyli patronat Wasilki.

sobota, kwietnia 08, 2017

Już wkrótce "Kluczowy świadek" Jørna Liera Horsta, czyli patronat Wasilki.


Z przyjemnością informuję, że objęłam patronatem medialnym książkę autora przeze mnie szczególnie ulubionego. Już 26 kwietnia 2017 roku ukaże się powieść kryminalna "Kluczowy świadek" Jørna Liera Horsta. To pierwszy tom bestsellerowej serii o komisarzu Williamie Wistingu, znanej i popularnej również w Polsce.

Młodzieńcze śledztwo sprzed 33 lat, czyli recenzja powieści "Gdy mrok zapada" Jørna Liera Horsta.

piątek, marca 03, 2017

Młodzieńcze śledztwo sprzed 33 lat, czyli recenzja powieści "Gdy mrok zapada" Jørna Liera Horsta.


Lekturę powieści Jørna Liera Horsta, niezależnie od kolejności ich ukazywania się w Polsce, mogę śmiało porównać do spotkań z przyjacielem. Mimo upływu lat i odległości, która nas dzieli od siebie, wciąż mamy sobie wiele do opowiedzenia. Od pojawienia się pierwszej książki, którą wydano w Polsce w serii z Williamem Wistingiem, czyli "Jaskiniowca" wiedziałam, że trafiłam na jednego z moich ulubionych pisarzy. Nie pomyliłam się. Kolejne powieści: "Psy gończe", "Poza sezonem" oraz "Ślepy trop" czy "Szumowiny" utwierdziły mnie tylko w tym przekonaniu. A dzisiaj ponownie spotkałam się ze starym, dobrym przyjacielem, który ponownie mnie nie zawiódł. Jednemu z ostatnich wieczorów lutego towarzyszył mi prequel serii o policjancie z Larviku, czyli kryminalna powieść "Gdy mrok zapada".

Na plaży w Stavern, czyli recenzja "Szumowin"Jørna Liera Horsta

czwartek, grudnia 22, 2016

Na plaży w Stavern, czyli recenzja "Szumowin"Jørna Liera Horsta


Spotkanie z bohaterami kolejnej powieści Jørna Liera Horsta przypomina mi wizytę u przyjaciela, którego dawno nie widziałam, ale mimo upływu lat i odległości, która nas dzieli od siebie, wciąż mamy sobie wiele do opowiedzenia. Od pojawienia się pierwszej książki, którą wydano w Polsce w serii z Wiliamem Wistingiem (jak powszechnie wiadomo, kolejność polskich wydań różni się od kolejności publikowania książek przez ich norweskiego autora), czyli "Jaskiniowca" wiedziałam, że trafiłam na jednego z ulubionych pisarzy. Nie pomyliłam się. Kolejne powieści: "Psy gończe", "Poza sezonem" oraz "Ślepy trop" utwierdziły mnie tylko w tym przekonaniu. A dzisiaj przyszedł mój czas na podzielenie się wrażeniami z lektury, wydanej we wrześniu tego roku, powieści, pt. "Szumowiny". Znowu spotkałam starego i dobrego przyjaciela, który w żadnej mierze mnie nie zawiódł.

Chciałabym mieć sejf. Recenzja przedpremierowa "Ślepego tropu". Jørna Liera Horsta.

sobota, kwietnia 09, 2016

Chciałabym mieć sejf. Recenzja przedpremierowa "Ślepego tropu". Jørna Liera Horsta.

wasilka-slowajakmarzenia.blogspot.com
Gdybym kiedykolwiek miała kłopoty, które doprowadziłyby mnie do kontaktu z policją chciałabym tylko jednego, aby na mojej drodze pojawił się taki śledczy jakiego stworzył w swych powieściach norweski pisarz Jørn Lier Horst. Dlaczego? Przede wszystkim z powodu jego ogromnej rzetelności i przenikliwości w dochodzeniu do prawdy.

Moje czwarte spotkanie z serią CLUE. Recenzja "Zagadki hien cmentarnych" Jørna Liera Horsta.

poniedziałek, lutego 01, 2016

Moje czwarte spotkanie z serią CLUE. Recenzja "Zagadki hien cmentarnych" Jørna Liera Horsta.


Jørn Lier Horst to pisarz, którego wielbicielom norweskich kryminałów nie trzeba przedstawiać. Jego umiejętności pisarskie, wzbogacone doświadczeniem zdobytym w trakcie pracy w wydziale dochodzeniowym norweskiej policji, zaowocowały świetną serią powieści kryminalnych, które ukazały się także w Polsce (jak dotąd są to książki: "Jaskiniowiec", "Psy gończe" i "Poza sezonem"). To powieści dla dorosłych czytelników, wciągające i niebanalne kryminały w dobrym stylu. Autor nie zapomina jednak o młodszych czytelnikach. To właśnie dla nich napisał młodzieżową serię kryminalną CLUE. Z jednej strony CLUE jako angielskie słowo oznaczające wskazówkę do rozwiązania zagadki, z drugiej strony jako pierwsze litery imion bohaterów powieści.
Jørn Lier Horst w kolejnym tomiku serii CLUE. Recenzja "Zagadki dna morskiego".

niedziela, stycznia 31, 2016

Jørn Lier Horst w kolejnym tomiku serii CLUE. Recenzja "Zagadki dna morskiego".




We wrześniu 2015 roku po raz pierwszy miałam okazję czytać książki w serii CLUE, przeznaczone przede wszystkim dla młodzieży. Wówczas ukazały się dwie powieści detektywistyczne dla młodych czytelników: "Zagadka Salamandry" oraz "Zagadka zegara maltańskiego". Obie książki bardzo mi się spodobały, ponieważ zawierały ciekawe historie kryminalne przedstawione w niezwykle inteligentny i zabawny sposób. Można je śmiało porównać do powieści kryminalnych w stylu Agaty Christie, oczywiście w formie przeznaczonej dla nastoletnich czytelników.
Młodość, emocje i kolejne tajemnice. Recenzja "Zagadki zegara maltańskiego" Jørna Liera Horsta.

poniedziałek, września 14, 2015

Młodość, emocje i kolejne tajemnice. Recenzja "Zagadki zegara maltańskiego" Jørna Liera Horsta.

tytuł oryginalny Maltesergåtan


Zapraszam na kolejne spotkanie z Cecilią, Leo, Une i Egonem czyli drugim tomikiem powieści dla młodych czytelników, który został wydany w Polsce przez wydawnictwo Smak Słowa wraz
z premierą świetnego kryminału dla dorosłych "Poza sezonem" J. L. Horsta.
Przedstawiam ciąg dalszy przygód sympatycznych bohaterów z Zatoki Okrętów. Tym razem jest to książka o tajemniczym tytule: "Zagadka zegara maltańskiego".
Obudź w sobie detektywa. Recenzja "Zagadki Salamandry"  Jørna Liera Horsta.

niedziela, września 13, 2015

Obudź w sobie detektywa. Recenzja "Zagadki Salamandry" Jørna Liera Horsta.


tytuł oryginału: Salamandergåten



Wczorajszy wpis poświęciłam najnowszej odsłonie twórczości J. L. Horsta w Polsce w postaci książki "Poza sezonem". Dzisiaj również przedstawię opowieść tego autora w wydaniu dla młodzieży, i to szczególnie tej w wieku wczesnonastoletnim. Wraz z wydaniem powieści "Poza sezonem" wydawnictwo Smak Słowa promuje serię Clue i dwa tomiki "Zagadka Salamandry" oraz "Zagadka zegara maltańskiego". Tym samym młodzi czytelnicy będą mogli zapoznać się z serią minipowieści kryminalnych prosto z Norwegii, napisanych przez doświadczonego autora.
Zbrodnie, ptaki i jesienne mgły. Recenzja "Poza sezonem" Jørna Liera Horsta

sobota, września 12, 2015

Zbrodnie, ptaki i jesienne mgły. Recenzja "Poza sezonem" Jørna Liera Horsta


"Poza sezonem" - Jørn Lier Horst
Lato powoli się kończy. Mam jeszcze w pamięci słoneczne dni
i blask słońca odbijający się w morskiej tafli. Wspominam spacery pośród skalistego wybrzeża i fale rozbijające się o kamienie a także skrzek mew nad głową.
To wspomnienie skandynawskiego lata.
Pozostało po nim mnóstwo zdjęć, które będą cieszyć zmysły, kiedy już nastaną jesienne i słotne dni. I myśl: co będę robić...poza sezonem?